Co Śródmieście ma wspólnego z Nowym Jorkiem? A co Praga Północ z Kolonią? A może Bemowo łączy coś z Berlinem?

Bemowo, Nowy Jork, Praga Północ, Porto Alegre, Lizbona, Żoliborz, Paryż i Bielany - w tych miejscach każdy może złożyć swój pomysł do realizacji w ramach budżetu partycypacyjnego. Społecznicy ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze znaleźli sposób, aby oswoić warszawiaków z tworem, jakim dla wielu ciągle jeszcze jest budżet obywatelski. Wspólnie przygotowaliśmy krótki, ale treściwy przewodnik po jego historii. Mamy nadzieję, że zachęci Was do składania własnych projektów.

To tutaj narodził się Budżet Partycypacyjny. To tutaj narodził się Budżet Partycypacyjny.  Miasto Jest Nasze Miasto Jest Nasze

Łączy te miasta, np. architektura i życie kulturalne. Na Żoliborzu możemy znaleźć paryskie inspiracje w architekturze. W Śródmieściu jest trochę biurowców, które przypominają te z Manhattanu. Chyba najważniejsze jest to, że w każdym z tych miejsc żyją ludzie, którzy chcą mieć wpływ na swoją okolicę. Po prostu chcą czuć, że są u siebie.

W zeszłym roku na projekty budżetu partycypacyjnego Berlin wydał 30 milionów euro. W zeszłym roku na projekty budżetu partycypacyjnego Berlin wydał 30 milionów euro.  Miasto Jest Nasze Miasto Jest Nasze

Lizbona była pierwszą stolicą w Europie, która w 2008 roku rozpoczęła tego typu działania. Początek projektu zbiegł się z początkiem kryzysu ekonomicznego. Z tego powodu kolejne edycje spotkały się z dużym zainteresowaniem mieszkańców, którzy chcieli mieć wpływ na to w jaki sposób miasto gospodaruje budżetem.

Akcja miejska dotycząca budżetu partycypacyjnego.Akcja miejska dotycząca budżetu partycypacyjnego. Miasto Jest Nasze Miasto Jest Nasze

W Kolonii budżet działa od siedmiu lat. Przy głosowaniu można oddać głos "za" oraz "przeciw" projektowi. Nabory odbywają się rzadziej niż w Warszawie - co dwa lata. W ostatniej edycji najwięcej projektów dotyczyło usprawnienia zarządzania ruchem ulicznym.

W Koloni budżet partycypacyjny działa od 2008 roku.  W Koloni budżet partycypacyjny działa od 2008 roku.  Miasto Jest Nasze Miasto Jest Nasze

W Nowym Jorku budżet partycypacyjny działa od 2011 roku, kiedy rozpoczęły prowadzić go jako eksperyment cztery dzielnice. W edycji na 2015 rok mieszkańcy mają do wydania co najmniej milion dolarów w każdej z dwudziestu trzech dzielnic. Najwięcej projektów poprzedniej edycji było związanych z remontem boisk i pracowni szkolnych.

W zeszłym roku na projekty Berlin wydał 30 milionów euro. W zeszłym roku na projekty Berlin wydał 30 milionów euro.  Miasto Jest Nasze Miasto Jest Nasze

Od dziesięciu lat swoje projekty mogą zgłaszać mieszkańcy dzielnicy Lichtenberg. Sprawna organizacja i model działania władz dzielnicy były wzorem, który skopiowały władze Hamburga, Wiednia oraz Seulu. W ubiegłym roku na projekty miasto wydało 30 milionów euro.

ROZMOWA

Jesteś pomysłodawcą internetowej akcji zachęcającej do zaangażowania się w tegoroczną edycję budżetu partycypacyjnego. Skąd pomysł na tak niesztampowe podejście do ujęcia tematu?

Szymon Wróblewski: Nazwa działania, jakim jest budżet partycypacyjny brzmi po polsku raczej enigmatycznie i zniechęcająco. Kiedy rozmawiałem z mieszkańcami na temat budżetu partycypacyjnego, to najpierw pytali, czy to oni będą musieli dopłacać do projektów. Na wieść o wypełnianiu formularza odwracali się na pięcie. Chciałem to postrzeganie zmienić, pokazać szeroki kontekst, rozpędzić ich wyobraźnię, wzbudzić ciekawość.

I pobudzić partycypacyjnego ducha?

W czasie działań w stowarzyszeniu zauważyłem, że mieszkańcy mają wiele ciekawych pomysłów, ale są zniechęceni postawą urzędników. Czasem trafi się na osobę życzliwą, a czasem na typowego biurokratę. Chcemy zachęcić ludzi do działania, dać im narzędzia i oswoić formularz zgłaszania projektu. To tylko cztery strony. Nawet z najtrudniejszą częścią - czyli kosztorysem - można sobie poradzić. Czyli mieszkańcy Warszawy chcą mieć wpływ na to, jak dzielone są miejskie finanse, tylko nie wiedzą jak to zrobić.

Na zdjęciu: Szymon Wróblewski Na zdjęciu: Szymon Wróblewski  Szymon Wróblewski Szymon Wróblewski

Jesteś pomysłodawcą akcji, skąd pomysł na tak interesujące podejście do ujęcia tematu?

Nazwa tego działania brzmi po polsku raczej enigmatycznie albo zniechęcająco. Kiedy rozmawiałem z mieszkańcami na temat budżetu partycypacyjnego to najpierw pytali czy to oni będą musieli dopłacać do projektów. Na więść o wypełnianiu formularza odwracali się na pięcie. Chciałem to postrzeganie zmienić, pokazać szeroki kontekst, rozpędzić ich wyobraźnię, wzbudzić ciekawość.

Czy akcja jest zapowiedzią wydarzeń MJN związanych z budżetem?

Tak - chcemy pomóc mieszkańcom Warszawy pisać wnioski. Robimy serię spotkań w Śródmieściu i innych dzieciach. Cześć osób ma ciekawe pomysły ale boją się wypełniania wniosku. Chyba kojarzy im się z urzędem podatkowym albo testem w szkole. Akcja Miasto Jest Nasze wzbudziła zainteresowanie - już kilkadziesiąt osób zapisało się na nasze wydarzenia.

Dlaczego namawiasz / namawiacie do składania projektów w ramach budżetu partycypacyjnego? Czy jest to dobre narzędzie do wydawania pieniędzy przez mieszkańców, jeżeli tak, to dlaczego?

W czasie działań w stowarzyszeniu zauważyłem, że mieszkańcy mają wiele ciekawych pomysłów ale są zniechęceni postawą urzędników. Czasem trafi się na osobę życzliwą a czasem na typowego biurokratę. Jednym z naszych celów jest zbliżenie miasta do mieszkańców. Chcemy zachęcić ludzi do działania, dać im narzędzia i oswoić formularz zgłaszania projektu. To tylko cztery strony. Nawet z najtrudniejszą częścią - czyli kosztorysem - można sobie poradzić.

Jak daleko sięga historia budżetu partycypacyjnego?

Pierwszym miastem na świecie, które zaczęło pytać mieszkańców o pomysły na projekty było Porto Alegre w Brazylii. W tym roku będzie u nich 25 okazja do złożenia wniosku. Zaczynali od wskazywania najbardziej podstawowych działań - cześć miasta była bez kanalizacji, nie wszyscy mieli prąd i bieżąco wodę, trzeba było utwardzić ulice. Dziś ponad 2700 miast na świecie korzysta z Budżetu Partycypacyjnego. Pierwszym miastem w Polsce był Sopot. W tym roku projekty można składać między innymi w Gdańsku, Świdnicy i Kielcach.

Czy oprócz budżetu partycypacyjnego rzeczywiście, np. Praga Północ ma coś wspólnego z Kolonią, a Śródmieście z Nowym Jorkiem?

Łączy te miasta np. architektura, życie kulturalne. Na Żoliborzu możemy znaleźć paryskie inspiracje w architekturze. W Śródmieściu jest trochę biurowców, które przypominają te z Manhattanu. Chyba najważniejsze jest to, że w każdym z tych miejsc żyją ludzie, którzy chcą mieć wpływ na swoją okolicę. Po prostu chcą czuć, że są u siebie. Do takich ludzi kierujemy nasze działania.Jesteś pomysłodawcą akcji, skąd pomysł na tak interesujące podejście do ujęcia tematu?Czyli mieszkańcy Warszawy chcą mieć wpływ na to, jak dzielone są miejskie finanse, tylko nie wiedzą jak to zrobić.

Tak - dlatego chcemy pomóc mieszkańcom Warszawy pisać wnioski. Robimy serię spotkań w Śródmieściu i innych dzielnicach. Cześć osób ma ciekawe pomysły, ale boją się wypełniania wniosku. Chyba kojarzy im się z urzędem podatkowym albo testem w szkole.

W stolicy dopiero dwa lata temu wprowadziliśmy budżet obywatelski. A jak daleko sięga jego historia na świecie?

Pierwszym miastem na świecie, które zaczęło pytać mieszkańców o pomysły na projekty było Porto Alegre w Brazylii. W tym roku będzie u nich 25. okazja do złożenia wniosku. Zaczynali od wskazywania najbardziej podstawowych działań - część miasta była bez kanalizacji, nie wszyscy mieli prąd i bieżącą wodę, trzeba było utwardzić ulice. Dziś ponad 2700 miast na świecie korzysta z budżetu partycypacyjnego. Pierwszym miastem w Polsce był Sopot. W tym roku projekty można składać także w Gdańsku, Świdnicy i Kielcach.

Czy oprócz budżetu partycypacyjnego rzeczywiście, np. Praga Północ ma coś wspólnego z Kolonią, a Śródmieście z Nowym Jorkiem?

Łączy te miasta, np. architektura i życie kulturalne. Na Żoliborzu możemy znaleźć paryskie inspiracje w architekturze. W Śródmieściu jest trochę biurowców, które przypominają te z Manhattanu. Chyba najważniejsze jest to, że w każdym z tych miejsc żyją ludzie, którzy chcą mieć wpływ na swoją okolicę. Po prostu chcą czuć, że są u siebie.

CO WARTO WIEDZIEĆ O BUDŻECIE PARTYCYPACYJNYM W WARSZAWIE

Budżet partycypacyjny to proces w trakcie którego mieszkańcy decydują o wydatkowaniu części budżetu dzielnicy lub miasta. Najpierw mieszkańcy zgłaszają propozycje projektów, które następnie zostają poddane pod głosowanie wszystkich mieszkańców. W tym roku w stolicy odbędzie się druga edycja budżetu, projekty można składać do 17 lutego. Mogą one dotyczyć zdrowia, sportu, rekreacji, edukacji, kultury, komunikacji, ochrony środowiska, pomocy społecznej, przestrzeni publicznej i zieleni miejskiej. Mile widziane są zarówno projekty o charakterze inwestycyjnym, np. budowa ścieżki rowerowej, placu zabaw, postawienie latarni, jak i o charakterze pozainwestycyjnym, np. zajęcia pozalekcyjne czy święto ulicy. W ramach przygotowań do projektu w dzielnicach zostali wyznaczeni koordynatorzy , a także utworzone zespoły ds. budżetu partycypacyjnego. Więcej na stronie www poświęconej budżetowi partycypacyjnemu .

Więcej o: