Gniazdo sójki wstrzymało budowę ważnej ulicy. "Brakuje, żeby kość mamuta wykopali"

Po majówce miała rozpocząć się budowa odcinka łączącego Ursynów z Wilanowem. Samorząd zapomniał jednak o sezonie lęgowym ptaków. Ambitne plany skończyły się, gdy na trasie planowanej ulicy odkryto gniazdo sójki.

Wydawało się, że już nic nie zakłóci planów ursynowskiego samorządu. Budowa pierwszego połączenia drogowego pomiędzy Ursynowem a Wilanowem (półtorakilometrowej ulicy Kobrońskiego od ul. Łukasza Drewny do korony skarpy ursynowskiej) miała skończyć się po długim weekendzie majowym. Brakowało jedynie ok. 200 metrów ulicy Rosnowskiego po ursynowskiej stronie. 

O jednej rzeczy samorządowcy jednak zapomnieli. Od 1 marca do końca sierpnia trwa okres lęgowy ptaków. W tym czasie nie wolno wycinać drzew, na których są gniazda ptaków. Pech chciał, że jedna z mieszkanek Ursynowa na przeznaczonym do wycięcia drzewie, które rosło na trasie budowy, wypatrzyła gniazdo sójki. I z inwestycji nici.

"Jedno drzewo zablokowało ważną inwestycję?"

Decyzja samorządowców nie uszła uwadze internautów. Ich zdaniem okres lęgowy to jedynie wygodny pretekst dla rządzących, aby nie rozpoczynać budowy.

Brakuje, żeby kość mamuta wykopali jeszcze, a wtedy to już na pewno nic tam nie zrobią
Polska trocinami stoi, a tu jedno drzewo blokuje ważną inwestycję. Nikt nawet nie przygotował terenu pod budowę
To gniazdo to oczywiście pretekst, kruczek prawny. Władze Ursynowa celowo zwlekały z rozpoczęciem inwestycji, aż do okresu lęgowego. Nikomu nie zależało na tej inwestycji

- piszą internauci na dwóch portalach o tematyce warszawskiej.

Mieszkańcy Ursynowa nie mają wątpliwości, że inwestycja (która zaczęła się jeszcze w 2015 roku) prowadzona jest zbyt opieszale. Przypominają, że dopiero kilka dni temu burmistrz Ursynowa Robert Kempa uzyskał pozwolenie na budowę dla ul. Rosnowskiego.

Ptaki najważniejsze 

Połączenie pomiędzy dzielnicami miało być gotowe do końca wakacji. Jak będzie teraz? Nie wiadomo. Kempa w rozmowie z lokalnym portalem haloursynow.pl podkreślał, że ma związane ręce i drzewa póki co nie wytnie. Dodał, że dzielnica wynajmie ornitologa. Ekspert zdecyduje, gdzie będzie można prowadzić prace tak, aby nie zaszkodzić ptakom. 

- Zgodnie z przepisami wycinka tego drzewa nie może być wykonana. W poniedziałek wykonawca spotyka się na terenie budowy z ornitologiem, zostanie wyznaczony teren, na którym będzie można prowadzić prace bez przeszkód - mówił burmistrz.