Zlikwidują pętlę, będzie bazar. Mieszkańcy oburzeni. ZTM: Każde rozwiązanie ma przeciwników

Pętla autobusowa zniknie, a wraz z nią linia 195. Dwie inne będą miały nowe trasy. Mieszkańcy oburzeni apelują o wysyłanie maili do Zarządu Transportu Miejskiego.

Pętla przy ul. Płaskowickiej na warszawskim Ursynowie była konieczna, już nie jest. Wkrótce jej miejsce zajmie targowisko. Przeciwko jej likwidacji protestują mieszkańcy. Stowarzyszenie Otwarty Ursynów apeluje do mieszkańców o wysyłanie maili do ZTM. Uważa bowiem, że utrata pętli będzie się wiązać z pogorszeniem warunków obsługi komunikacyjnej dla mieszkańców Ursynowa. 

"Zmiany tras autobusów spowodują niedogodności dla mieszkańców, gdyż będą oni mieli dalej do przystanków - czasami o kilkaset metrów. Decyzja ZTM została podjęta bez konsultacji społecznych" - piszą mieszkańcy w apelu. 

Żywność na świeżym powietrzu a komunikacja miejska

Jak informuje Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego, otrzymywał on wiele sygnałów od mieszkańców, którzy domagali się handlu na świeżym powietrzu. W tej sprawie pisali do niego również kupcy oraz burmistrz Ursynowa. 

Urząd dzielnicy załączył przekazane mu wcześniej przez kupców 5 tysięcy podpisów pod petycją o zachowanie bazarku. Zdaniem burmistrza Roberta Kempy, zmiany w komunikacji nie będą znaczące.

Pętla na PłaskowickiejPętla na Płaskowickiej maps.google.pl

Sprawa polityczna

Jak czytamy na stronie Hali Ursynów, stowarzyszenie kupców miało opuścić teren przy Braci Wagów do 30 czerwca, ze względu na budowę POW (Południowa Obwodnica Warszawy). Nie zrobiło tego z braku nowego miejsca. Z kolei propozycję stworzenia miejsca handlowego przy Arenie Ursynów kupcy odrzucili jako nieatrakcyjną.

Burmistrz miał natomiast odrzucić propozycję Stowarzyszenia Otwarty Ursynów, by weekendowy bazarek utworzyć na parkingu za ratuszem.

Mieszkańcy protestują

Jak twierdzi portal, kwestia bazarku "Na Dołku" stała się sprawą polityczną. Piotr Skubiszewski z "Otwartego Ursynowa" twierdzi, że działania burmistrza Ursynowa oraz radnego Piotra Karczewskiego z PO - szefa bazarku - to "kolesiostwo", a miasto przestraszyło się konsekwencji likwidacji targowiska. Więc w zamian postanowiło oddać pętlę.

Igor Krajnowa zapewnia jednak, że dla autobusów zostaną wyznaczone przystanki zastępcze na ul. Płaskowickiej. "Ich obsługa będzie się wiązała jedynie z nieznacznym skorygowaniem ich tras" - pisze.

I dodaje: ZTM ogłosił konkurs na dzierżawę terenu pętli pod handel na świeżym powietrzu. Do końca lipca czekamy na oferty. Na pytania, co z wolą innych mieszkańców Ursynowa, którzy nie chcą bazarku oraz dlaczego nie przeprowadzono konsultacji społecznych w sprawie likwidacji pętli, odpowiada:

Każde rozwiązanie ma swoich przeciwników i zwolenników. Zdajemy sobie z tego sprawę. Jednak przekonał nas głos mieszkańców, dla których bazarek jest codziennym miejscem robienia podstawowych zakupów. Takich mieszkańców jest w tej części dzielnicy naprawdę dużo. Nie ma tu mowy o żadnym strachu. Po zakończeniu budowy POW planujemy powrót pętli na swoje miejsce.

Gdy 91-latka robiła zakupy, skradziono jej portfel. Na szczęście pomogli policjanci