Szacunek dla pani Danuty, mural dla idei, mieszkańcy dla Dąbrowszczaków - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki

Jesień wieje chłodem. Czas założyć szaliki. Ale w niektórych przypadkach
lepiej nie skupiać się na tej części garderoby.

Dlaczego? A także jakie były inne #eleganckie i #frajerskie wydarzenia tygodnia, dowiecie się z tradycyjnego piątkowego podsumowania przygotowanego przez redakcję bloga Pańska Skórka.

#ELEGANCKO

Zupełnie bez wstydu, publicznie i głośno, możemy powiedzieć: uwielbiamy Panią, Pani Danuto! Jak co roku kwestę na rzecz Starych Powązek (które również uwielbiamy), prowadziło wiele znanych osób, w tym wspaniała aktorka Danuta Szaflarska, która niesamowicie aktywnie wkracza w drugie stulecie życia. Jest dla nas Pani inspiracją. Chapeau bas!

Warszawiacy kochają murale, chyba głównie za to, że upiększają miejscami szare i liszajowate otoczenie. Tym lepiej, jeśli przekazują ważne treści i dają do myślenia. Tak jak nowe malowidło naścienne, upamiętniające masowy protest przeciwko łamaniu praw kobiet w Polsce, które ozdobiło ścianę budynku przy Targowej 15. Mural autorstwa znanej artystki Marty Frej, to sfinansowany oddolnie projekt, będący hołdem dla Czarnego Protestu. Uważamy, że prezentuje się pięknie i wyjątkowo #elegancko.

"Dekomunizacja" z opóźnionym zapłonem wciąż wisi jak brunatne widmo nad warszawskimi ulicami. W tym nad ul. Dąbrowszczaków - antyfaszystowskich ochotników z wojny w Hiszpanii, którzy pochodzili z różnych środowisk (także komunistycznych, ale nie wyłącznie), a ich późniejsze losy też trudno nazwać jednoznacznie "czerwonymi".

Na łamach Pańskiej Skórki zamieściliśmy ponad rok temu interesujący dwugłos w tej sprawie. Dziś inicjatywę przejmują mieszkańcy - oni sami nie życzą sobie, aby odbierać ulicę ich patronom. Trzymamy kciuki za sukces oddolnej akcji i mamy nadzieję, że zdanie mieszkańców okaże się ważniejsze od wojenek ideologicznych.

#FRAJERSKO

O dziwo w tym tygodniu trudno wskazać jednoznacznie #frajerskie wydarzenia.
Jest kilka rzeczy, które nas wkurzyły, ale każda z nich niesie też ze sobą nutę optymizmu. No bo weźmy np. taki remont al. Jerozolimskich - aż do letnich wakacji kierowcy będą tkwili w potężnych korkach, ale jednak trzymamy kciuki, aby prace udało się zakończyć terminowo, co poskutkuje ostatecznym odblokowaniem wylotu z miasta. Albo dramatyczna od lat sytuacja "Skry" - nie ma pewnie ogromnych szans na uratowanie klubu, ale miasto powołało specjalną grupę, która ma przynajmniej spróbować. Działacze są co najmniej sceptyczni. Ale jednak mamy nadzieję, że uda się uratować zasłużony klub - to ostatni moment. No dobra, znaczek #frajersko, choć z lekkim przymrużeniem oka, dostaje od nas wiceprezydent Michał Olszewski, dla którego dobór odpowiedniego szalika jest nadal ważniejszy od spraw miasta.
W tym momencie oczekujemy od włodarzy Warszawy realnych działań. Na
"ocieplanie wizerunku" - nieważne, czy szalikiem, czy czapką uszanką, czas
już był.