Złote 'lambo' to nie wyjątek. 'Wystarczy się ustawić na placu Trzech Krzyży. I jadą'. Jak się poluje na luksusowe auta w Warszawie? [ZDJĘCIA]

Tomasz Żaroń, autor zdjęcia rozbitego złotego lamborghini, jest car spotterem. Kto siedzi za kierownicą aut wartych miliony? Celebryci, biznesmeni - wiadomo. Dzieci bogatych ludzi. I ci, którzy mieli szczęście w Lotto.

Car spotting to ''wyłapywanie'' luksusowych, szybkich aut na ulicach polskich miast. Jeden z warszawiaków, który ma takie hobby,miał szczęście spotkać w pierwszy dzień nowego roku rozbite złote lamborghini w centrum stolicy

Ewa Jankowska, Metrowarszawa.pl: Od dawna zajmuje się pan car spottingiem?

Tomasz Żaroń, ''Carlos92'': Co najmniej od 10 lat. Pierwszy mój ''to'' był maybach 57. Pamiętam jak dzisiaj. Byłem na placu Zawiszy z dziadkiem na spacerze. Nagle obok nas przejechała wielka, czarna limuzyna. Patrzę – maybach. No to ciach: zdjęcie telefonem.

Jak pan „szuka” perełek?

- Nie szukam. Staję przeważnie na pl. Trzech Krzyży w Warszawie, gdyż to jest najlepsze miejsce na "spota" i auta "przyjeżdżają do mnie". To główne miejsce przejazdów tych samochodów. Wylot z ulicy Żurawiej jest właśnie na pl. Trzech Krzyży, a na Żurawiej jest wiele drogich i luksusowych restauracji. Przez ten plac przejeżdża też dużo aut, aby dojechać do pobliskiego domu mody Vitkac, czyli "Wolf Bracka". Poza tym plac jest główną drogą przejazdową z północy na południe i ze wschodu na zachód. Ale w Warszawie, gdzie by się poszło, zawsze można spotkać „rodzynka”.

Czy są samochody, na które szczególnie poluje car spotter?

- Tak, oj tak! Przede wszystkim są to auta, które wyjeżdżają raz-dwa razy na rok. To są samochody kolekcjonerskie, które z biegiem czasu zarabiają same na siebie.

Jakimi samochodami jeżdżą warszawiacy?

- Najczęściej można spotkać ferrari, porsche, bentley'a i maserati. Bardzo mało jest lamborghini, bo dopiero dwa lata temu otworzyło się przedstawicielstwo tej marki w Warszawie. Od tamtego czasu widać, że już coraz więcej "lambo" się pojawia. Ale jeszcze nie tyle, co ferrari.

Czy liczba tych samochodów jest większa z roku na rok?

- Jest ich od groma! W ciągu roku potrafi przybyć nawet 20 różnych, nowych ferrari.

Czy jedna osoba posiada np. kilka samochodów?

- Są osoby w Polsce, które mają po 15-20, a nawet i po 50 takich aut w garażach. Jest pewien kolekcjoner we Wrocławiu, który miał 15 ferrari w garażu. Obecnie paru się pozbył, ale tylko po to, aby kupić sobie nowe, droższe. W Warszawie także jest od groma osób, które mają po parę ferrari, porsche, bentley'ów. Nie wspominając już o autach typu AMG, M-Series, RS-Series.

Jak było kiedyś – jak jest dziś?

- To trudne pytanie. Na pewno teraz częściej można spotkać takie auta, niż 6-8 czy 10 lat temu. A także dziś właściciele, jak zobaczą osoby z aparatami przed swoimi maskami, to już wiedzą, że robimy zdjęcia samochodom, a nie im. Kiedyś bardzo często właściciele nie życzyli sobie robienia zdjęć, krzyczeli na "spotterów" i robili awantury. Teraz 99 procent właścicieli patrzy na nas pozytywnie.

Najlepsze perełki warszawskie? Co można zobaczyć na ulicach Warszawy?

- Porsche 918 spyder, ferrari F12tdf, porsche carrera GT, lamborghini aventador LP750-4 SuperVeloce, aston martin V12 zagato, mercedes SLR mclaren roadster 722 S, mclaren 675 LT/Spider, ferrari 599 GTO, ferrari testarossa. I wiele wiele innych. Z takich mniej "spektakularnych" to przede wszystkim audi RS6 avant C7, BMW M4 F82, mercedes S63 AMG coupe, BMW M5 F10 - tych jest najwięcej.

Ile kosztują te samochody?

- Porsche 918 spyder to wydatek ok. 5 mln zł, mercedes SLR mcLaren roadster 722 S ok. 4 mln zł, porsche carrera GT ok. 4 mln zł. Aston V12 zagato ok. 3 mln zł. Ferrari F12tdf ok. 3 mln zł. Jest także we Wrocławiu ferrari laFerrari warte prawie 10 mln zł, a także bugatti veyron.

Czy miał pan możliwość rozmowy z właścicielami? Kim są właściciele tych samochodów?

- Bardzo często mam możliwość z nimi rozmawiać. Część to moi znajomi. Ludzie, którzy mają najdroższe auta, to osoby "dorosłe", które osiągnęły już coś w życiu, przede wszystkim biznesmeni. Ci drudzy właściciele, to młodzi ludzie w wieku 22-30 lat.

Skąd oni mają na to kasę?

- Większość ma od rodziców. Ale także dużo z nich wygrało w Lotto. Mam kolegę, który dwa razy wygrał w Lotto w Trójmieście. Była to jedna z największych kumulacji w Polsce. Teraz mieszka w Warszawie, zainwestował i dzięki temu ma auta, ogromny dom.

Gdzie robi pan zdjęcia najczęściej?

- Plac Trzech Krzyży, ul. Żurawia, ul. Krucza, ul. Chopina i pod hotelami.

Czy miał pan kiedyś z tego powodu problemy?

- Tak, kilka razy. Większość problemów dotyczyła uwiecznienia na zdjęciu kierowcy z... kochanką. Później po publikacji takiego zdjęcia w internecie, żona tego kierowcy to zobaczyła i wściekła się na męża. No i mąż miał pretensje do mnie. Ale wszystko dobrze się ułożyło.

Czym jeżdżą po Warszawie celebryci?

- Kuba Wojewódzki: lamborghini aventador LP700-4 roadster. Robert Lewandowski: bentleyem continental GTC speed 2016 i lamborghini huracan LP610-4. Tak szczerze mówiąc, to nie wiem, kto jeździ jakim autem. Nie patrzę na to. Znaczenie ma dla mnie samochód, nie kierowca. Mam mnóstwo znajomych, którzy mają takie auta, ale to młodzi ludzie, którzy nie są celebrytami.

Czy Warszawa odstaje pod względem luksusowych aut od innych stolic europejskich? Gdzie jest najlepiej pod tym względem?

- Jak mam być szczery, to Warszawa jest na bardzo wysokim miejscu, jeśli chodzi o takie auta. Najwyżej stoi Londyn i Monako... Ale czemu się dziwić, Arabowie i raj bez podatków.

Co pan robi w życiu poza car spottingiem?

- Poza spottingiem uprawiam profesjonalnie wędkarstwo.

Zdarzyło ci się widzieć na ulicach Warszawy takie samochody?