Przeciążone nawet o 10 ton! Ratusz skontrolował tiry

Zarząd Dróg Miejskich na specjalnych stanowiskach poddał kontroli ogromne samochody ciężarowe. Wyniki pomiarów nie napawają optymizmem.

Powód kontroli? Obawa o stan dróg i środowiska. Przeładowane samochody ciężarowe niszczą drogi i zanieczyszczają powietrze.

Niszczą bardziej, niż samochody osobowe przez tydzień

Taka ciężarówka może jednorazowo uszkodzić drogę bardziej, niż wszystkie pojazdy osobowe jeżdżące nią przez tydzień. Zarząd Dróg Miejskich skontrolował je w kilku punktach na terenie Warszawy. Michał Olszewski, zastępca Prezydenta m.st. Warszawy mówi:

Przeciążony samochód spala też więcej paliwa, nadmiernie zużywa ogumienie i układ hamulcowy a to zwiększa zanieczyszczenie powietrza. Kontrole pojazdów ciężarowych są częścią naszego planu gospodarki niskoemisyjnej.

Jak wygląda taka kontrola? ZDM używa specjalistycznego sprzętu do ważenia pojazdów, czyli dwóch specjalnych samochodów i przenośnej wagi. Przy ich pomocy sprawdza się dopuszczalną masę całkowitą pojazdu oraz dopuszczalny nacisk na jedną oś.

Pracownicy zarządu mogą zatrzymać pojazd, wylegitymować jego kierowcę, sprawdzić dokumenty pojazdu i ładunku oraz zważyć pojazd. Zarząd może ukarać przewoźników, których pojazdy okażą się przeładowane. A także zabronić im dalszej jazdy. W kontrolach bierze też udział policja

Kontrole odbywają się na stanowiskach przy Łopuszańskiej, Przyczółkowej, Wóycickiego, Połczyńskiej i al. Krakowskiej. Ale gdy zaistnieje podejrzenie naruszenia prawa, policja może zatrzymać kierowcę w każdym miejscu Warszawy i kazać mu przyjechać na stanowisko kontrolne. 

Nawet o 10 ton za dużo

Kontrole trwają od 8 grudnia 2016 roku. 28 z 53 kontroli zakończyło się wszczęciem postępowań administracyjnych. Wyszły na jaw 52 przypadki naruszeń norm dotyczących wagi pojazdów. 13 naruszeń dotyczyło przekroczeń, za które grozi kara 500 złotych (przekroczenia do 10 proc. dopuszczalnych wartości). 29 przekroczyło normy w sposób grożący najwyższą karą, czyli 15 tysięcy złotych. To przeciążenia powyżej 10 ton dopuszczalnej masy całkowitej. Czyli, innymi słowy, te pojazdy były aż 10 razy cięższe niż powinny. Jak dotąd, kary wynoszą łącznie ok. 400 tys. złotych. Wpływy z kar mają być przeznaczone m.in. na remonty zniszczonych dróg. 

Prawo wyraźnie reguluje dopuszczalny nacisk na pojedynczą oś napędową pojazdów poruszających się po drogach publicznych. Jest to maksymalnie 11,5 tony, a na drogach wojewódzkich i powiatowych w granicach stolicy: 8 ton. 

 

 

Czy takie kontrole to dobry pomysł?
Więcej o: