Otrute psy, stomatologiczne szpatułki i Warszawa ze śmigłowca - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki

Jesień na dobre zawitała do Warszawy, ale mieszkańcy miasta nadal spędzają czas na świeżym powietrzu - jednych to cieszy, innych martwi. Dlaczego?

Dowiecie się z subiektywnego podsumowania tygodnia, które przygotowała dla Was redakcja równie subiektywnego bloga warszawskiego "Pańska Skórka" .

#ELEGANCKO

Mimo że ustawa krajobrazowa weszła w życie miesiąc temu ciągle, jak grzyby po deszczu powstają nowe nielegalne reklamy. Jedna z konstrukcji została rozebrana przez samego właściciela nośnika tylko po to żeby za kilka dni pojawić się ponownie. Szybka reakcja aktywistów z "Miasto Jest Nasze" poskutkowała i głos w sprawie zabrał sam zamawiający, nakazując agencji usunięcie nielegalnego nośnika. O to chodzi, niech wreszcie duże firmy zorientują się, że szpecenie naszego miasta splendoru im nie przynosi!

Absolutne propsy dla Maćka Margasa za nocne foty Warszawy z pokładu śmigłowca. Chłopak, który zaczynał o zdjęć i timelapsów z dachów warszawskich wieżowców, przeskoczył teraz wszystkich instagramowiczów ustawiających się po Intercontinentalach, czy innych Cosmo. Maciek sam zorganizował akcję na portalu crowdfundingowym, zdobył kasę i pozwolenia a teraz raczy nas fantastycznymi zdjęciami Warszawy. Wisienką na torcie jest fakt, że będzie też video! Czekamy z niecierpliwością na film!

Choć rowerowa polityka miasta ma blaski i cienie (o czym pisaliśmy niedawno na Pańskiej Skórce ), w tym tygodniu chwalimy blaski - stolica wreszcie doczekała się na śluzy rowerowe. Dla niezorientowanych - nie jest to wilgotny ślad, pozostawiany na asfalcie przez cyklistę, a funkcjonujące z powodzeniem w wielu krajach rozwiązanie, które ułatwia rowerzystom korzystanie ze skrzyżowań i zwiększa bezpieczeństwo ruchu. Mamy nadzieję, że zarówno sami rowerzyści, jak i zapuszkowani kierowcy szybko nauczą się korzystać z nowego rozwiązania, ruch w mieście upłynni się, a rowerzyści będą bezpieczni.

#FRAJERSKO

Co trzeba mieć pod deklem, aby w imię chorego zadowolenia zatruwać zwierzęta ? Jak nisko upadły osoby, które od czasu do czasu w różnych punktach miasta wykładają zatruty lub nafaszerowany gwoździami pokarm, który następnie zjadają pańskie i bezpańskie psy oraz koty? Kolejny zwyrodnialec ujawnił się w najpiękniejszej części Bielan, uśmiercając dwa psy i prawie zabijając trzeciego. Z całego serca życzymy, aby ktoś dosypał trutki do jego ulubionego kebaba.

Dworzec Centralny w wirze estetyzacji . Jak wiemy, w Warszawie pewne pojęcia diametralnie zmieniają znaczenie i tak np. "rewitalizacja" Hali Koszyki, czy Smyka oznaczała zburzenie historycznych obiektów, a "estetyzacja" przestronnej, modernistycznej hali okazała się w praktyce dobudowaniem "pawlacza" godnego peryferyjnej galerii handlowej. Dodatkowo ów pawlacz doświetlany będzie przez cudnej urody "dizajnerskie" lampy, wyglądające trochę jak kije do golfa, a trochę jak stomatologiczne szpatułki. Dworcu Centralny, robisz to źle.

Warszawa jeździ na rowerze. Warszawa biega. Warszawa stoi w korkach. Biegi miejskie są ok, ale stanie w korku w niedzielne południe w szczelnie zamkniętym centrum miasta już nie. Czy naprawdę trzeba zamykać Most Poniatowskiego, kiedy nie ma jeszcze otwartej Trasy Łazienkowskiej? Z odrobiną pomyślunku wszystko da się zaplanować porządnie i możliwie bezkolizyjnie. Oby udało się to przy następnym maratonie.

Więcej o: