Miał stawić się, by odbyć karę, ale postanowił się ukrywać. Wpadł przez jeden głupi ruch

W nocy z 13 na 14 sierpnia stołeczna policja ujęła mężczyznę ściganego listem gończym. Podejrzany jechał do Piaseczna nieoświetlonym skuterem. Był pod wpływem alkoholu.

Jak donosi stołeczna policja, sytuacja miała miejsce o godzinie 1 rano. Kierowcy, jadący po drodze dwupasmowej prowadzającej do Piaseczna, poinformowali funkcjonariuszy o mężczyźnie niepewnie jadącym skuterem bez włączonych świateł. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali podejrzanego. Okazało się, że jest nim poszukiwany listem gończym Sebastian T. 

"Zabierał kobietom torebki"

23-latek został skazany jeszcze w 2015 roku przez sąd na Mokotowie. Mężczyzna dopuścił się szeregu kradzieży - zabierał kobietom torebki, w których znajdowały się wartościowe przedmioty. Sebastian T. miał stawić się w wyznaczonym miejscu i odbyć karę 25 dni pozbawienia wolności. Mężczyzna postanowił jednak ukrywać się. W lipcu 2017 roku za Sebastianem T. został wysłany list gończy. 

"Miał prawie dwa promile alkoholu we krwi" 

Nic dziwnego, że niebezpieczny sposób jazdy oraz brak włączonych świateł w środku nocy zwróciły uwagę innych kierowców. W czasie badania alkomatem okazało się, że Sebastian T. miał w wydychanych powietrzu prawie dwa promile alkoholu. 

23-latek trafił do aresztu. Za jazdę pojazdem w stanie nietrzeźwym grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.  Będzie musiał też odbyć wyrok z 2015 roku. 

Czy wiesz jak prawidłowo włączać się do ruchu? Dzięki tym zasadom, każdemu będzie jeździć się wygodniej

Więcej o: