Chłopiec wymagał pilnego przeszczepu nerki, rodzina wiozła go aż z Wadowic. Nagle utknęli w korku

Rodzice wieźli do Warszawy siedmioletniego Dawida, który pilnie potrzebował operacji przeszczepu nerki. 50 kilometrów przed dotarciem do celu rodzina stanęła w korku.

Do zdarzenia doszło 1 sierpnia około godziny 22 na trasie S7 w okolicach Piaseczna.

Podróżowali aż z Wadowic

Dzwoniąca pod numer alarmowy kobieta poinformowała policjantów, że wraz z mężem i chorym synem stoją na trasie S7, a warunki drogowe uniemożliwiają im szybki dojazd do Centrum Zdrowia Dziecka. Rodzina podróżowała aż z Wadowic.

Po wstępnym rozpoznaniu sytuacji, patrol policji z Piaseczna przyjechał na miejsce i
zapewnił rodzinie eskortę aż do samego szpitala w Międzylesiu.

Jak podają stołeczni policjanci, operacja Dawida przebiegła pomyślnie.