Nacjonaliści nawołują do bojkotu agencji zatrudniającej Ukraińców. Obkleili plakatami całe miasto

"Polko! Polaku! Dowiedz się, kto zabiera Twoje miejsce pracy!" - plakaty o tej treści rozwiesili w Żyrardowie członkowie nacjonalistycznej organizacji. Nawołują do bojkotu polskiej agencji, która sprowadza pracowników ze Wschodu.

Szturmowcy to skrajnie nacjonalistyczna organizacja nawołująca m.in. do nienawiści rasowej. Są znani m.in. z kolportowania ulotek „zwalczających żydowską propagandę” na Uniwersytecie Warszawskim oraz nawoływania do propagowania „białej Europy”.

Pod koniec marca jej członkowie rozwiesili w Żyrardowie plakaty nawołujące do bojkotu lokalnej firmy Labor, która zatrudnia pracowników zza wschodniej granicy.

Sprawą zajęła się policja

"Polko! Polaku! Dowiedz się, kto zabiera Twoje miejsce pracy!" - brzmi nagłówek plakatu.

"Firma Labor masowo sprowadza pracowników z Ukrainy, Bangladeszu, Uzbekistanu czy Mołdawii. Przez ściąganie do Polski imigrantów zarobkowych nasze pensje maleją, a miejsca pracy zajmują obcokrajowcy! Nie wyrażaj na to zgody! Zaprotestuj!" - wyjaśnia treść plakatu.

Obecność plakatów w mieście zarejestrowała żyrardowska straż miejska. - Do zdarzenia doszło 23 marca po godzinie 23:00, gdy straż miejska nie pełniła już służby patrolowej - informuje z-ca Komendanta Zbigniew Biegański. Jak dodaje, operatorzy miejskiego monitoringu zauważyli, że kilku młodych mężczyzn umieszcza plakaty w różnych miejscach na terenie miasta.

- W związku z tym, dyżurny SM od razu zgłosił potrzebę interwencji dyżurnemu komendy powiatowej policji. Następnie w związku z tym, że ich treść nawoływała do nienawiści, co wyczerpuje znamiona przestępstwa, zostało wysłane oficjalne pismo do Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie, w celu podjęcia dalszych czynności - mówi.

Jak informuje policja w Żyrardowie, 23 marca policjanci pojechali na miejsce, jednak nie ujawnili żadnych osób, które mogłyby to robić.

- W trakcie interwencji funkcjonariusze otrzymali informację o tym, że sprawcy odjechali nieznanym pojazdem. W dniu 3 kwietnia w jednej z lokalnych gazet ukazał się artykuł prasowy o rozwieszaniu plakatów, po ukazaniu się którego wpłynęło do KPP w Żyrardowie pismo ze Straży Miejskiej w Żyrardowie. Wszystkie zebrane materiały zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie w celu oceny prawno-karnej - informuje asp. Agnieszka Ciereszko Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Żyrardowie.

Chciałbym zatrudniać Polaków

W związku z plakatami na policję zgłosił się również prezes agencji Labor z Żyrardowa, Dariusz Kilijański. W rozmowie z Metrowarszawa.pl mówi, że nigdy wcześniej nie spotkał się z podobną sytuacją.

Pracowników ze Wschodu sprowadza od lutego ubiegłego roku. Zapewnia, że wszystko w jego firmie przebiega zgodnie z prawem. - Dbamy o to, aby każdy pracownik miał wykonane badania BHP i umowy zgodnie z pozwoleniem na pobyt w kraju - wyjaśnia.

Jak dodaje, to nie jest tak, że nie chce zatrudniać rodaków. - Wszyscy moi klienci woleliby zatrudniać Polaków, a korzystanie z agencji pośrednictwa pracy wcale nie jest dla nich tańszym rozwiązaniem, raczej koniecznością - mówi. Bo, jak przekonuje, Polacy nie chcą pracować. Dlatego firmy, takie jak Kilijańskiego, decydują się na zatrudnianie obcokrajowców. 

W takiej sytuacji, jak wyjaśnia, musi on ponieść koszty nie tylko ich zatrudnienia, ale również: zakwaterowania czy transportu z pracy i do pracy. - Nasz klient również ponosi dodatkowy koszt, ponieważ pobieramy prowizję - mówi i dodaje: Po podliczeniu wszystkich kosztów Ukraińcy wcale nie okazują się tańsi od Polaków.

Trzeba wykonać badania rynku

Taka agencja, jak Labor, jak wyjaśnia Kilijański, również musi działać zgodnie z przepisami prawa pracy. - Gdy potrzebujemy pracowników, musimy złożyć zapotrzebowanie do urzędu pracy. Jak się okaże, że nie ma pracowników z Polski na dane stanowisko, to dopiero wtedy mamy prawo zatrudnić obcokrajowca - dodaje. W tym celu agencja musi wystąpić do starosty o wydanie opinii o braku możliwości zatrudnienia Polaka na dane stanowisko.

Informację potwierdza pracowniczka Urzędu Pracy m.st. Warszawy. - W przypadku większości zawodów należy przeprowadzić badania rynku w celu sprawdzenia, czy nie ma polskich pracowników, którzy mogliby wypełnić określone wakaty - wyjaśnia. Jak dodaje, w województwie mazowieckim tylko dwa zawody są „uwolnione”, czyli w ich przypadku nie trzeba przeprowadzać badań rynku - to kierowcy autobusów oraz kierowcy ciągników siodłowych. - To zawody deficytowe - informuje pracowniczka. 

Jak informuje "Stołeczna" plakatowy protest Szturmowców opisał lokalny tygodnik „Życie Żyrardowa”. Sprawdził, czy firma Labor działa zgodnie z prawem. Podaje liczby: w 2018 r. co czwarty zatrudniony mieszkaniec powiatu będzie obcokrajowcem. Jak podaje "Stołeczna" plakaty już zniknęły z Żyrardowa.

Całkowicie pusta Warszawa. To niesamowite wideo pokazuje, jak zmienia się stolica na Wielkanoc

Co sądzisz o tej sytuacji? Napisz do nas: listy_do_metrowarszawa@agora.pl