Aż sześć metrów w obwodzie! Drzewo-gigant wycięte w Parku Skaryszewskim

- To chyba jedno z najgrubszych drzew, jakie zostało wycięte - mówi nasz reporter. Topola w Parku Skaryszewskim nie padła jednak ofiarą nowelizacji ustawy o ochronie środowiska.

Do dużej wycinki doszło w Parku Skaryszewskim. Jedną z ofiar rzezi były dwie topole. Jedna - ogromna - o obwodzie wynoszącym nawet sześć metrów.

Jak się okazało, to nie topór Szyszki (ustawa o ochronie środowiska z dnia 1 stycznia zezwalająca na wycinkę drzew na prywatnych terenach bez zgody miasta) zadecydował o ścięciu drzewa. Opiekujący się parkiem Zarząd Oczyszczania Miasta tłumaczy, że dwie duże topole poszły pod topór za zgodą stołecznego konserwatora ze względu na zły stan zdrowotny.

Tę informację po obejrzeniu zdjęć potwierdziła p.o. dyrektora Lasów Miejskich Andżelika Gackowska. - Drzewa miały około 40 lat, były w złym stanie. W środku jest mursz, czyli trociny, pień jest chory. To drzewa kwalifikujące się do wycinki - wyjaśnia. Drzewa zostały wycięte w połowie stycznia, jednak o ich zniknięciu zrobiło się głośno dopiero teraz. Wiele osób wiązało ścięcie topoli właśnie z nowymi przepisami.

Wycięte drzewo gigantWycięte drzewo gigant Tomasz Golonko

Zagrożenie dla ludzi

Jak wyjaśnia Magdalena Niedziałek z ZOM, drzewa były nie tylko chore. Stwarzały również zagrożenie dla ludzi. W ubiegłym roku wielokrotnie dochodziło do wyłamań w koronach i złamań znacznej wielkości konarów tych drzew. W związku z tym, że drzewa znajdowały się blisko ścieżki, podjęto decyzję o ich wycince.

Jak dodaje, w parku trwają prace pielęgnacyjne drzew rosnących wzdłuż głównej alei polegające na usunięciu suchych, uszkodzonych konarów i gałęzi ze względów bezpieczeństwa.

Wycięte drzewo gigantWycięte drzewo gigant Tomasz Golonko

Topór Szyszki, ale nie tylko

Od początku stycznia docierają do nas informacje o wycinkach drzew. Wiele z nich to konsekwencja nowej ustawy. Ale nie wszystkie. Do części wycinek dochodzi bowiem za zgodą miasta, wycinki planowane były już od lat w związku z nowymi inwestycjami.

Pisaliśmy o tym więcej w naszym materiale "Tak padają warszawskie drzewa. Winny nie tylko "topór Szyszki".

embed