Radnemu PiS przeszkadza unosząca się sierść psów, więc chce zlikwidować wybieg

Radny Piotr Oracz zasłynął kontrowersyjnym pomysłem stworzenia placu zabaw imitującego scenerię powstania warszawskiego. Teraz zabiega o likwidację wybiegu dla psów.

Znajdujący się przy ul. Ceramicznej na Tarchominie wybieg dla psów (o powierzchni 1500 m2) powstał jako część parku cztery lata temu. Był odpowiedzią na liczne, powtarzające się prośby mieszkańców. Teren jest ogrodzony, sprzątany przez dzielnicę trzy razy w tygodniu. Okazuje się, że dzisiaj nie wszystkim psi skwer odpowiada. Jest 20 osobowa grupa osób, która chciałaby, aby wybieg zniknął.

- Docierają do nas sygnały o uciążliwości wybiegu, ale mieszkańcy nie precyzują, co stanowi problem. Jedyne informacje, jakie otrzymaliśmy, dotyczą obaw o bezpieczeństwo dzieci bawiących się w parku, które mogłyby włożyć rękę przez ogrodzenie i zostać ugryzione przez psa - wyjaśnia metrowarszawa.pl Marzena Gawkowska, rzeczniczka dzielnicy Białołęka. 

I dodaje, że skargi pochodzą od części mieszkańców budynków wielorodzinnych zlokalizowanych najbliżej wybiegu, którzy woleliby, aby kosztem miejsca dla psów został powiększony park.

Piotr Oracz - interpelacja w sprawie likwidacji wybiegu dla psów na placu zabaw przy ul. Ceramicznej.Piotr Oracz - interpelacja w sprawie likwidacji wybiegu dla psów na placu zabaw przy ul. Ceramicznej. http://bip.warszawa.pl/

Protestujących w obronę wziął radny Piotr Oracz, który w tej sprawie złożył interpelację. We wniosku zwraca uwagę na to, że psi plac jest ulokowany na niewielkiej przestrzeni otoczonej z dwóch stron blokami. 

Skutkuje to uciążliwościami dla użytkowników placu zabaw w postaci przykrego zapachu oraz sierścią zwierząt czyszczonych na wybiegu rozwiewaną przez wiatr.

 

Tymczasem burmistrz dzielnicy Ilona Soja - Kozłowska podjęła decyzję, że do końca roku wśród mieszkańców osiedla zostanie przeprowadzona ankietę.

- Jeśli zdecydowana większość ankietowanych opowie się za usunięciem wybiegu z obecnego miejsca rozważymy taką decyzję. Jednak musi to być zdecydowana większość głosów przeciwko wybiegowi, ponieważ miejsce dla zwierząt powstało na liczne wnioski mieszkańców - tłumaczy Marzena Gawkowska. Podkreśla również, że że wybieg powstał z publicznych środków i nie może zostać zlikwidowany bez ważnych powodów. 

Nie możemy wydawać publicznych pieniędzy bez wyraźnego uzasadnienia. Zostalibyśmy posądzeni o finansową niegospodarność, bo miejsce powstało raptem cztery lata temu - tłumaczy.

 

Jeśli natomiast okaże się, że jest zdecydowanie więcej osób akceptujących psi wybieg niż grupa przeciwników to nie zostanie przeniesiony. - Nie ma gwarancji, że w nowym miejscu sytuacja się nie powtórzy - wyjaśnia rzeczniczka dzielnicy. I mówi: 

Żyjemy w mieście i musimy liczyć się z pewnymi ograniczeniami, np. z tym, że żyją z nami również zwierzęta - dodaje.

 

CZY PRZESZKADZAJĄ CI WYBIEGI DLA PSÓW?
Więcej o: