Był tam ponad 30 lat. Właściciel musiał zamknąć sklepik, ale zostawił wzruszającą wiadomość dla klientów

Na Pradze-Północ od ponad 30 lat można było zrobić zakupy "u Waldka". Sklepik został jednak ostatnio zamknięty. Właściciel wywiesił na witrynie kartkę, która wzruszyła mieszkańców.

Na ul. Skoczylasa na warszawskiej Pradze-Północ od kilku dekad istniał mały, osiedlowy sklepik. Teraz nie można już zrobić w nim zakupów. 

"Dziękuję, przepraszam"

Bardzo dziękuję wszystkim klientom, którzy robili zakupy w tym sklepie, w sumie ponad trzydzieści lat. Będę mile wspominał większość stałych klientów - moich rodaków. Jeśli kogoś zdenerwowałem lub zasmuciłem, bardzo przepraszam. 

Kartkę z taką wiadomością wywiesił właściciel sklepu na zamkniętych już drzwiach sklepu. 

Na odpowiedź nie czekał długo. Okazuje się, że miał wśród prażan wielu wiernych i wdzięcznych klientów, którzy przejęli się losem jego i jego sklepu. 

Bardzo dziękujemy za sklepik - był wspaniały. Będzie nam go brakowało. - Klienci 

Odpisali klienci na kartce, którą przyklejono obok wiadomości od pana Waldka. 

"Markety to nie to samo"

Zdjęciami pokazującymi wiadomości umieszczone na wejściu zamkniętego sklepu na Pradze-Północ podzieliła się na Facebooku pani Agata. Ona również była jedną ze stałych klientek "u Waldka". 

Kobieta pisze, że sklepik towarzyszył jej przez całe życie - był od zawsze. "I zawsze było w nim to, czego akurat każdy potrzebował. I miła obsługa i atmosfera..." - opisuje pani Agata. 

Prażanka dodaje, że w okolicy został już tylko duży market - z wiecznymi brakami, kolejkami i bałaganem". 

Szkoda tych naszych sklepików, ludzi... Markety to nie to samo... - melancholijnie kończy pani Agata swój wpis. 

Znasz podobne sytuacje w Warszawie lub jej okolicach? Opowiedz nam o tym. Napisz do nas na listy_do_metrowarszawa@agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku. 

Szukamy fajnych trampek! Najlepsze sklepy, najciekawsze modele. Poleca Mike Kicks [PRZEGLĄD]

Więcej o: