Klęska Guziała. Nie będzie referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz

Warszawiacy zdecydowali: nie będzie referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Choć Piotr Guział walczył o podpisy do ostatniej chwili, nie udało mu się zebrać wymaganej liczby.

W zeszłym tygodniu informowaliśmy, iż referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy stoi pod znakiem zapytania. Jego pomysłodawcy, Piotrowi Guziałowi, brakowało kilku tysięcy podpisów. 

Dziś już wiadomo: referendum się nie odbędzie. Poinformował o tym poseł na sejm RP Michał Szczerba na swym twitterowym profilu. Zamieścił wpis, w którym stwierdza, iż warszawiacy dokonali wyboru i zignorowali listy rozsyłane przez Guziała za pośrednictwem Poczty Polskiej. 

W kolejnym wpisie dodał: "Warszawiacy sprawiedliwie ocenili 10 lat solidnej pracy Hanny Gronkiewicz-Waltz".

Do sytuacji odniósł się sam Piotr Guział. Oświadczył, iż zebrano 140 tysięcy podpisów. Stwierdził, że doświadczenie poprzednich prób doprowadzenia do referendum pokazuje, iż kilkuprocentowa nadwyżka głosów to zbyt mało. Zwykle duża ich część zostaje zakwestionowana przy weryfikacji ze względu na np. niekompletne albo błędne dane. Dlatego podjęto decyzję o nieprzekazywaniu zebranych podpisów komisarzowi wyborczemu.

Guział podziękował wszystkim zaangażowanym i zaznaczył, że nie zamierza składać broni:

Wszystkim, którzy włączyli się w zbiórkę podpisów serdecznie dziękuję! Pragnę Wam również oznajmić, że to nie koniec naszej walki o normalność w Warszawie! Od dzisiaj zaczynamy budowę szerokiego frontu społecznego, by odzyskać nasze miasto z rąk skompromitowanych partyjnych polityków i mafii reprywatyzacyjnej!

 

Wniosek o referendum został przez Guziała złożony 6 października. Jego pomysłodawcy uważają, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest w kręgu podejrzeń, jeśli chodzi o nieprawidłowości związane z reprywatyzacją. 

Przygotowania do przeforsowania referendum objęły działania, takie jak spoty w radio, listy referendalne rozesłane przez Pocztę Polską i opłaconą korespondencję zwrotną. Na nasze pytanie o koszty tych działań Guział, były burmistrz Ursynowa, stwierdził, iż odwołanie prezydent Warszawy "jest bezcenne", a akcję sfinansowali jego kumple. 

Czy popierałeś organizację tego referendum?