Dowcipne napisy na wyświetlaczu przed Arkadią. To nie był żaden atak hakerski

Kilka dni temu, ktoś przejął duży ekran umieszczony przed jedną z warszawskich galerii handlowych. Wiele osób podejrzewało atak hakerski, bądź nietypową akcję promocyjną.

Do wydarzenia doszło w weekend, 27 sierpnia. Na nowym wyświetlaczu LED przed galerią handlową Arkadia zaczęły pojawiać się napisy i filmy o charakterze humorystycznym. Osoba, która przejęła ekran pisała m.in. "Błagam zmieńcie hasło" i "Nie ciśnijcie beki". 

Informacja na temat przejęcia wyświetlacza szybko trafiła na Facebooka:

Sytuacja spotkała się z dużym zainteresowaniem internautów. Wiele osób podejrzewało, że galeria padła ofiarą ataku hakerskiego, a część twierdziła, że może to być akcja reklamowa. Pojawiły się również głosy, że centrum handlowe ma szczęście, gdyż na ekranie mogły pojawić się dużo gorsze treści. 

"Ekran jest w fazie testowej" 

Dwa dni później serwis Niebezpiecznik.pl, zajmujący się bezpieczeństwem i ochroną danych w sieci, umieścił informację dotyczącą przejętego ekranu na swoim facebookowym profilu:

To nie było żadne super-haker-włamanie. Na tym ekranie wcześniej przez kilka dni widniało okno TeamViewera z ID i hasłem.

Na dowód, pracownicy Niebezpiecznika udostępnili zdjęcie, przesłane im przez jednego z czytelników. Przez to niedopatrzenie, każdy mógł przez chwilę umieszczać treści na wyświetlaczu należącym do Arkadii. 

Przedstawiciel centrum handlowego Arkadia odniósł się do nagrania na oficjalnym fanpage'u galerii: 

Pożegnanie Grzegorza Miecugowa. Wybitny dziennikarz zmarł w wieku 61 lat