Godzina dla Ziemi. Jutro o 20:30 w Warszawie zgasną światła

W najbliższą sobotę w stolicy znów zgasną światła. Wszystko za sprawą dziesiątej już edycji słynnej akcji Godzina dla Ziemi. W tym roku organizatorzy chcą uratować "królową polskich rzek" - Wisłę.

WWF (World Wide Fund) to największa ekologiczna akcja na świecie, która swój początek miała 10 lat temu w Sydney. Jet organizowana jednocześnie w 180 państwach.

Do Polski akcja dotarła trzy lata temu. Dwa lata temu walczyliśmy dla morświnów, rok temu dla wilków. Tym razem organizatorzy chcą uratować Wisłę. Warto podkreślić, że w tym roku obchodzimy w naszym kraju Rok Rzeki Wisły. W samo południe w sobotę warszawiacy spotykają się pod pomnikiem Syrenki na skwerze. Tam odbędzie się koronacja Wisły na Królową Polskich Rzek.

Można szkodzić, można chronić 

- Środowisko ulega degradacji, a zagrożone gatunki fauny i flory giną. Najszybciej te związane z wodami słodkimi, zwłaszcza z rzekami. Dzieje się tak przez działalność człowieka, co oznacza, że ten sam człowiek może pomóc chronić Ziemię - przypominają pomysłodawcy akcji z fundacji World Wide Fund for Nature (WFF)

Organizatorzy Godziny dla Ziemi zachęcają, aby każdy wyłączył na 60 minut światło o godz. 20:30. Ale nie tylko. Równie ważne jest, aby wyłączyć wszystkie urządzenia elektroniczne: tablety, komputery, telefony.

- Nie chodzi o to, żeby nagle w domu wszystko powyłączać z prądu. Nie chodzi o to, żebyśmy nagle poczuli się jak w średniowieczu. Chcemy po prostu dać znać światu i politykom, że nie godzimy się na rabunkową gospodarkę zasobami ziemi. To w końcu jedyna planeta, która daje nam życie – mówi w rozmowie z Metrowarszawa.pl Marzenna Nowakowska, rzeczniczka prasowa fundacji WWF.

Symboliczne 60 minut

Jak podkreśla rzeczniczka – to akcja symboliczna. Przez godzinę nie zaoszczędzimy przecież wielkiej ilości prądu. - Pojedynczy człowiek wyłącza światło, żeby pokazać sąsiadom: tak, obchodzi mnie przyszłość. Martwię się o pokolenie moich wnuków i prawnuków, którzy mogą stanąć wobec bardzo poważnych problemów - mówi.

Jak dodaje, nie chodzi tylko o brak zasobów naturalnych, ale też brak czystej wody, problem głodu. - Nie mówiąc już o tym, że wkrótce może zabraknąć wielu pięknych, naturalnych i dzikich krajobrazów, a także niektórych gatunków zwierząt. Od 1970 roku populacje kręgowców zmniejszyły się o 58 proc. To przerażające - mówi Nowakowska.

Wspomnienia znad rzeki

Ci, którzy zechcą wesprzeć akcję, mają też szansę podpisać petycję przeciwko dewastacji Wisły na stronie godzinadlaziemi.pl. - Ogłoszenie przez Sejm RP roku 2017 „Rokiem Rzeki Wisły” mógłby być krokiem w kierunku lepszej ochrony unikatowej na skalę kontynentu, niezwykle cennej przyrodniczo rzeki. Rząd planuje jednak zasadniczą zmianę jej charakteru, co spowoduje ogromne i nieodwracalne zniszczenie środowiska. Znikną malownicze piaszczyste wyspy i nadrzeczne lasy łęgowe. Nie chcemy Wisły, która stanie się ciągiem sztucznych jezior wypełnionych brudną wodą z toksycznymi sinicami - czytamy na stronie.

Dodatkowo można tam zagłosować na odcinek Wisły, który zostanie sfotografowany za pomocą technologii Google Trekker. - Masz niezwykłe wspomnienia znad Wisły? Marzysz, żeby odwiedzić jakieś miejsce nad Wisłą? Zaznacz je, a my je uwiecznimy - zachęcają członkowie fundacji.

Zaczęło się dobrze, a potem było jeszcze lepiej 

Godzina dla Ziemi rozrasta się w szybkim tempie. Jej start w Sydney był imponujący. - W akcji wzięły udział ponad dwa miliony ludzi. Wyłączając światło, chcieli oni zwrócić uwagę polityków na globalne ocieplenie. Trudno dyskutować np. z tym, że lody Arktyki co dekadę zmniejszają się o 3 proc.

Coraz więcej naukowców przekonuje, że to nie jest naturalny cykl tylko, że to my ludzie za to odpowiadamy. Po sukcesie w Australii WFF postanowił rozszerzyć akcję. W kolejnych latach przyłączały się następne państwa. W ubiegłym roku Godzina dla Ziemi odbyła się w 178 państwach. W akcję włączyło się 12, 7 tys. obiektów m.in. warszawski Pałac Kultury i Nauki, paryska Wieża Eiffla, most w San Francisco, Pałac Buckingham w Londynie i oczywiście opera w Sydney – podkreśla rzecznika WFF.

Chętnych nie brakuje 

Stołeczny ratusz poinformował, że do tegorocznej akcji włączył się szereg warszawskich obiektów. Swoją iluminację wyłączy m.in. most Gdański, Świętokrzyski, Poniatowski i Siekierkowski, PGE Narodowy, mury obronne Starego Miasta, fasady Pałacu Kultury i Nauki, Urząd m. St. Warszawy, park im. S. Żeromskiego, katedra metropolitarna św. Marii Magdaleny, centra handlowe, hotele, teatry i inne obiekty kultury. W sumie kilkadziesiąt budynków i obiektów w mieście.

Więcej o: