Warszawiacy chcą Emilii. Inwestor: "Jeśli ktoś będzie chciał przenieść pawilon na swój koszt..."

Pawilon ?Emilia? z lat 70., w którym obecnie mieści się Muzeum Sztuki Nowoczesnej może być kolejnym modernistycznym obiektem, który na zawsze zniknie z mapy Warszawy. W jego miejsce firma Griffin Real Estate chce wybudować 196-metrowy wieżowiec. Przeciwnicy budowania wieżowców oraz obrońcy historycznej architektury Warszawy protestują.

Spodobało ci się? Polub nas

W maju 2012 roku, na okres czterech lat, dawny dom meblowy "Emilia" został wynajęty Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Decyzję taką podjęli urzędnicy miejscy w zawiązku z opóźnieniem budowy docelowej siedziby muzeum (ma się ona znajdować po północnej stronie pl. Defilad). Obecnie właścicielem obiektu jest firma Griffin Real Estate (kupiła obiekt przejmując czteroletnią umowę najmu dla MSN). W miejscu Emilii chce wybudować 196-metrowy wieżowiec.

Pawilon Emilia WarszawaPawilon Emilia Warszawa materiały inwestora materiały inwestora

We wrześniu 2012 roku Pawilon trafił do gminnej ewidencji zabytków. Wybuchł skandal. Kartę budynku konserwator sporządził o 23:40, czyli kilka godzin po tym, jak firma Griffin Real Estate przelała na konto Ministerstwa Skarbu Państwa 115 mln zł, przejmując w ten sposób budynek. W styczniu 2013 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków wycofał się ze swojej decyzji i wykreślił budynek ze swojej ewidencji zabytków, zmuszając Stołecznego Konserwatora Zabytków, by zrobił to samo. Według ministerstwa na listę chronionych budynków może trafić wyłącznie taki, który spełnia kryteria wskazane przez ustawę o ochronie zabytków, a więc musi reprezentować wartości artystyczne, naukowe oraz historyczne. "Emilia" najwyraźniej nie spełniała tych warunków.

Pawilon Emilia WarszawaPawilon Emilia Warszawa Krzysztof Miller/ Agencja Gazeta Krzysztof Miller/ Agencja Gazeta

Dziś, gdy likwidacja pawilonu zbliża się wielkimi krokami, warszawiacy postanowili zaprotestować. Na Facebooku powstało już wydarzenie pod hasłem "Nie chcemy stracić Emilki" - NIE dla zburzenia pawilonu "Emilia ". W "wydarzeniu" zadeklarowało swój udział już ponad 5 tys. osób. Twórcy wydarzenia piszą:

"Modernistyczne pawilony handlowe to część powojennej historii Warszawy. W ostatnich latach miasto to nieustannie traci kolejne przykłady tej architektury. W roku 2006 zburzono Supersam , w 2008 Pawilon Chemii, a w 2014 - Sezam . Inne obiekty tego typu również są zagrożone wyburzeniami, a dzięki rozpowszechnionej opinii niewartościowych, nudnych klocków, staje się to tym bardziej prawdopodobne. W miejscu "Emilki" powstać ma 196-metrowy wieżowiec. Czy "Emilia" również skazana jest na zagładę, czy może reprezentuje sobą więcej, niż widać na pierwszy rzut oka i zasługuje na ochronę?"

Wśród internautów zdania są podzielone - zdecydowana większość chce, żeby pawilon przetrwał, gdyż to ważny symbol Warszawy. Podobnie uważa Filip Wiktor Spek, pasjonat wzornictwa.

""Emilia", niestety dla wszystkich jej przeciwników, jest obiektywnie dobrą architekturą, jest realizacją jednostkową, powstałą według jednorazowego projektu. Jej konstrukcja i ostateczny kształt jest wynikiem poszukiwania modularnych rozwiązań, które można by użyć na większą skalę i powielać przemysłowo" - pisze.

Swoje stanowisko w sprawie "Emilii" wyraziło również Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W swoim oświadczeniu Marcel Andino Velez wydał opinię, że muzeum nie podejmowało nigdy żadnych kroków, by ograniczyć prawo właściciela do dysponowania jego własnością, ani nie zamierza podejmować takich kroków obecnie. Cieszy go jednak publiczna debata na temat planowanej rozbiórki.

"Dzięki takim debatom my, warszawiacy, lepiej rozumiemy nasze miasto i jego skomplikowaną współczesność, gdzie konflikt pomiędzy interesem publicznym a prywatnym jest nieuchronny i gdzie spory o historię nakładają się na spory o wizję miasta przyszłości" - czytamy w Gazecie Wyborczej. Zaznaczył, że budynek, by móc przetrwać, powinien zostać w przyszłości wypełniony nową funkcją i nowym życiem.

Żeby dowiedzieć się, co na temat Emilki i jej przyszłości mają do powiedzenia eksperci, skontaktowaliśmy się z Aleksandrą Wasilkowską - architektką, odpowiedzialną m.in. za projekt nowego Bazaru Różyckiego . Zdaniem Wasilkowskiej wartość symboliczna i architektoniczna pawilonu Emilki jest bezcenna, jednak jej zdaniem trudno oczekiwać, że prywatny inwestor zrezygnuje ze swoich planów budowy wieżowca w tej lokalizacji.

- Skoro M. St. Warszawa sprzedało działkę, to trudno oczekiwać, żeby inwestor prywatny, który kupił ją za kilkadziesiąt milionów złotych, będzie działał w 100% pro publico bono - mówi Wasilkowska. Architektka sugeruje jednak, że można od firmy Griffin oczekiwać czegoś innego. - Firma Griffin mogłaby przenieść pawilon na sąsiedni Plac Defilad. Takie operacje są możliwe i znamy je z warszawskiej historii, jak na przykład przesunięcie na rolkach zabytkowego Kościoła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Alei Solidarności, aby zwolnić miejsce pod trasę WZ - mówi Wasilkowska.

Pawilon Emilia WarszawaPawilon Emilia Warszawa Adam Stępień/ Agencja Gazeta Adam Stępień/ Agencja Gazeta

Architektka uważa, że podjęcie próby namówienia firmy Griffin na zainwestowanie w swój wizerunek jako mecenasa sztuki i architektury przyniosłoby korzyści zarówno miastu, jak i samemu inwestorowi. - Można sfinansować takie przedsięwzięcie w ramach 1% dla sztuki. To jest częsta praktyka majętnych inwestorów - mówi Wasilkowska.

Pawilon Emilki zdaniem architektki mógłby być przeniesiony w rejon Parku Świętokrzyskiego i zamieniony w zimowy ogród pełen roślinności i otwarty dla wszystkich mieszkańców. - Pawilon Emilka już wielokrotnie zmieniał funkcję i myślę, że doskonale sprawdziłby się jako oranżeria, szczególnie zimą brakuje takich miejsc w Warszawie - mówi Wasilkowska.

Co na to firma Griffin?

- Zarówno miasto, jak i inwestor od dawna planowali postawienie w tym miejscu wysokościowca, o czym od początku jasno i klarownie informowali. Z obu stron Emilii dziś stoją wieżowce i pawilon przestaje w tym miejscu pasować, a my chcemy tę zabudowę uporządkować - poinformował metrowarszawa.pl inwestor. - Zdania na temat rozbiórki obiektu są podzielone i wśród uczestników dyskusji jest wielu popierających nową koncepcje architektoniczną. Wielokrotnie też deklarowaliśmy, że jeśli znajdzie się instytucja, która odkupi od nas pawilon, rozbierze go i przeniesie na swój koszt, jesteśmy otwarci na takie rozmowy - dodaje.

Zdaniem inwestora projekt, który inwestor chce zrealizować w miejscu pawilonu, poprawi walory estetyczne obecnej zabudowy ulicy Emilii Plater, która niewątpliwie ma charakter biurowy. - Po pierwsze nowy budynek uporządkuje zabudowę. Po drugie ta część śródmieścia Warszawy już od dawna staje się biznesowym centrum kraju. Jest to miejsce, w którym koncentruje się życie biznesowe miasta - oświadcza.

Inwestor określa wieżowiec, który stanie przy Emilii Plater jako wysokiej klasy architekturę, zaprojektowaną przez renomowaną pracownię Kuryłowicz & Associates. - W przyziemiu wysokościowca znajdą się lokale usługowe, które sprawią, że miejsce to będzie tętniło życiem. W kontekście nowej inwestycji i przyszłych najemców nie bez znaczenia są również liczne miejsca pracy dla warszawiaków - informuje inwestor.

Więcej o: