Jeden manewr, złamanych kilka przepisów. To nie koniec

Ten kierowca złamał przynajmniej kilka przepisów. Najpierw wjechał na chodnik, gdzie parkował w miejscu niedozwolonym, potem przejechał przez przejście dla pieszych, a na końcu - otrąbił pieszych i zignorował czerwone światło.

Zdarzenie, do którego doszło na pl. Bankowym, nagrał pan Tadeusz. Mówi wprost - kierowcy rozjeżdżający samochodami chodniki, trawniki i drogi dla rowerów są plagą Warszawy.

Niszczą nawierzchnię, a ludziom nie tylko utrudniają przejście, ale też stwarzają poważne zagrożenie - regularnie dochodzi do potrąceń pieszych na chodnikach. Staram się walczyć z tą zarazą dostępnymi środkami - mówi.
 

Kierowca z placu Bankowego nie tylko włączył się do ruchu przez przejście dla pieszych, ale i dwukrotnie przejechał po chodniku (również na wysepce) oraz w sposób nieuzasadniony użył sygnału w terenie zabudowanym. Do listy swoich przewinień mógłby dopisać również niszczenie chodnika pojazdem o DMC ponad 2,5 tony. 

Zdaniem pana Tadeusza, nagranie takiej chodnikowej szarży i wysłanie na policję jest dobrym sposobem, bo kierowca dostaje szansę przemyślenia swoich działań. Zwłaszcza że od Nowego Roku za jazdę po chodniku grozi nie tylko mandat, ale też 5 punktów karnych.