Brakuje kilku tysięcy podpisów pod referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz

Piotr Guział nie ustaje w staraniach zmierzających do odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Brakuje mu kilku tysięcy głosów, by mogło się odbyć referendum.

W najbliższy poniedziałek upływa termin, w którym wnioskujący o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta Warszawy muszą złożyć wymaganą liczbę podpisów.

By referendum mogło się odbyć, wniosek musi być podpisany przez 130 tysięcy osób. Ta liczba stanowi 10 procent uprawnionych do głosowania mieszkańców stolicy. Brakuje kilku tysięcy podpisów - ogłosił na swym Twitter'owym koncie radny Piotr Guział, pomysłodawca akcji.

Wniosek został przez Guziała złożony 6 października. Jego pomysłodawcy uważają, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest w kręgu podejrzeń jeśli chodzi o nieprawidłowości związane z reprywatyzacją. 

Przygotowania do przeforsowania referendum objęły działania takie jak spoty w radio, listy referendalne rozesłane przez Pocztę Polską i opłaconą korespondencję zwrotną. Na nasze pytanie o koszta tych działań Guział, były burmistrz Ursynowa, stwierdził, iż odwołanie prezydent Warszawy "jest bezcenne" a akcję sfinansowali jego kumple. 

Czy popierasz referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz?