Strajk w szkole. Dyrektorka podała się do dymisji. Miasto: szkoła poprawiła wyniki w nauce

- Chaos w zarządzaniu, kumoterstwo, nieodpowiednie prowadzenie lekcji, nie wypłacanie nauczycielom nadgodzin - zarzucają dyrektorce Małgorzacie Mroczkowskiej uczniowie oraz pedagodzy zespołu szkół im. Emiliana Konopczyńskiego w Śródmieściu domagając się odwołania szefowej szkoły. Podczas dzisiejszego strajku przywieźli taczkę, mieli też transparenty. Natomiast po spotkaniu składającym się z m.in. przedstawicieli kuratorium, urzędu miasta, uczniów i rodziców dyrektorka podała się do dymisji.

Spodobało ci się? Polub nas

Konflikt między uczniami i częścią nauczycieli, a urzędującą w szkole od roku Małgorzatą Mroczkowską trwa od siedmiu miesięcy. Zdaniem protestujących dyrekcja szkoły prowadzi złą politykę kadrową, zatrudniani są nauczyciele, którzy pracują w szkole dorywczo i jak mówią "bez idei i troski o kształcenie i wychowanie młodzieży". Uważają, że pracownicy lawinowo odchodzą ze szkoły (17 nauczycieli, sekretarka, kadrowa), a "plan lekcji wygląda jak szwajcarski ser" - piszą uczniowie w oświadczeniu wysłanym dzisiaj rano do mediów.

Młodzież nie jest też zadowolona ze sposobu prowadzenia lekcji przez dyrektorkę. - Zajęcia polegają na odczytaniu scenariusza, a nie prowadzeniu lekcji - twierdzą. Zwracają też uwagę na chaos panujący w zarządzaniu szkoły i braku odpowiedniej promocji placówki. -" Klasa 2e pozostawała przez dwa miesiąc bez wychowawcy, zajęcia z j. rosyjskiego nie odbywały się. Podobna sytuacja jest z klasą 3ld, wychowawca - geograf jest na miesięcznym zwolnieniu, nie ułożono merytorycznych zastępstw" - wyliczają.

Jednak do kulminacji sporu doszło w czasie przygotowań do obchodów 20-lecia szkoły. - "Pani Dyrektor nie podjęła żadnych decyzji związanych z obchodami, nie wydała żadnych poleceń, nie przyznała żadnych środków na realizację tego przedsięwzięcia. Przedstawiła zwolnienie lekarskie na dzień przed uroczystością, a nauczyciele zostali poinformowani, że uroczystość należy odwołać" - zarzucają jej uczniowie.

źródło FB / Ratujmy Konopaźródło FB / Ratujmy Konopa FB / Ratujmy Konopa FB / Ratujmy Konopa

Głos zabrała również dyrektor Małgorzata Mroczkowska. Twierdzi, że do tej pory tylko jeden nauczyciel odszedł z pracy, z przyczyn organizacyjnych (zmniejszyła się liczba grup na zajęciach wychowania fizycznego). - Co więcej, nauczyciele zerwali mediacje, trudno dojść do porozumienia, gdy jedna strona nie chce rozmawiać - przyznała w TVN Warszawa.

Jeszcze dzisiaj miasto zapewniało, że na razie zwolnienie pani Mroczkowskiej nie wchodzi w grę. - Do szkoły został wprowadzony mediator. Liczymy na to, że uda się dojść do porozumienia - mówił Bartosz Mielczarczyk, rzecznik urzędu m.st. Warszawy. Jego zdaniem kontrola Mazowieckiego Kuratorium Oświaty nie wykazała rażących nieprawidłowości w szkole. I przyznał, że dzięki nowej dyrekcji w szkole udało się zwiększyć poziom nauczania. - Poprawa uczniów w nauce jest widoczna. W trakcie ostatniego roku zdecydowanie poprawiły się wyniki uczniów, zdawalność egzaminów zawodowych w technikum wzrosła z 4 do 25 procent - tłumaczy.

Zwiększyło się też zainteresowanie szkołą. - Na 150 wolnych miejsc papiery złożyło ponad tysiąc osób zainteresowanych nauką w szkole - podkreśla Mielczarczyk.

Tymczasem uczniowie oraz ich rodzice założyli profil na Facebooku pod hasłem "Ratujmy Konopa" . Piszą na nim: "Przywróćmy to, co zostało nam odebrane ! Pokażmy nauczycielom, że mają w nas wsparcie niezależnie od tego ,co dzieje się teraz w naszej szkole."

Więcej o: