Jazda tymi autobusami to koszmar. "Nie wozicie świń, tylko ludzi", "A jak nie przyjeżdża, to co: UFO porwało?"

"Dwa lata temu skargi pisałam codziennie. I zawsze ta sama odpowiedź: korki. A jak nie przyjeżdża, to co: UFO porwało?" Twój autobus nigdy nie przyjeżdża na czas? Trzęsie i jedzie jak szalony? Nie jesteś sam.

O co mieszkańcy Warszawy obwiniają autobusy najczęściej? O jazdę niezgodną z rozkładem. W opinii wielu, rozkłady mogłyby w ogóle nie istnieć, bo i tak mają niewiele wspólnego z faktycznymi godzinami pojawiania się pojazdów. Trasy również pozostawiają wiele do życzenia. To dopiero początek.

"Nigdy nie wiesz, czy przyjedzie"

- Kręta trasa 154 - mówi Marzena. - W dodatku jeździ, jak chce - wtóruje jej Marta. Dostaje się też 136. - Jak pracowałam na Mokotowie, przyjeżdżało, jak chciało i tak samo jechało - czasem z Mordoru jechałam 20 minut, czasem 45 - pisze Karolina.

Obecnie irytuje ją linia 179, bo - nigdy nie jest na czas. I 166, gdyż "wlecze się niemiłosiernie".

Złą sławą cieszy się również linia 185.

Najgorsza linia w mieście: 185. Nigdy nie przyjeżdża na czas. NIGDY - pisze Natalia.

Jeremi oddaje swój głos na 117: - Nigdy o czasie. Najczęściej przed czasem. Swoje trzy grosze dorzuca Marta: - I za rzadko. Zawsze przejeżdża obok, kiedy akurat nie jest mi potrzebny, natomiast rzadko udaje mi się na niego trafić wtedy, gdy go potrzebuję.

Autobus widmo

Joanna nominuje krótko: "102 - komentować nie będę, bo nerwy mnie poniosą". Karolina potwierdza:

Tak rzadko nim jeżdżę, że już o nim zapomniałam. Może dlatego nim nie jeżdżę, bo on nie przyjeżdża.

Na podium na pewno znalazłoby się 141. - Jego faktyczna jazda nie ma nic wspólnego z rozkładem. Przez niego notorycznie spóźniam się do pracy. I ma za długą trasę, przez co na moim odcinku jest wypchany po brzegi - pisze Ania.

Kasia dodaje: - Ktoś go kiedyś w ogóle widział?

Najgorsze autobusy w WarszawieNajgorsze autobusy w Warszawie Marta Kondrusik

"Najgorsze są te z dwójką"

Miriam na dwóję ocenia autobusy z dwójką w numerze. - 202, 102 i kiedyś 222 - po prostu nie przyjeżdżają. 202: "Nie mam pojęcia dlaczego! On jeździ przecież tylko trasę Olszynka Grochowska - Metro Stadion. Oczywiście pewnie w końcu przyjeżdżają, ale ja nie mam cierpliwości - mówi.

Dwójka pechowa - to już chyba udowodnione naukowo: Olga dorzuca 218:

Istny koszmar. Nigdy nie przyjeżdża w porę, jeździ co ok. 20 minut, nie ma żadnej innej opcji, żeby dojechać do metra, najszybsza alternatywa to tramwaj, do którego młody człowiek idzie 10 minut. Powie ci to każda osoba czekająca na przystanku Maklakiewicza.

Rafał dorzuca: - Nie dość, że są rzadko, to jeszcze potrafią dwa z rzędu nie przyjechać. W godzinach szczytu! Raz ludzie prawie pobili kierowcę, bo przyjechał pół godziny spóźniony, a była zima, śnieg i -15 stopni!

"Nie wozicie świń, tylko ludzi"

Co dalej na liście zażaleń? Brawura kierowców. Jedną linię nominuje Ewa: - 178 - jeżdżą jak szaleńcy. Wtóruje jej Joanna: Najgorsza linia, najgorsi kierowcy. Napisałam skargę, odpowiedzieli, że zbadają i badają już z dwa miesiące.

Dwa lata temu pisałam codziennie skargi jak oszołom. Dostawałam tę samą odpowiedź: korki. A jak nie przyjeżdża, to co: UFO porwało? - pisze Agata.

Potwierdza Marta:

517 to karuzela, nie autobus. Kierowca tak rwie i szarżuje, że w trakcie jazdy zawsze robi mi się niedobrze. Czekam, aż ktoś się porzyga. A nie, przepraszam, czasem śmierdzi tak, że to się musiało już wydarzyć.

Joanna oddaje swój głos na 171: - Spóźnia się, czasem w ogóle nie przyjeżdża, w środku zawsze śmierdzi. A raz nawet kierowca pomylił trasę.

162: - Jadąc można dostać padaczki. Z samego rana, gdy jest największy ścisk, wypuszczają mały autobus. Ludzie mdleją w czasie podróży - pisze Natalia.

Dominika: - Mnie nie wkurzają linie autobusowe, tylko kierowcy jeżdżący tak, jakby mieli bydło w autobusie.

Panowie, nie wozicie świń tylko ludzi! Na kursie prawa jazdy uczą, jak powinno się hamować. Bo na pewno nie w sposób ciągły, jak to się robi w osobówce! - apeluje do kierowców Rafał.

Najgorsze autobusy w WarszawieNajgorsze autobusy w Warszawie Marta Kondrusik

"U mnie nie jeżdżą autobusy"

Okazuje się, że czasem drażnią nie same autobusy, a ich brak. Zwłaszcza na terenach rozbudowy drugiej linii metra. 

U mnie na Wolskiej nie jeżdżą autobusy, więc mam do dyspozycji tylko przecinak. Chyba, że zerwie trakcje. Jakiś czas temu, tradycyjnie na Kercelaku, wyleciały tramwaje z szyn i sobie zrobiłem wycieczkę pieszą na chatę, jakieś trzy przystanki... fajnie było! Polecam szczególnie w deszcz! - mówi Andrzej. 

520: - Bo przestała u mnie, czyli na Olbrachta, jeździć - mówi Grzegorz. Potwierdza Jolanta: - No właśnie, jak chce się dojechać do przychodni na Elekcyjnej albo na Leszno, to trzeba naokoło albo kawał na piechotę.

Andrzej pamięta swoją: - Kiedyś była taka linia autobusowa 125, jedyny autobus jadący wzdłuż ulicy Wolskiej w kierunku pl. Bankowego. Ale najwidoczniej komuś było żal, więc ją skasowali.

Brak autobusów to, jak się okazuje, również problem Bemowa.

Mieszkam na Bemowie. Nie wiem, co to autobusy - od czasu, jak wywalili E2, a 171 zmieniło trasę - mówi Pola.

Za autobusami tęsknią również Agnieszka i Cris: - 195 - to była taka fajna linia, a teraz jeździ raz na ruski rok, do tego małe to, krótkie i nieużyteczne po skróceniu trasy. 

"Może w stadzie im raźniej?"

Bywa, że brak nieoczekiwanie zamienia się w nadmiar. Zirytowani warszawiacy nie mogą doczekać się upragnionego pojazdu. Po czym przyjeżdżają dwa. Albo i trzy.

Wczoraj widziałam parkę 179. Może w stadzie im raźniej... W takich sytuacjach trzeba pół godziny czekać na kolejny, a potem jedzie jakby wiózł kartofle z wykopków, a nie ludzi. Pasażerami zarzuca tak,  że nawet siedząc na miejscu muszą się trzymać, żeby nie uderzyć głową w okno, barierkę lub współpasażera! - pisze Marta.

Franek przytakuje: - Irytuje mnie nie jedna konkretna linia, ale to, że autobusy jeżdżą stadami, 3-4 naraz różnych linii. A przy tym na zielone światło na przejściu trzeba długo czekać, przystanki są odsuwane daleko od skrzyżowań i przez to zwiewają wszystkie.

180 - zawsze spóźniona, a później trzy naraz przyjeżdżają - mówi Magdalena.

Malcolm wymienia w tym kontekście dwie linie:

179 i 166, które na czwartym przystanku potrafią mieć 8 min. odchylenia od rozkładu, jeżdżą zawsze razem, a często po dwa naraz takie same. No jakim trzeba być tęgim umysłem, żeby wyjechać z pętli jednocześnie dwoma autobusami tej samej linii? Kierowcy powinni przechodzić testy na inteligencję przed rozpoczęciem pracy.

Ulice nie są z gumy 

Co o niezadowoleniu z komunikacji autobusowej w Warszawie ma do powiedzenia ZTM? 

- Naprawdę? Narzekają? O nie! - ironizuje Igor Krajnow, rzecznik. I przechodzi do konkretów:

Autobusy spóźniają się, ponieważ warunki ruchu drogowego w Warszawie są takie, a nie inne: ulice nie są z gumy, ich przepustowość w wielu miejscach jest przekraczana. Tam, gdzie nie ma buspasów, autobusy stoją w korkach. Opóźnień wynikających z winy samych przewoźników tak naprawdę nie ma.

A co ze skargami? Czy zarząd je w ogóle rozpatruje? - pytamy. - Żadna skarga nie pozostaje bez reakcji - kategorycznie stwierdza rzecznik. 

Każdą traktujemy śmiertelnie poważnie. Jeśli ktoś się poskarży na prowadzącego pojazd, natychmiast sprawę przekazujemy do przewoźnika i jest szczegółowo wyjaśniana. Tak samo, jeśli ktoś stwierdzi, że autobus nie przyjechał. Albo, że latem klimatyzacja nie była włączona. Od razu sprawdzamy konkretny autobus.

Podobnie jest ze skargami dotyczącymi długości tras i wynikających z nich spóźnień. Czy skargi mają realny wpływ na rzeczywistość? ZTM rozkłada ręce. 

Kiedy chcemy skrócić trasę, żeby zniwelować spóźnienia, natychmiast podnoszą się głosy sprzeciwu, organizowane są wysyłki listów, podpisów, niemalże manifestacje!

I podaje przykład "pierwszy z brzegu". - Obecnie mamy konsultacje na Białołęce. Zaproponowaliśmy pasażerom skrócenie dwóch tras długich linii narażonych na utrudnienia, opóźnienia. Pasażerowie od razu zaczęli protestować, powiedzieli:

"Niech autobusy jeżdżą rzadko i się spóźniają, ale niech nas dowożą bezpośrednio tam, gdzie do tej pory".


Chcesz się podzielić swoją historią? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

 

Więcej o: