Wieloletnia tradycja kontra wielka inwestycja. Czy prascy rzemieślnicy znikną z Targowej 18? Walka trwa

Zgodnie z planem budowy Trasy Świętokrzyskiej ich zakłady mają zniknąć z Targowej 18. Wygląda jednak na to, że prascy rzemieślnicy zostaną tam do końca roku. Rozpoczęto też poszukiwania nowych lokali dla ich działalności. Ale o pełnym sukcesie mówić jeszcze za wcześnie.

Spodobało ci się? Polub nas

Kiedy spotkaliśmy się z Aliną Cieszkowską w grudniu zeszłego roku, była załamana. Nad rodzinnym interesem prowadzonym od 150 lat zawisły czarne chmury.

- Idziemy do rozbiórki - żaliła się wówczas Alina Cieszkowska, ostatnia z rodziny kapeluszników Cieszkowskich. - Mamy się wynieść do 18 maja 2015 roku. Ja już nie mam siły na kolejną przeprowadzkę. Poza tym nie stać mnie na 10 tys. czynszu. Ten lokal jest moją własnością, ale grunt należy do miasta i nie ma przebacz - mówiła.

Alina Cieszkowska Alina Cieszkowska  Alina Cieszkowska. fot. Igor Nazaruk Alina Cieszkowska. fot. Igor Nazaruk

Prócz zakładu kapeluszniczego w pawilonach przy Targowej 18 znajdują się m.in. cukiernia, sklep zoologiczny, studio masażu, sex shop, wróżka, sklep monopolowy, zakład produkujący repliki lamp Tiffany'ego, ramiarz itd. Plan budowy Trasy Świętokrzyskiej zakłada rozbiórkę pawilonów.

Właściciele lokali są mocno zaniepokojeni, do początku marca nie dostali żadnych propozycji na przeniesienie swojej działalności. Ciężko też było o jakiekolwiek rzeczowe i wiążące informacje dotyczące terminu rozpoczęcia budowy trasy. Tkwili w zawieszeniu.

PawilnyPawilny Pawilony przy ul. Targowej 18. fot. Igor Nazaruk Pawilony przy ul. Targowej 18. fot. Igor Nazaruk

- Stowarzyszenie Miasto jest Nasze zainteresowało się tematem i podjęło się roli mediatora między właścicielami pawilonów, a władzami dzielnicy - mówi Bea Rutkowska ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. - Udało się doprowadzić do kilku spotkań, w tym do spotkania z Pawłem Lisieckim, burmistrzem Pragi Północ, na którym rzemieślnicy zostali zapewnieni, że nie trafią na bruk. Padło też kilka konkretnych propozycji rozwiązania problemu - dodaje Rutkowska.

- Zwróciliśmy się do Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych o przedłużenie umów z najemcami pawilonów przy ul. Targowej 18. Uzyskaliśmy zgodę. Nie wiadomo jeszcze do kiedy, ale na pewno na dłużej niż do końca maja - mówiła wczoraj Beata Bielińska-Jacewicz, rzeczniczka Pragi-Północ

- Po waszym artykule , w styczniu zrobił się szum medialny, to bardzo dobrze - mówi Alina Cieszkowska. - Wielu ludzi stanęło za nami murem, wielu zaangażowało się w obronę praskiego rzemiosła. Burmistrz Pragi Płn. - Paweł Lisiecki zapewniał nas, że los praskich rzemieślników jest priorytetem. Na spotkaniach z urzędnikami i Stowarzyszeniem Miasto Jest Nasze dowiedzieliśmy się m.in. że daty budowy Trasy Świętokrzyskiej praktycznie jeszcze nie ma. Budowa, m.in w związku z pożarem Mostu Łazienkowskiego i protestami mieszkańców Szmulek, opóźni się. Być może ruszy za rok, a być może jeszcze później. Pan burmistrz zapewnił nas, że zostaniemy na Targowej 18 do czasu wbicia pierwszej łopaty. Na tę chwilę są to tylko ustne zapewnienia, czekamy na potwierdzenie ich na piśmie. - mówi Cieszkowska.

Pawilony przy ul. Targowej 18Pawilony przy ul. Targowej 18 fot. Igor Nazaruk fot. Igor Nazaruk

Prócz deklaracji, w trakcie spotkań pojawiły się także pierwsze konkrety:

- Władze dzielnicy zobowiązały się przedstawić rzemieślnikom lokale zastępcze zanim budowa trasy ruszy, tak by nie zostali na lodzie i mogli wcześniej przenieść swoje biznesy.

- Lokale zostaną przyznane rzemieślnikiem poza konkursem.

- Właściciele lokali zostali też zapewnieni, że nie będą musieli sami rozbierać pawilonów przed rozpoczęciem budowy trasy, tak jak mają to zapisane w umowach.

- Przedstawiono mi już propozycję lokalu zastępczego na ul. Stalowej - mówi Krzysztof Sierski, którego cukiernia działa w pawilonach na Targowej 18 od 1971r. - Ale ten lokal nie ma punktu sprzedaży, jest tylko miejsce na pracownię. Lokal jest w opłakanym stanie, trzeba wymienić okna, drzwi, stropy. To wielki koszt. Poza tym tu, w pawilonach, mam pracownię i sprzedaż w jednym miejscu, tam musiałbym wynająć pracownię i szukać sklepu, czyli opłacać dwa czynsze. Jeśli nie otrzymamy pomocy od dzielnicy, pójdziemy na bruk. A ja mimo moich siedemdziesięciu jeden lat jestem w stanie jeszcze dużo zrobić, cukiernia to całe moje życie - mówi Sierski, który za lokal w pawilonach płaci ok. 1300 zł miesięcznie. Czynsz za lokal na ul. Stalowej wynosi ponad 4 tys. zł plus koszty remontu i przystosowania powierzchni do celów gastronomicznych.

Krzysztof Sierski Krzysztof Sierski  Cukiernik Krzysztof Sierski, fot. Igor Nazaruk Cukiernik Krzysztof Sierski, fot. Igor Nazaruk

Odkąd pojawiła się informacja o końcu pawilonów przy ul. Targowej 18, klientów jest tam coraz mniej. Wyraźnie odbija się to na kieszeni rzemieślników i innych przedsiębiorców. Cukiernik Sierski zatrudnia dziś czterech pracowników, jeszcze niedawno zatrudniał czternastu, wyszkolił też kilkunastu młodych adeptów sztuki cukierniczej, kilku z nich prowadzi własne cukiernie. Dziś, jak sam przyznaje, ledwo wiąże koniec z końcem.

Zobacz wideo

- Podobno zostaniemy na Targowej 18 co najmniej do końca roku - mówi Leszek Podstawka, ramiarz, od 12 lat na Targowej 18. -  Rozglądam się już za innym lokalem, ale nie mogę trafić byle gdzie, moja profesja wymaga dobrej lokalizacji, wyjścia na świat, nie może być ukryta. Zajmuję się często kosztownymi obrazami, moi klienci to majętni ludzie. Nie pójdą z wartościowym obrazem byle gdzie. Na tę chwilę jesteśmy w zawieszeniu. Pawilony, mimo doskonałej lokalizacji, blisko metra, dworca kolejowego, stadionu, bazaru, muzeum, w samym centrum Pragi - wyglądają jak slumsy. Od lat nic się tu nie zmienia, nie odnawia, nie remontuje. Do niedawna nikt się nami nie interesował. Dziś prócz szumu medialnego i zapewnień władz, nie mamy jeszcze żadnych konkretów. Tkwimy wciąż w zawieszeniu - mówi Podstawka.

Leszek Podstawka Leszek Podstawka  Ramiarz Leszek Podstawka, fot. Igor Nazaruk Ramiarz Leszek Podstawka, fot. Igor Nazaruk

- Wykonaliśmy pierwszy, za to bardzo ważny krok. Losem rzemieślników i przedsiębiorców z Targowej 18 zainteresowali się włodarze dzielnicy. Będziemy monitorować działania Urzędu i dalej wspierać rzemieślników. Sytuacja jest skomplikowana, wielowątkowa i wymagająca współpracy - przekonuje Bea Rutkowska ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Więcej o: