Jeździ po świecie, żeby organizować wielkie uczty kulinarne! Już jutro odwiedzi Warszawę. Poznajcie Alego

Jeździ po świecie tylko po to, żeby urządzać wielkie uczty kulinarne dla ludzi. Na jednym z jego eventów pojawiło się 250 osób. Każdy jest mile widziany, nawet ten, który nie ma pojęcia o gotowaniu, bo jak mówi Ali: ?Chodzi o to, żeby się zaangażować i przede wszystkim - dobrze bawić?. Już 29 lipca Pakistańczyk Ali Khurram Tirmezi zawita do stolicy, by i w warszawiakach obudzić pasję do wspólnego gotowania.

Spodobało ci się? Polub nas

Wszystko zaczęło się latem 2009 roku, kiedy na stronie couchsurfing miasta Vigo w Hiszpanii Pakistańczyk Ali Tirmezi zamieścił informację o evencie "kitchen surfing". - Kilka osób dołączyło, kitchen surfing się odbył i okazało się, że wszystkim bardzo się podobało. Kolejny event zrobiłem w Madrycie, który również spotkał się z dużym entuzjazmem, więc od tamtej pory, jak tylko wyjeżdżam na urlop lub mam chwilę wolnego czasu, zamieszczam informację o evencie na lokalnej stronie couchsurfingu i gotujemy - opowiada Ali Tirmezi.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa Kitchen surfing w Amsterdamie/ materiały prasowe Kitchen surfing w Amsterdamie/ materiały prasowe

Kitchen surfing to połączenie kuchni i couchsurfingu. Co to dokładnie znaczy? Grupa backpackersów - osób udostępniających swoje "kanapy" ludziom w podróży i jednocześnie korzystających z "kanap" innych podczas własnych wojaży, spotyka się w wyznaczonym miejscu i urządza wspólne gotowanie. Łączy ich jedno - osoba Aliego Tirmezi oraz wielka pasja do poznawania nowych ludzi, a tym samym nowych smaków.

Jak mówi współorganizatorka wydarzenia , Paulina Stypułkowska, która z couchsurfingu korzysta już pięć lat, ideą kitchen surfing jest zebranie w jednym miejscu jak największej ilości ludzi z najróżniejszych zakątków świata i danie im im szansy na to, aby się się poznali, powymieniali doświadczeniami z własnych podróży i może nawiązali nowe znajomości, które w przyszłości mogą zaowocować fascynującą wycieczką w ciekawe miejsce - z już załatwioną miejscówką do spania.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa Kitchen surfing w Londynie na Camden Town/ materiały prasowe Kitchen surfing w Londynie na Camden Town/ materiały prasowe

Już 29 lipca od godziny 17:00 będzie można się przyłączyć do kitchen surfing w Warszawie. Ali Tirmezi, który już przyjechał do Warszawy, będzie czekał na kitchen surferów, by razem z nimi zrobić zakupy i przygotować wielką ucztę. Ali przygotowuje najczęściej dania swojej rodzimej kuchni pakistańskiej lub jego ukochanej kuchni hiszpańskiej. Wśród jego specjałów są na przykład szaszłyki z kawałków kurczaka marynowanego w specjalnej mieszance przypraw i świeżych ziół, kawałki wołowiny bez kości, pokrojone w kostkę marynowane z czosnkiem, imbirem, sokiem z cytryny i w mieszance przypraw i świeżych ziół czy Kawałki kurczaka marynowane w czosnku, soku z cytryny, natka pietruszki i oliwą z oliwek. Doprawione solą i pieprzem. Są również dania przewidziane dla wegetarian, np. szaszłyki z warzywami. Oczywiście, każdy może dodać coś od siebie i podzielić się własnym pomysłem na danie.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa materiały prasowe materiały prasowe

Jak mówi Ali, to, co w kitchen surfing najcenniejsze to wspólna zabawa oraz poznawanie nowych ludzi, czasem z najdalszych zakątków świata. Nigdy nie wiadomo, kto przyjdzie na wydarzenie, nigdy więc nie wiadomo, co narodzi się z takiej znajomości. Każdy może się również do takiego eventu przyłączyć - choćby osoba akurat przechodząca obok Tematu Rzeka. Nie od dziś wiadomo, że wspólne gotowanie zbliża do siebie ludzi, a wspólne biesiadowanie przy smacznych potrawach to bez wątpienia jeden z najbardziej uniwersalnych rytuałów, łączący wszystkie kultury świata.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa materiały prasowe materiały prasowe

Kitchen surfing to ogromna pasja Alego, która wymaga ona jednak niemałego poświęcenia. - Celem moich podróży jest właściwie wyłącznie organizowanie kitchen surfing. Rzadko mam czas na to, aby zwiedzić miejsce, do którego przybywam. Poznaję za to mnóstwo wspaniałych ludzi - opowiada Ali. Najdłużej w podróży Ali był aż miesiąc. W tym czasie wykarmił kilkanaście "miast" na całym świecie.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa Aarhus w Danii/ materiały prasowe Aarhus w Danii/ materiały prasowe

Ali zwiedził już pół świata - lista miast, w których zachęcał ludzi do wspólnego gotowania jest naprawdę imponująca. - Byłem w Amsterdamie, w Brukseli, Londynie, Milton Keynes, w Newcastle, Hanoverze, Berlinie, Monachium, Kolonii, Aarhus w Danii, Pradze, Brnie, Olomucu, Rydze, w Wilnie, Paryżu, Marsylii, Bazylei, Zurychu, Lozannie, Madrycie, Gironie, Vigo, Pontevedrze, Oporto, w Lahore w Pakistanie, Dubaju i w Kijowie. Organizowałem również kitchen surfing w Polsce - w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku. Po raz pierwszy będę organizował event w Warszawie. Potem jadę do Lwowa - opowiada.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa Nathia Gali, Pakistan/ Wikipedia Nathia Gali, Pakistan/ Wikipedia

Ali stara się, aby wszystkie wydarzenia kitchen surfing odbywały się w plenerze. Do tej pory najbardziej niezwykłe miejsca, w jakich udało mu się przygotowywać ucztę był Amfiteatr w Aarhus oraz Nathia Gali w górach w Pakistanie. - W Aarhus wspaniała była nie tylko lokalizacja, ale i zaangażowanie ludzi, którzy brali udział w wydarzeniu. Wszyscy przyszli na czas, przygotowywali jedzenie , a także posprzątali po sobie. To jest w tym evencie najważniejsze - mówi Ali.

Kitchen surfing WarszawaKitchen surfing Warszawa Amsterdam/ materiały prasowe Amsterdam/ materiały prasowe

W Warszawie kitchen surfing odbędzie się w Temacie Rzeka . - O 15 ruszamy na zakupy, do których również można się przyłączyć. Wszystkie informacje o tym, gdzie będziemy, co robimy, publikujemy na stronie wydarzenia . Później ruszamy do Tematu Rzeka, gdzie przez około dwie godziny będziemy przygotowywać ucztę. A później - biesiada - tłumaczy Paulina. Jednym z warunków uczestnictwa w wydarzeniu jest dzielenie się kosztami. - Po ucztowaniu dzielimy koszt zakupów na liczbę osób, które wzięły udział w wydarzeniu - mówi Paulina.

Więcej o: