Wskrzeszanie martwych placów i uśmiercanie martwych patronów - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki

Za oknem coraz cieplej, słońce coraz częściej zagląda na warszawskie place i ulice. Gdzieniegdzie przynosi odświeżenie, a w innych miejscach chyba zbyt mocno przygrzewa w polityczne i urzędnicze główki.

Spodobało ci się? Polub nas

O najbardziej eleganckich i frajerskich wydarzeniach mijającego tygodnia (a także tych nadchodzących) przeczytajcie w podsumowaniu, które przygotowała dla Was redakcja warszawskiego bloga Pańska Skórka !

#ELEGANCKO

W końcu! Nasza wizja powoli się ziszcza! Co prawda nie w postaci targowiska na stałe, ale wizytującego w interwale dwóch tygodni. Wskrzeszanie martwego placu trwa . Forma zaskakująco miła dla oka, nie są to szczęki bazarowe, plastikowe budy lub imitacje domków podhalańskich, tylko stylowe drewniane, oszczędne konstrukcje, których głownym elementem ozdobnym są świeże produkty. Dodajmy do tego świeżą nowinkę o planach przekształcenia Hali Gwardii w warszawską Boquerię i można przynajmniej o tym aspekcie stołecznego handlu myśleć z optymizmem.

Nasza kultura drogowa być może nie jest tak żywiołowa jak na Bliskim Wschodzie, niestety nie jest też tak uporządkowana jak na północy Europy. Według drogowców słupki to przykra konieczność, nam też czasami przykro, ale jest łyżka miodu w beczce dziegciu - powoli żegnamy biało-czerwone "patriotyczno-budowlane" słupki w Warszawie. Nie będziemy tęsknić, wolimy syrenki. A pamiętacie jeszcze błyskawicznie rdzewiejące paliki w kolorze ogólnowojskowym?

"Pańska Skórka" lubi odkrywać Warszawę. Lub pomagać w tym innym. Dlatego gorąco zachęcamy, aby sobotę spędzić na Grochowie. Nasi przyjaciele z Briefly zabiorą Was na spacer po najciekawszych kulturalnych i rozrywkowych miejscach Grochowa i Kamionka . Pretekst jest całkiem poważny - setna rocznica przyłączenia tych ziem do stolicy. Formuła - na szczęście odległa od akademii ku czci. Do Waszej dyspozycji będzie ogórek, nyski, a także przebogaty program rozrywkowy we wszystkich miejscach, które odwiedzicie. Patronujemy i polecamy bardzo mocno!

#FRAJERSKO

Sejm przyjął (niemal jednogłośnie) ustawę, która obliguje samorządy do  dekomunizacji ulic . Przypomnijmy, mamy kwiecień 2016. A teraz powtórzmy: sejm nakazał samorządom "zdekomunizować" ulice. Drobny problem polega na tym, że takich "encyklopedycznych" zbrodniarzy już dawno w Warszawie nie ma, a młodsi mieszkańcy miasta lub tacy, którzy przybyli tu w ostatnich latach, nie mają pojęcia, gdzie były ulice Marchlewskiego, czy Nowotki. Uchowało się paru pomniejszych agentów Związku Radzieckiego, takich jak Teodor Duracz. Ale z wypowiedzi radnej Johann od dawna wiemy, że nie o byle płotki chodzi. Co więc będzie dekomunizowane? Zapewne np. Dąbrowszczacy - socjalistyczny batalion walczący przeciwko faszystom w Hiszpanii. Armia Ludowa - bo jak wiadomo w obecnej hagiografii, przepraszamy, narracji historycznej Armia jest tylko jedna - Krajowa. Albo haniebna wręcz tablica przy Trasie W-Z, upamiętniająca władzę, za czasów której powstała i dyspozycyjnych wobec władzy architektów, którzy przecież powinni pozostać architektami wyklętymi i zasypywać tunele zamiast je budować. Proponujemy pójść o kilka kroków dalej i zdekomunizować warszawską architekturę - zburzyć wszystko, co zostało zbudowane od 1945 do 1989, aby nie przypominało nam o czasach słusznie minionych. A ile będzie miejsca dla deweloperów!

W Warszawie miał powstać Times Square na miarę naszych możliwości. Ale nie powstanie. Miasto rakiem wycofuje się z pomysłu placu, roboczo paskudnie zwanego "placem pięciu rogów", czyli zbiegu Szpitalnej, Zgody, Chmielnej. Przypomnijmy - to to miejsce, gdzie intensywny ruch pieszy zderza się z intensywnym ruchem samochodowym wpuszczonym w wąskie uliczki, a z morza asfaltu i kostki Bauma wyłaniają się ruiny Smyka. Biorąc pod uwagę to jak mógłby wyglądać efekt końcowy... może to i lepiej?

Czy nasze miasto po raz kolejny padnie ofiarą politycznych wojenek? Sytuacja, w której wojewoda reprezentuje opcję diametralnie inną niż władze miasta jest na pewno komfortowa dla mieszkańców, którzy dzięki temu mogą blokować niechciane inwestycje ratusza . Na razie to tylko pierwsze "jaskółki", ale za to bardzo ponure i smętnie kraczące. O ile w polityczny konsensus nie wierzymy, to liczymy, że zwycięży zdrowy rozsądek, który pokona chęć wzajemnych złośliwości wynikających wyłącznie z partyjnych doktryn.

Więcej o: