Zdewastowali skwer Bartoszewskiego. Nie minęły dwie doby!

"Jesteśmy poruszeni tym co się stało. Jestem przekonany, że ten akt wandalizmu nie był przypadkowy i ma związek z kampanią nienawiści wytoczoną przeciwko Władysławowi Bartoszewskiemu" - mówi Krzysztof Strzałkowski, burmistrz dzielnicy Wola.

4 grudnia na warszawskiej Woli przy ul. Ogrodowej, na tyłach Sądu Okręgowego, odbyła się uroczystość nadania skwerowi imienia prof. Władysława Bartoszewskiego. Niecałe dwa dni po otwarciu tablice na skwerze zostały zdewastowane. O sprawie poinformował burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski. 

Sprawa nadania skwerowi imienia Władysława Bartoszewskiego od początku wzbudzała kontrowersje. Mimo że wniosek podpisało 4 tys. mieszkańców dzielnicy, poparł go też senat Uniwersytetu Warszawskiego, przeciwko protestowali radni Prawa i Sprawiedliwości. Jednemu z nich przeszkadzało m.in. to, że profesor zostanie uhonorowany wcześniej, niż Lech Kaczyński. Więcej o sprawie: Skwer im. Bartoszewskiego. Radny PiS pyta: zostanie uhonorowany nazwą wcześniej niż Lech Kaczyński?

Zdewastowany skwer prof. Bartoszewskiego na warszawskiej Woli.Zdewastowany skwer prof. Bartoszewskiego na warszawskiej Woli. Miejska Wola / Twitter

Zniszczone tablice zostaną wymienione. Ale nie tylko. W przyszłym roku dzielnica zapowiada kompleksowy remont skweru. Sprawę skomentował Krzysztof Strzałkowski, burmistrz dzielnicy Wola. Jego zdaniem ktoś celowo zamalował tablice. 

Jesteśmy poruszeni tym co się stało dziś w nocy. To bardzo bolesny akt wandalizmu, szczególnie że jeszcze w niedzielę wielu mieszkańców Woli oddawał cześć jego patronowi.
Jestem przekonany, że ten akt wandalizmu nie był przypadkowy i ma związek z kampanią nienawiści wytoczoną przeciwko Władysławowi Bartoszewskiemu. 

Miejsce poświęcone Bartoszewskiemu nie jest przypadkowe. W czasie wojny ulica ta łączyła gmach sądu z ulicą Chłodną. Gmach sądu, ulice Chłodna i Biała były wyłączone z getta. Gmach sądu stał się miejscem spotkań ludzi z obu stron muru getta – dostęp do budynku mieli zarówno Żydzi (od strony ulicy Leszno), jak i Polacy (od strony ulicy Białej). Żydzi otrzymywali tam od Żegoty ubrania i fałszywe papiery, aby potem wyjść przez Białą na wolność.

Zobacz także: Warszawiacy nie mają litości dla nowego pomnika Kaczyńskiego. "O, Matko!", "Placek" i "Stalin"

Czy powinien powstać skwer im. Władysława Bartoszewskiego?