Dzieci z podstawówek nie będą płaciły za komunikację miejską

Interpelacja radnej w sprawie darmowej komunikacji dla uczniów warszawskich podstawówek została rozpatrzona przez miasto pozytywnie. Zdaniem wiceprezydent Warszawy zmiana ta nie nadwyręży zanadto miejskiego budżetu. Czy to oznacza, że już od września uczniowie będą jeździć do szkoły za darmo?

Radna Paulina Piechna-Więckiewicz kilka miesięcy temu złożyła do miasta interpelację w sprawie wprowadzenia bezpłatnej komunikacji miejskiej dla dzieci z podstawówek. 

- Dzieci z warszawskich podstawówek powinny, jak w Krakowie, jeździć za darmo komunikacja miejską - ogłosiła. Miasto przez kilka tygodni analizowało wszystkie za i przeciw, a przede wszystkim budżet. Urząd miasta wyliczył, że wprowadzenie darmowej komunikacji dla uczniów będzie kosztować rocznie ok. 6-8 mln zł. 

Zdaniem wiceprezydent Warszawy, Renaty Kaznowskiej, nie jest to duża kwota. Dla porównania podała wprowadzenie darmowej komunikacji tylko we Wszystkich Świętych - koszt takiej zmiany wyniósłby ok 60 mln zł. 

Darmowa komunikacja, jak mówiła radna w rozmowie z metrowarszawa.pl we wrześniu, motywowałaby rodziców, aby umożliwić dzieciom samodzielne docieranie do szkoły.

W tej chwili rozpoczęto prace przygotowawcze - przeprowadzane będą ankiety w szkołach oraz wśród rodziców, które mają pokazać, czy rodzice rzeczywiście zgadzają się na samodzielne podróże swoich pociech środkami komunikacji miejskiej.

W Krakowie z darmowej komunikacji uczniowie mogą korzystać we wszystkie dni tygodnia do wakacji, czyli do 30 czerwca. O takim rozwiązaniu zadecydowali w marcu radni miejscy. Tam do szkół podstawowych uczęszcza ok. 42 tys. dzieci. Darmowe przejazdy według obliczeń miasta ma kosztować budżet 2,7 mln zł rocznie.

Czy uczniowie powinni sami jeździć komunikacją miejską do szkoły?
Więcej o: