Spotkają się pod Pałacem Prezydenckim i powtórzą łańcuch światła. "Chcemy Weta! Wolne Sądy!"

W niedzielę wieczorem pod Sądem Najwyższym stworzono łańcuch światła na znak protestu wobec zmian w sądownictwie. We wtorek mieszkańcy Warszawy chcą ponownie zapalić świeczki.

W niedzielę pod Sądem Najwyższym zebrały się setki osób. Widok był niesamowity - ludzie, zapalając świeczki, stworzyli prawdziwy "Łańcuch Światła". O wydarzeniu pisały zagraniczne media, między innymi amerykański "The Washington Post".

Oficjalny początek protestu KOD zapowiada na popołudnie. "O 17.00 robimy zbiórkę pod Sejmem, skąd razem pójdziemy pod Pałac Prezydencki" - czytamy na stronie wydarzenia. Do udziału organizatorzy zapraszają "wszystkie partie i organizacje, którym leży na sercu dobro demokratycznej Polski".

Łańcuch światła pod Pałacem Prezydenckim

We wtorek o 21 warszawiacy chcą zrobić powtórkę. "Światłem chcemy odpędzić widmo złej reformy sądownictwa, która pozbawi nas prawa do apolitycznych, wolnych od nacisków sądów. Przy dźwiękach muzyki, w zadumie i skupieniu domagaliśmy się od rządzących, aby uszanowali prawo obywateli do niezawisłego, niezależnego sądownictwa" - czytamy na stronie wydarzenia

Zbiorą się przed Pałacem Prezydenckim, na Krakowskim Przedmieściu. "Przyjdźcie ze świecami, bez emblematów partyjnych, z jednym hasłem na ustach: Chcemy weta, Wolne sądy" - czytamy. Swój udział w wydarzeniu zadeklarowało na Facebooku prawie 2 tys. osób.

W Sejmie trwa dziś posiedzenie, podczas którego ma odbyć się pierwsze czytanie złożonego przez posłów PiS projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Wpłynął do Sejmu w ubiegłą środę wieczorem. Przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami. Ich następców wybrałby Sejm (obecnie robią to środowiska sędziowskie).

W środę późnym wieczorem Prawo i Sprawiedliwość złożyło również projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, który zakłada, że z momentem wejścia w życie ustawy wszyscy sędziowie przechodzą w stan spoczynku poza wskazanymi przez ministra sprawiedliwości.

Nieograniczony wpływ na wymiar sprawiedliwości

"Na biurku Prezydenta leżą dwie ustawy. Pierwsza, o Krajowej Radzie Sądownictwa, wygasi kadencję obecnych członków KRS i sprawi, że nowych sędziów wybiorą ich politycy. Druga - o ustroju sądów powszechnych, podporządkuje sądy Ministrowi Sprawiedliwości (a zarazem prokuratorowi generalnemu), który będzie mógł arbitralnie powoływać i odwoływać prezesów sądów. To zagrożenie dla trójpodziału władzy i przyznanie Zbigniewowi Ziobrze nieograniczonego wpływu na wymiar sprawiedliwości" - piszą organizatorzy łańcucha światła.

Jak dodają, debata o ustawie o Sądzie Najwyższym może stanowić przykrywkę dla realnego zagrożenie, które jest tu i teraz - podpisu Prezydenta pod ustawami o KRS i sądach powszechnych.

PiS chce przejąć sądy, ale opozycja nie odpuszcza. W Sejmie eksperci krytykowali ustawę