Marynarską zalało z winy warszawiaków? Drogowcy wyjaśniają

Drogowcy ustalili, co było przyczyną zalania węzła "Marynarska" z niedzieli na poniedziałek. - Osoby przesiadające się na stacji Służewiec nie wyrzucają śmieci do koszy

Do awarii systemu kanalizacyjnego przy węźle "Marynarska" doszło w nocy z 11 na 12 grudnia. Przez całą dobę drogowcy walczyli z "żywiołem". - Ze względu na długotrwałe opady deszczu doszło do awarii systemu kanalizacyjnego na węźle "Marynarska" - tak tłumaczyła w poniedziałek Małgorzata Tarnowska z GDDKiA (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad). 

Mieszkańcy Warszawy nie mogli uwierzyć, dlaczego tak długo trwało odpompowywanie wody i - przede wszystkim - dlaczego zalało węzeł, skoro opady wcale nie były aż tak silne.

Dziś wyszło na jaw, że powodem zalania miało być przedostanie się śmieci do rurociągu przepompowni wody. Jak twierdzą drogowcy, osoby przesiadające się na stacji Służewiec nie wyrzucają śmieci do koszy - a tam właśnie znajdują się stacje pomp i urządzenia odwadniające. 

"Niestety osoby korzystające z wymienionej infrastruktury nie dbają o porządek, i nie korzystają z koszy na śmieci. Pomimo regularnych prac porządkowych dużym problemem jest utrzymanie czystości pasa drogowego, który jest notorycznie zaśmiecany" – czytamy w komunikacie GDDKiA.

Jak pisze GDDKiA, w rurociągu znaleziono m.in. butelki, które mogły zatkać instalację.

Drogowcy zapowiadają, że wykonają dodatkowe studzienki rewizyjne, które pozwolą łatwiej sprawdzać, czy urządzenia są zapchane śmieciami.