Zebrali się pod siedzibą TVP, by dopiec telewizji za zwolnienie Makłowicza

Zwolnienie Roberta Makłowicza z TVP wywołało burzę wśród internautów. W ramach sprzeciwu zorganizowali Wielkie Gotowanie pod siedzibą telewizji. - Ludzie przyszli całymi rodzinami, smażą jajecznicę - relacjonuje nasz reporter.

Swój udział w niedzielnym wydarzeniu na Facebooku zadeklarowało ponad 6 tysięcy osób. Na miejscu, pod siedzibą TVP na ul. Woronicza są nasi reporterzy - Tomasz Golonko i Sylwia Arlak. 

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Metrowarszawa.pl

Wielkie gotowanie potrwa do 20

Wydarzenie rozpoczęło się o 11, a zakończy około 20 wieczorem. - Na razie jest około 50 osób, ludzie powoli się zbierają. Przyszli z własnymi grillami, gotowym jedzeniem. Całymi rodzinami. Smażą jajecznicę, robią grzanki z serem i piją wino - relacjonuje Tomasz Golonko.

Live na Gazeta.pl

Jak dodaje, przed siedzibą stoją trzy namioty, pod którymi można usiąść. Pozostali rozkładają się wokół namiotów i na trawnikach, pod drzewami.

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Metrowarszawa.pl

Jak informuje Grzegorz Kostyła, współorganizator wydarzenia,  o 19 planowane jest przekazanie małego poczęstunku władzom TVP. - Wysłaliśmy w tej sprawie pismo do telewizji publicznej, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Szczerze liczymy na przyjazne przyjęcie naszego "prezentu" - mówi Grzegorz. Organizatorzy na każdym kroku podkreślają, że nie są związani z żadną stroną, są apolityczni.

Jak mówią, niestety Robert Makłowicz nie będzie uczestniczył w wydarzeniu, ponieważ, jak powiedział "nie wypada mu być sędzią we własnej sprawie". Zadzwonił do organizatorów i powiedział, że bardzo się cieszy, że tak wiele osób się zebrało.

Organizatorzy apelują również do uczestników wydarzenia, by powstrzymywali się od nienawistnych i wulgarnych komentarzy pod czyimkolwiek adresem. - Chcemy, by nasze wydarzenie przebiegło w przyjaznej, sympatycznej atmosferze - mówią.

Cebula i tatar

Nasi reporterzy rozmawiają z osobami, które przyszły pod TVP. Niektórzy wstali o 5 rano, żeby przyjechać zaprotestować. Jedną z nich jest Zuza z Zabrza.

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Sylwia Arlak

- Jestem wielką fanką Roberta Makłowicza od lat. Kiedy go zwolnili, wiedziała, że muszę zaprotestować. Nie potrafię gotować, więc przygotowuję cebulę i tatara - mówi.

Ela z kolei przyszła pod TVP dla zabawy. - To fajnie ze można zorganizować protest, a jednocześnie nie krzyczeć, nie kłócić się. Taka forma mi pasuje - pokojowa i z jajem - mówi. Jak relacjonuje Sylwia Arlak, Ela już ugotowała i zjadła.

Jeden z uczestników wydarzenia, jak mówi przepracował w TVP wiele lat. - Spędziłem w tych studiach 35 lat życia. I to, co się dzieje teraz, bardzo mnie boli - mówi. 

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Metrowarszawa.pl

Wszyscy ci, którzy przyszli ugotować jedzenie pod TVP, po zakończeniu wydarzenia przekażą poczęstunek władzom telewizji, a następnie zaniosą to, co zostało bezdomnym. - Nic się nie zmarnuje - zapewniają.

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Metrowarszawa.pl

Stanęło ogrodzenie

Jak informują reporterzy, pod siedzibą było wyłącznie dwóch policjantów. Nagle około 12:20 pojawiły się straże, które umieściły ogrodzenie uniemożliwiające przedostanie się protestującym na teren TVP. Protestujący musieli przenieść się na chodnik poza nieruchomość należącą do telewizji publicznej.

"Wielkie gotowanie" pod siedzibą TVP

Policja każe opuścić gotującym teren TVP. Protestujący muszą przenieść się na chodnik niedaleko siedziby. Ale nie mają zamiaru odpuścić. Jak informują organizatorzy, wysłali oni pismo do TVP o zgodę na "wielkie gotowanie", ale odpowiedzi nie otrzymali. - Uznaliśmy, że zgoda jest - mówią.

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Metrowarszawa.pl

Wielkie gotowanie pod TVPWielkie gotowanie pod TVP Metrowarszawa.pl

Manipulacja przy wykorzystaniu spotu

"Wielkie gotowanie" pod TVP to reakcja ludzi na zwolnienie z telewizji znanego krytyka kulinarnego, Roberta Makłowicza. Makłowicz został zwolniony z Telewizji Polskiej za to, że zarzucił TVP manipulację przy wykorzystaniu jego wypowiedzi do spotu reklamowego. 

TVP kilka dni później zerwała umowę z Makłowiczem. Programy kulinarne gwiazdora, między innymi słynna audycja "Makłowicz w podróży", zniknęły z anteny Telewizji Polskiej.