Strajk Kobiet: Policjant rzucił naszą koleżankę o słup, inni potraktowali kolegów gazem

Ogólnopolski Strajk Kobiet opisał sytuację, jaka miała się zdarzyć jego członkiniom i "kolegom". We wtorek funkcjonariusze mieli użyć siły i gazu przeciwko protestującym. - Takiej sytuacji nie było - twierdzi zaś policja.

Członkinie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet napisały na Facebooku, że podczas protestu doświadczyły przemocy ze strony policji.

"Naszą koleżanką ze Strajku Kobiet policjant rzucił o słup, a inni funkcjonariusze przycisnęli do ziemi dwóch naszych kolegów i potraktowali ich gazem" - czytamy we wpisie, udostępnionym niemal 200 razy (stan na czwartek, godz. 12).

"Bądźcie z nami dziś wieczorem, żeby nie tylko relacjonować wystąpienia na demonstracjach, ale i monitorować zachowanie znajdującej się tam policji" - dodają. OSK opublikował we wpisie zdjęcie i dane policjanta, który miał dowodzić akcją.

Policja: Takiej sytuacji nie było

- Takiej sytuacji nie było - mówi w rozmowie z Metrowarszawa.gazeta.pl Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. "Podczas działań policjanci nie używali jakichkolwiek technicznych środków przymusu bezpośredniego, w tym gazu pieprzowego" - napisał w przesłanym nam oświadczeniu.

"Do teraz nie wpłynęła żadna skarga na policjantów, nie mamy też informacji, aby złożone zostało w tej sprawie zawiadomienie w prokuraturze" - czytamy.