Złożyli wniosek o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz!

Wniosek o referendum w sprawie odwołania prezydent miasta złożyło stowarzyszenie "Oburzeni". - Prezydent ma dwa tygodnie na poinformowanie nas, ile podpisów musimy zebrać pod wnioskiem; wynika to z liczby głosujących w ostatnich wyborach na prezydenta stolicy. To jest jakieś 130 tys. podpisów - powiedział wiceszef stowarzyszenia Marek Ciesielczyk.

Zwrócił uwagę, że nikt nie złożył jeszcze podobnego wniosku, mimo że wszyscy tak, jak to nazwał, "wymachują szabelką".

miasto sprawdza, czy pismo zostało przygotowane i złożone zgodnie z obowiązującymi procedurami i spełnia formalne wymogi. - Jest to konieczne, aby wniosek mógł być dalej procedowany - podkreślił.

Stowarzyszenie Obywatelskie "Oburzeni" powstało w 2013 r. z inicjatywy obecnego szefa ruchu Kukiz'15 Pawła Kukiza. Stowarzyszenie dąży m.in. do zmiany zasady wyborów parlamentarnych na JOW, przekształcenia obecnego wymiaru sprawiedliwości i wprowadzenia obligatoryjności referendum. Przewodniczącym "Oburzonych" jest przedsiębiorca warszawski, b. wiceburmistrz Bielan Antoni Gut.

Miasto potwierdziło, że podobny wniosek do nich wpłynął. Teraz musi sprawdzić, czy pismo zostało przygotowane i złożone zgodnie z obowiązującymi procedurami i spełnia formalne wymogi. Jeśli je spełni, stowarzyszenie będzie musiało zebrać pod nim minimum 130 tys. podpisów, aby referendum doszło do skutku.

Stowarzyszenie powstało z inicjatywy obecnego szefa ruchu Kukiz'15 Pawła Kukiza w 2013 r. Dąży m.in. do zmiany zasady wyborów parlamentarnych na JOW, przekształcenia obecnego wymiaru sprawiedliwości i wprowadzenia obligatoryjności referendum. Przewodniczącym "Oburzonych" jest przedsiębiorca warszawski, b. wiceburmistrz Bielan Antoni Gut.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wyniki ostatniego sondażu pokazują jednak, że poparcie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz wciąż jest bardzo duże. Ponad połowa (55%) sądzi, że Prezydent Warszawy nie powinna podawać się do dymisji. Natomiast za dymisją opowiedziało się 30%, a 15% badanych nie miało opinii w tej sprawie.

Afera reprywatyzacyjna wybuchła, gdy okazało się, że miasto bezpodstawnie przekazało w prywatne ręce działkę przy Chmielnej o wartości 160 mln zł. Hanna Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że nie jest odpowiedzialna za cały proceder. Dyscyplinarnie zwolniła pracowników biura gospodarowania nieruchomościami. Śledztwo w sprawie reprywatyzacji trwa.

Więcej o: