Wymiotują, sikają na budynek. Handlują narkotykami. Oto codzienność mieszkańców warszawskiej ulicy

Wymotują, sikają na budynek. Wyrzucają odpady medyczne, handlują metadonem i innymi substancjami. Mieszkańcy Pragi skarżą się na skandaliczne zachowanie pacjentów kliniki dla osób uzależnionych od narkotyków.

Reportaż przygotował serwis Eska Warszawa. Mowa w nim o sytuacji, która wytworzyła się wokół powstałej przy Kijowskiej 7/3 na Pradze-Północ Poradni Terapii Uzależnień od Substancji Psychoaktywnych. 

Igły i strzykawki na ulicy

Mieszkańcy twierdzą, że mają dość tego, co dzieje się po otwarciu punktu. Na ulicy, ale i w piaskownicach znajdują strzykawki i igły, są zaczepiani przez pacjentów kliniki, którzy handlują różnymi substancjami. Elewacja budynku przy Kijowskiej jest niszczona, ponieważ, jak twierdzą mieszkańcy, jest obsikiwana przez osoby uzależnione.

W rozmowie z Eska Warszawa urząd dzielnicy podkreślił, że postara się zrobić wszystko, żeby punkt zniknął z budynku przy Kijowskiej.

Jak mówi jednak Marta Milewska z Urzędu Marszałkowskiego, urzędnicy niewiele mogą zrobić, bo przepisy mówią wprost: Jeśli punkt zrealizuje 10 poleceń, zdobędzie odpowiednie opinie, urząd nie ma wyjścia i musi wydać zezwolenie na tego typu działalność.

Mieszkasz przy Kijowskiej 7? Napisz nam, czy borykasz się z podobnymi problemami: listy_do_metrowarszawa@agora.pl

Taksówkarze, którzy ratują życie. W Warszawie jest ich prawie 70