Nowa atrakcja w Warszawie. IPN wystawia na publiczne oglądanie teczkę Bolka. Kiedy stragan z brelokami? [FELIETON]

Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie tak bardzo jest podekscytowany odnalezieniem teczki tajnego współpracownika o kryptonimie "Bolek", że zanim zaczął owe znalezisko badać, to w ferworze teczkę już wystawił na publiczne oglądanie.

To powoli robi się niepoważne. A decyzje podejmowane pod wpływem emocji mogą tłumaczyć, dlaczego warto mówić o nich w kategorii nietrafione. Otóż w poniedziałek, Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN w Warszawie udostępniło dziennikarzom dokumenty mające potwierdzać, że prezydent Lech Wałęsa był współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa. I tu można by postawić kropkę, bowiem wciąż dokumenty te czekają na badanie dające pewność, że tak właśnie było. IPN w gorącej jednak wodzie kąpane, co może tłumaczyć moją obserwację.

Otóż od teraz, dzięki tej całej aferze, Warszawie przybyła nowa atrakcja. Jest nią ta sensacyjna gablota z jeszcze bardziej sensacyjną zawartością:

Oryginalne opakowanie teczki Bolek, Warszawa, IPN.Oryginalne opakowanie teczki Bolek, Warszawa, IPN. Metro Warszawa Metro Warszawa

Przy ulicy Kłobuckiej 21 można obejrzeć oryginalne pudełko, w którym znalazły się dokumenty przekazane przez żonę generała Kiszczaka do IPN, dotyczące TW Bolka. Jest także plastikowy woreczek z elementami metalowymi będącymi częściami teczek oraz krótka informacja, jak ową zawartość gabloty interpretować.

Opakowanie w którym znajdowały się teczki Bolka, IPN, WarszawaOpakowanie w którym znajdowały się teczki Bolka, IPN, Warszawa Metro Warszawa Metro Warszawa

Teczki TW Bolek, IPN, WarszawaTeczki TW Bolek, IPN, Warszawa Metro Warszawa Metro Warszawa

Gablota sama w sobie nie jest zła. W zdziwienie wprawia jednak fakt, iż IPN wpadł na pomysł, aby ją w ogóle teraz wystawiać. Czy w taki sposób i w takich okolicznościach powinno prezentować takie odkrycia? Zaznaczmy - wciąż czekające na badania naukowe?

Niestety, mam wrażenie, iż warszawskie oddziały IPN pomyliły się komuś z muzeum chleba. Czyli z miejscem, gdzie prezentowane są ciekawe przedmioty, którym warto zrobić na pamiątkę zdjęcie. Naprawdę, czy robienie sobie selfie z teczką Bolka można traktować w kategoriach suwenir z wyprawy do muzeum? Każdy odpowiedź na to pytania zna bowiem, to nie jest kwestia dyskusji, co się komuś może podobać, a co nie. Tylko przyzwoitości. Nie mówię, że takie wystawki to coś złego, ale uważam, że nie czas na tego typu atrakcje, które ośmieszają takie placówki. Naprawdę, IPN to nie miejsce, którym się ogląda ładne rzeczy. Jeżeli komuś przyszło to do głowy, być może powinien założyć concept store, a nie siedzieć w naukowym instytucie?

Zastanawiam się, kiedy IPN zacznie sprzedawać breloczki z Bolkiem, magnesy w kształcie teczek czy inne suweniry, które będzie można sobie zakupić na pamiątkę? A już całkiem poważnie. Ufamy, że instytucja jaką jest IPN stoi na straży prawdy i jest miejscem otwartym na warszawiaków, którzy chcą tu przyjść i odrobić lekcje z historii. Nie szukających sensacji. To nie Hula Kula drodzy państwo z IPN. Mam wrażenie, że gdzieś przy aferze z teczką Bolka o tym zapomnieliście. Że uleciała powaga, a w jej miejscu pojawił się kramik z gadżetami.

Na koniec. IPN w Warszawie od lat cieszy się ogromnym zaufaniem mieszkańców. I w tej kwestii wiele się nie zmieniło. Jeszcze.

IPN w Warszawie. Gablota z oryginalną teczką TW BolekIPN w Warszawie. Gablota z oryginalną teczką TW Bolek Metro Warszawa Metro Warszawa

Więcej o: