Pompeje na Narodowym: niezwykła wystawa dla całej rodziny. Oto 5 rzeczy, które musisz tam zrobić [WIDEO]

Wchodzisz na Stadion Narodowy i na 70 minut przenosisz się w czasy Cesarstwa Rzymskiego do Pompejów. Choć wystawa jest na wskroś multimedialna, pokazuje jak żyło się w epoce bez telefonów, komputerów i nowoczesnych technologii. Ale przede wszystkim jak żyło się w cieniu wulkanu. Na tej wystawie nie tylko się chodzi i ogląda, ale też dotyka, maluje, zakłada okulary i wykorzystuje co chwila kończyny. Bawią się i młodsi i starsi. Podpowiadamy Wam na co trzeba zwrócić uwagę jeśli wybieracie się tam z dzieckiem.

Spodobało ci się? Polub nas

Najpierw był Neapol, potem Londyn, a teraz Warszawa. Jesteśmy trzecim miastem na świecie, w którym można zobaczyć tę wystawę. "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" powstała w Wirtualnym Muzeum Archeologicznym w Neapolu. To Włosi wpadli na pomysł, by odtworzyć i zrekonstruować Pompeje - miasto całkowicie zniszczone przez Wezuwiusz, jeden z pięciu najniebezpieczniejszych wulkanów na świecie. Znana jest dokładna data wybuchu. Stało się to w czasie wakacji - 24 sierpnia 79 r. n.e. Mieszkało tam 20 tys. ludzi, zginęła co 10-ta osoba.

Dwa lata temu wystawa prezentowana była w słynnym British Museum w Londynie. Zachwyciła nie tylko Brytyjczyków, ale i turystów z całego świata. Stała się kulturalnym wydarzeniem 2013 roku, zaś samo Muzeum uznało wystawę za najważniejsze wydarzenie w ostatnich 40-stu latach swojej działalności.

Teraz - do 18-ego października można ją oglądać w Warszawie.

Zobacz wideo

Wystawa jest multimedialna. Co to znaczy? Że nie będzie nudno, a najnowsze możliwości techniczne tylko pozwalają nam jeszcze dokładniej poczuć, jak żyło się w czasach sprzed wybuchu Wezuwiusza w mieście, które uznawano za perłę architektury i urbanistyki. Dzięki tym efektom wizualnym znajdziemy się w środku wydarzeń z 79 r. Zwiedzający mają do dyspozycji aż 24 specjalnie zaaranżowane - i co ważne - dość przestrzenne sale, po których łatwo się przemieszczać. W każdej z nich wykorzystano najnowsze technologie. W oczy rzucają się gigantyczne ekrany, na których wyświetlane są zrekonstruowane przy użyciu trójwymiarowej grafiki komputerowej najważniejsze obiekty w mieście. Ale nie są one statyczne, tylko mamy możliwość oglądania ich z różnych perspektyw, podążając za okiem wirtualnej kamery. Zaglądamy więc do domów, teatrów, szkół, aren sportowych czy galerii. Jak zapewniają organizatorzy "widz poprzez zmysły wzroku, słuchu i dotyku doświadcza atmosfery życia w Pompejach sprzed prawie 2 tysięcy lat". I tak faktycznie jest.

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. materiały prasowe Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. materiały prasowe

Co więc warto zrobić, jeśli na wystawę wybieracie się razem z dzieckiem?

* Brodzić w wirtualnej wodzie

Spokojnie mamo lub tato, kalosze nie są potrzebne, nic się nie zamoczy, a wasza pociecha nie zmoknie. W końcu to wirtualna woda. Wystarczy stanąć na jednym z dwóch podświetlanych prostokątów, przypominających mozaikowe posadzki zdobione motywami morskimi jak ze starożytnych term. Wówczas obraz zaczyna falować, a w tle rozlegają się dźwięki pluskającej wody. I jeszcze ważna wskazówka: nie bójcie się stawać nogą na tych podświetlanych prostokątach. Na tym polega zabawa. Dzieci niechętnie tam wchodzą, ale jak już zobaczą, że można, to trudno je stamtąd zabrać.

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. Michał Radkowski Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. Michał Radkowski

* Założyć specjalne okulary

Mniej więcej w połowie trasy czeka Was atrakcja, która trwa zaledwie minutę, ale dostarcza naprawdę niesamowitych wrażeń (testowane na dorosłych i dzieciach). Jeśli więc zaproponują Wam, by założyć okulary z podłączonym do nich smartfonem, nie odmawiajcie. W pakiecie dostaniecie słuchawki. Później chwila na dostrojenie ostrości obrazu do Waszego wzroku i można ruszać w wirtualną podróż. Pompeje są już po wybuchu Wezuwiusza. Całą drogę pokonujemy w wózeczku. Przemieszczamy się dość szybko, niczym kolejką górską. Dookoła nas wyludnione miasto, zniszczone domy i sklepy, co chwila w powietrzu lecą iskry, przewracają się słupy i latarnie. Nagle po dwóch stronach jezdni widać ogromną przepaść, od której dzielą nas centymetry. Po chwili zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy już w stanie się zatrzymać, z coraz większą prędkością mkniemy przez miasto aż w końcu wpadamy do morza i widzimy górujący nad Pompejami wulkan Wezuwiusz.

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. Michał Radkowski Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. Michał Radkowski

Okulary warto założyć kilka razy, bo w czasie tej wirtualnej podróży, możemy rozglądać się na boki, co pozwala nam za każdym razem dostrzec inną część miasta. Dzieci są zachwycone. - To już koniec? - pytają zdziwione. Obok warto jeszcze pozwolić dziecku zagrać na tablecie. Dostępne są cztery gry o różnym stopniu trudności. Wszystkie w luźny sposób nawiązują do historii wybuchu wulkanu z 79 roku.

* Przeżyć opowieść o Wezuwiuszu

To przedstawienie multimedialne jest przyjemne dla ucha, bo narratorem jest głos Piotra Fronczewskiego, jednego z najbardziej znanych polskich aktorów. Ale projekcja jest także efektowna, bo przed wejściem na salę dostajemy okulary trójwymiarowe. W czasie kilku minut jesteśmy prowadzeni od wnętrza krateru przez gromadzącą się magmę do samej erupcji wulkanu. I nie raz możemy się poczuć, jak byśmy byli w samym środku wydarzeń. Przedmioty przelatują tuż obok nas. A to nie koniec wrażeń. Ponieważ ekspozycja jest przygotowana w technologii 4D, to widzom w pewnych momentach seansu towarzyszą silne wstrząsy. Podpowiedź: stańcie na platformie bliżej barierek - tylko tam odczuwalne jest trzęsienie podłogi, dzieciom z pewnością się spodoba.

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. Michał Radkowski Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. Michał Radkowski

Wejścia na ten seans odbywają się co kwadrans. Czas odlicza elektroniczny zegar, który widoczny jest z daleka dzięki czerwonym cyfrom rzucającym się w oczy w ciemnym pomieszczeniu.

* Dotykać wszystkiego

Wbrew znanym z większości muzeów zakazom pod hasłem "nie dotykać", tu wyciąganie ręki do eksponatów jest wręcz wskazane. Warto więc przeglądać strona po stronie wirtualną księgę zawierającą obrazy, które możemy w dowolnym miejscu powiększać palcami (jak robimy to w smartfonach), pochylić się nad multimedialnym stołem, na którym wyświetlają się hasła (architektura, społeczeństwo, ekonomia, wojsko, pożywienie), by dowiedzieć się więcej o codziennym życiu w Pompejach, czy dotykać zamazanych elektronicznie fresków, by odkrywać, co się pod nimi znajduje (nie jest to na szczęście jedno malowidło).

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. Michał Radkowski Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. Michał Radkowski

* Zostawić po sobie cegiełkę

Na koniec dajcie sobie i dzieciakom możliwość zapisania styropianowej cegiełki. Przed wyjściem znajduje się stolik z flamastrami i cukierkami. Tymi pierwszymi można podpisać cegiełkę, te drugie można zjeść. Potem podchodzimy do człowieka z klejem. I wreszcie taką spersonalizowaną cegiełkę można umieścić w murze antycznego miasta.

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. Michał Radkowski Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. Michał Radkowski

Poza tym zwróćcie uwagę na makietę miasta z XIX wieku zrobioną przy wykorzystaniu tylko korka i drewna. Jest podświetlona, jak miasto nocą przez latarnie. To naprawdę robi duże wrażenie. Jeszcze dobitniej widać, że ludzie mimo ogromnego ryzyka ponownych wybuchów (było ich 77) osadzali się w mieście tak blisko Wezuwiusza. Warto także zatrzymać się przy odlewach ludzi zatopionych w lawie z Wezuwiusza i zobaczyć obiekty odtwarzające antyczny świat: biżuterię, meble, sprzęt domowego użytku czy ubrania.

Wystawa 'Pompeje. Życie w cieniu wulkanu' na Stadionie NarodowymWystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym Fot. Michał Radkowski Wystawa "Pompeje. Życie w cieniu wulkanu" na Stadionie Narodowym, fot. Michał Radkowski

Wystawa jest czynna codziennie od dziś do 18 października. Wejścia odbywają się co dwie godziny od 9.00 aż do wieczora. Bilet normalny kosztuje 45 złotych, a ulgowy - 35 złotych.

Więcej o: