Sobota zwierząt, lichwa w metrze i zapomniana Praga - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki

Wygląda na to, że chwilowe chłody wreszcie ustępują tropikalnym upałom, których już wkrótce będziemy mieć dosyć. Kończy się okres studenckiego świętowania na koncertach i imprezach, mieszkańcy miasta pomalutku zaczynają myśleć o wakacjach. A co dzieje się w mieście?

Spodobało ci się? Polub nas

Tematem mijającego tygodnia była zabawa w chowanego, którą p. prezydent uskuteczniała z miejskimi aktywistami. Ponieważ jednak pisaliśmy o tym już w poprzednim podsumowaniu, tym razem pozwolimy sobie skwitować jedynie krótkim wierszykiem - a o innych najbardziej #eleganckich i #frajerskich wydarzeniach tygodnia przeczytajcie jak co tydzień w podsumowaniu autorstwa redakcji bloga Pańska Skórka .

#ELEGANCKO

Podczas gdy jedni chcą betonować i szklić, inni zachwycają się dzikością Warszawy . Faktem jednak jest, że dzikie zwierzęta żyją w mieście lub są tu częstymi gośćmi (lub my u nich, zależy od punktu widzenia). Nadchodzi lato, sezon na nielegalne spożywanie pod chmurką, będziemy zmuszeni pięknie koegzystować z innymi przedstawicielami fauny, czy będą to głośni ludzie, czy ciche jeże. Albo sójka mieszkająca w latarni . Jeśli napotkacie zwierzę, które jest ranne, dzwońcie na straż miejską (986) aby skontaktowała się z ekopatrolem (może to czas na specjalny telefon alarmowy dla tej jednostki?). Niechaj to lato będzie dla nas, żyjątek wszelakich , bezpieczne.

A teraz coś dla ludzi. Dobra wiadomość dla wszystkich śpiochów, którzy nie mają czasu zjeść rano śniadania. Przy Oboźnej 107 powstał pierwszy w Polsce bar z płatkami śniadaniowymi. Szykuje się więc wyjątkowa gratka dla studentów UW. Asortyment lokalu jest imponujący - aż 35 rodzajów płatków, a wszystkie (do tej pory) niedostępne w naszym kraju. Obowiązkowy punkt programu dla każdego, kto nie wyobraża sobie poranka bez lekko podniesionego poziomu cukru we krwi.

A teraz coś dla ludzi. Dobra wiadomość dla wszystkich śpiochów, którzy nie mają czasu zjeść rano śniadania. Przy Oboźnej 107 powstał pierwszy w Polsce bar z płatkami śniadaniowymi . Szykuje się więc wyjątkowa gratka dla studentów UW. Asortyment lokalu jest imponujący - aż 35 rodzajów płatków, a wszystkie (do tej pory) niedostępne w naszym kraju. Obowiązkowy punkt programu dla każdego, kto nie wyobraża sobie poranka bez lekko podniesionego poziomu cukru we krwi.

Intraco zostaje. I bardzo dobrze. Nie jest to może najpiękniejszy wieżowiec świata, przestrzenie biurowe też nie słyną z luksusu, ale jednak to "weteran" wśród warszawskich drapaczy chmur, a przy tym budynek nieprzeskalowany, pasujący do miejsca, w którym się znajduje i - co tu kryć - rzadki w Warszawie przypadek, kiedy to otoczenie dostosowało się do stanu zastanego, a nie odwrotnie. Dlatego cieszymy się, że właściciel zrezygnował ze zburzenia gmachu i zastąpienia go prawdopodobnie-paskudnym-i-dwa-razy-za-wysokim nowym budynkiem. Przybędzie tylko siedmiopiętrowa część w miejscu obecnego parkingu.

#FRAJERSKO

Polacy to naród przedsiębiorczy i kreatywny. Z połączenia tych cech powstał Kapitan Lichwomat. Pojawił się w warszawskim metrze w postaci zielonych (choć zielonych nie wypłaca) tzw. " gotówkomatów ", które po przeskanowaniu dowodu osobistego wydawały pieniądze. Oczywiście nie działo się to w ramach charytatywnego performansu, a w ramach działalności ordynarnej firmy oferującej tzw. "chwilówki", czyli pożyczki na bardzo wysoki procent. Sam proceder "chwilówek" jest już wystarczająco paskudny, ale to, że miasto zgodziło się na umieszczenie ułatwiających go automatów w metrze, to - w zgodnej opinii chyba wszystkich - najzwyklejszy w świecie skandal. Na szczęście pod naciskiem zmasowanej krytyki opinii publicznej, mediów i niektórych polityków ratusz szybko wycofał się z umowy. Szkoda, że taka sama krytyka w innych obszarach nie działa równie skutecznie.

Z hukiem, fanfarami i rozradowanym licem przedstawiciel Arkadii ogłosił, że centrum handlowe będzie jeszcze większe. Prawdopodobnie najbrzydszy, najbardziej kiczowaty i przytłaczający swoim ogromem całą okolicę obiekt tego typu w tej części Europy Wschodniej, co jest już jak chyba każdy przyzna sporym osiągnięciem, biorąc pod uwagę srogą konkurencję, będzie jeszcze większy. Korki wokół ronda Babka były olbrzymie - teraz będą gigantyczne. Choć prawdopodobnie nie tak wielkie, jak pustka w głowach decydentów, którzy wydali zgodę na tę rozbudowę.

Czemu mieszkańcy i aktywiści tak zabiegają o rewitalizację i remont Pragi ? Przecież to dziki wschód. No i tylko element tam mieszka. Poczekajmy, aż w końcu się rozsypie i nareszcie będzie można wybudować tam piękne grodzone osiedla o fantazyjnych kształtach i zagranicznych nazwach. Lepiej przecież zastąpić coś autentycznego produktem miastopodobnym, smak identyczny z naturalnym. Czy tak właśnie myślą osoby decyzyjne, od lat ignorując Pragę? Żałosne.

Więcej o: