"Hoss", twórca przekrętu "na wnuczka", po 1,5 roku złapany. Wyłudzał miliony, w areszcie spędził... dobę

Mężczyzna, który uchodzi za twórcę przekrętu "na wnuczka", po 1,5 roku wpadł w ręce policji. Oskarżony o wyłudzenia milionów złotych, spędził w areszcie zaledwie jedną dobę.

49-letni Arkadiusz Ł. ps. "Hoss", który słynie w środowisku przestępczym jako twórca oszustwa na tzw. "wnuczka", ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości od półtora roku. Był poszukiwany również przez policję austriacką i z Luksemburga. W czwartek mężczyzna wpadł w zasadzkę na warszawskiej Woli, gdy wychodził z jednego z mieszkań. 

Kaucja 300 tys. zł

Jak informuje policja, podczas zatrzymania mężczyzna nie stawiał oporu. Policjanci zabezpieczyli u niego zegarek wartości 40 tys. zł. Po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zostały mu przestawione zarzuty oszustw mienia znacznej wartości. Za takie czyny grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Po czwartkowym zatrzymaniu "Hoss" stanął przed sądem. Mimo że oskarżony jest o wyłudzanie milionów, nie został aresztowany w oczekiwaniu na wydanie go niemieckim władzom. Sędzia zastosował kaucję w wysokości 300 tysięcy i nakazał mu 5 razy w tygodniu meldować się w komendzie policji. 

Policjantom trudno zrozumieć decyzję sądu. Prokuratura będzie się odwoływać od jego decyzji. Do tego czasu szef gangu będzie przebywał na wolności.

Na czele gangu

Mężczyzna pozostawał w zainteresowaniu policji kilku krajów. Podobnie jak inne osoby, z którymi współpracował. Za serią wyłudzeń na południu Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Luksemburga, jak zbadała policja, stała prawdopodobnie ta sama grupa przestępców. Szefem gangu miał być właśnie "Hoss".

Gang nie był zainteresowany błahymi łupami. Grupa nabierała przede wszystkim zamożne starsze kobiety, nawet takie pochodzące z arystokratycznych rodów w Szwajcarii. Pojedynczy "łup" potrafił sięgnąć 100 tysięcy franków lub euro. Na zachodzie Europy - nawet ponad 1,3 miliona euro.

1,4 mln zł od starszych osób

Policja austriacka wystawiła za "Hossem" europejski nakaz aresztowania, policja z Luksemburga - poszukiwania w celu ustalenia miejsca pobytu. W Polsce podejrzany był o co najmniej 4 wyłudzenia pieniędzy na kwotę 1,4 mln złotych od starszych osób.

W ciągu niespełna 1,5 roku funkcjonariusze CBŚP we współpracy z policją niemiecką zatrzymali 22 osoby. - Przestępcy zamieszkujący w większości w Polsce wyłudzali milionowe kwoty w euro i frankach szwajcarskich w kilku państwach Europy Zachodniej (Niemcy, Austria, Szwajcaria, Luksemburg).  Na Węgrzech, dzięki informacjom policjantów CBŚP,  został zatrzymany Marcin L. ps. Loli, który następnie trafił do Hamburga i tam został aresztowany - informuje policja.

Przekręt na wnuczka

Metoda "na wnuczka" została wymyślona w 2003 roku. Przestępcy dzwonią do starszych osób lub podchodzą do nich osobiście i wmawiają, że są ich bliskimi i potrzebują pilnej pożyczki.

Często podają się również za policjantów. Twierdzą, że biorą udział w operacji przeciwko oszustom działającym metodą "na wnuczka". Namawiają do przekazania pieniędzy, bo twierdzą, że oszustów trzeba zatrzymać na gorącym uczynku. Inaczej zasadzka się nie uda.