Kooperatywa spożywcza - połączenie targu śniadaniowego, fair trade i tradycji [PRZEWODNIK]

Czy świeże owoce i warzywa, a także kasze, chleby, a nawet kawy można kupić niedrogo? Tak - jeśli się zdecydujemy na działalność w kooperatywie spożywczej. Każdy z jej członków nie tylko kupuje, ale też pracuje. W zamian za lokalne, sezonowe produkty oraz mnóstwo satysfakcji.

Warszawa Kooperatywa Spożywcza

Warszawska Kooperatywa Spożywcza Warszawska Kooperatywa Spożywcza  fot. Warszawska Kooperatywa Spożywcza fot. Warszawska Kooperatywa Spożywcza

Muzeum Woli , ul. Srebrna 12

Odbiór: poniedziałek, godz. 18-19

Kontakt: wks.coop@gmail.com, http://www.wks.waw.pl

WKS funkcjonuje na zasadzie nieformalnej, demokratycznej organizacji. Jej członkowie spotykają się co tydzień w siedzibie Muzeum Woli, którą placówka kooperatywie użycza za darmo.

Jak działa kooperatywa? - Za każdym razem zgłaszamy się do konkretnych zadań przy zakupach, np. przy ważeniu, kasowaniu, koordynacji. Są one wykonywane rotacyjnie, obowiązkowo raz w miesiącu trzeba się zgłosić do jednego z zadań. Grupa koordynująca zarządza bieżącymi sprawami kooperatywy, ale najważniejsze decyzje podejmowane są na spotkaniach metodą konsensusu - tłumaczy Aleksandra Bilewicz, członkini kooperatywy.

Obecnie w WKS można zaopatrzyć się przede wszystkim w niedrogie, sezonowe warzywa i owoce od rolnika z okolic Garwolina. Nie posiadają certyfikatu ekologicznego, ale są uprawiane naturalnymi metodami. Rolnik dostarcza też jajka i miód. Jest też tofu, zioła, rośliny strączkowe, oleje (lniany, rzepakowy), bakalie. Co ciekawe kooperatywa współpracuje również z systemem społecznościowej wymiany Wymiennik - w zamian za warzywa członkowie Wymiennika dostarczają przygotowywane przez siebie produkty, takie, jak mleko sojowe czy pasty warzywne.

Warszawska Kooperatywa Spożywcza Warszawska Kooperatywa Spożywcza  fot. Warszawska Kooperatywa Spożywcza fot. Warszawska Kooperatywa Spożywcza

Mimo że jest to jedna z najstarszych kooperatyw w Warszawie, działa w niej niewielka  grupka ludzi, około 50 osób (na co dzień aktywnych ok. 20). - Niełatwo jest wytrwać w organizacji, do której każdy musi wnieść swój wkład, która często działa nie dość sprawnie, ponieważ jest całkowicie oddolna, niehierarchiczna i jednocześnie wymaga zaangażowania - wyjaśnia Bilewicz.

I tłumaczy, dlaczego zaangażowała się w inicjatywę.

- Trafiłam do WKS, ponieważ bardzo spodobał mi się pomysł pominięcia pośredników w zakupach i budowania wspólnoty, jaką jest spółdzielnia, inspirująca się przedwojennymi ideałami spółdzielczości, m.in. Edwarda Abramowskiego, tradycji "Społem. Wierzę, że w ten sposób można budować bardziej "ludzką" gospodarkę, wspierać drobnych rolników, którzy na rynku przegrywają z agrobiznesem - wyjaśnia. I jak podkreśla, kooperatywy stają się popularne, choć należy odróżnić chwilową modę od długotrwałego zaangażowania.

Kooperatywa Spożywcza "Dobrze"

Nowopowstały sklep Kooperatywy Dobrze przy ul. Wilczej Nowopowstały sklep Kooperatywy Dobrze przy ul. Wilczej  fot. Kooperatywa Spożywcza Dobrze fot. Kooperatywa Spożywcza "Dobrze"

Sklep Kooperatywy "Dobrze" , ul. Wilcza 29A

Czynne: od pon do pt, w godz. 12-19.30

Kontakt: www.dobrze.waw.pl

Kooperatywę "Dobrze" założyły trzy dziewczyny: Nina, Magda i Aśka. Pierwsze zakupy  i spotkanie zorganizowały ponad roku temu. Na spotkanie przychodzi wtedy kilkanaście osób. Większość z nich po raz pierwszy słyszy o kooperatywie. Wytyczają sobie cel: zakładamy kooperatywę, która ma przekształcić się w sklep spółdzielczy ze zdrową żywnością, dla zwykłych ludzi, tańszy niż sklepy eko.

Kolejne zakupy odbyły się już na osiedlu domków fińskich, potem przez kilka miesięcy kooperatywiści organizowali cotygodniowe zakupy w Barze Vega, a potem w Feminotece. Jak widać droga do własnego miejsca była długa.

W kooperatywie za poszczególne działania odpowiadają różne osoby, a mamy tu do czynienia z pracą fizyczną, organizacyjną i koordynacyjną. Każdy stara się robić to, na czym zna się najlepiej. Dlatego każdy, kto zajmuje się tzw. zaopatrzeniem, stale myśli o tym, czego ludzie potrzebują.

W sklepie 'Dobrze' nie zapomniano o komforcie rodziców z dziećmi W sklepie "Dobrze" nie zapomniano o komforcie rodziców z dziećmi  fot. Kooperatywa Spożywcza "Dobrze" fot. Kooperatywa Spożywcza "Dobrze"

Inicjatywa kwitnie. Grupowe narady, spotkania strategiczne, wyjazdy do gospodarstw. - Z rolnikami trzeba utrzymywać kontakt, bo sukces twojego przedsięwzięcia może zależeć od punktualności dostaw - tłumaczy Nina Józefina Bąk, członkini Kooperatywy "Dobrze".

Mijają miesiące, marzenie staje się faktem. Miesiąc temu przy ul. Wilczej 29a otwarto Sklep Kooperatywy Spożywczej "Dobrze". Na miejscu można znaleźć m.in. świeże papryki, cukinie, fenkuły, mangoldy, szpinak, kolorowe marchewki, kapusty, zieloną i czerwoną fasolkę, majeranek czy szczypiorek czosnkowy. Są też kozie sery i produkty sypkie: kasze na wagę, cieciorka, ryż, soczewica, a także chleby. Niedługo pojawią się fairtrade'owe kawy od Zapatystów i herbaty.

Jak działa 'Dobrze'?Jak działa "Dobrze"? fot. Kooperatywa Spożywcza Dobrze fot. Kooperatywa Spożywcza "Dobrze"

- Nasza żywność jest zdrowa, pochodzi z upraw ekologicznych lub upraw rolnictwa zrównoważonego, gdzie nie stosuje się nawozów sztucznych - mówi Anna Bień z "Dobrze".

ABC kooperatywy 'Dobrze'ABC kooperatywy "Dobrze" fot. Kooperatywa Spożywcza "Dobrze" fot. Kooperatywa Spożywcza "Dobrze"

Kooperatywa to nie tylko sklep. To także wspólne miejsce 75 osób, w którym organizują warsztaty, spotkania, to także szkoła demokracji, nauka współdziałania.

- Od kiedy przeprowadziłam się z Warszawy do Ziemięcina, łączę świat miejski z wiejskim. W kooperatywie "Dobrze" daję znać o super rolnikach, np. uprawiających kiełki zielonych roślin albo o tym, że poznałam rolniczkę, która z mleka od krowy sąsiadów wyrabia fantastyczne sery białe i żółte, a z jajek makaron jajeczny - mówi Joanka Szewczyk, aktywistka rolniczo - wiejską, mieszkanką sadowniczego Ziemięcina na południu Mazowsza, społecznie wspierającą rozwój branży rolnictwa ekologicznego. TU PRZECZYTASZ CAŁY WYWIAD Z JOANKĄ >>>

Każdy może się przyłączyć do kooperatywy, warunkiem jest składka (25 zł miesięcznie płacona z góry za pół roku) i praca wolonarystyczna na rzecz kooperatywy. Jednak sklep otwarty jest także dla wszystkich, którzy chcą pozostać jedynie klientami i kupować zdrową i sprawdzoną żywność.

RWS Świerże Pank i

Gospodarstwo Ekologiczne DobrodziejGospodarstwo Ekologiczne Dobrodziej fot. Gospodarstwo Ekologiczne Dobrodziej? fot. Gospodarstwo Ekologiczne Dobrodziej

Smolna 14/16 (hostel) ,

Odbiór: czwartek, godz. 18.30-19.30

Kontakt: www.rws.waw.pl

RWS, czyli Rolnictwo Wspierane Społecznie to grupa, która działa z powodzeniem od dwóch lat w Warszawie. Oparta jest o model RWS. Co to oznacza? Na początku sezonu siewnego zbiera się grupa osób, która chce kupić produkty prosto od rolnika. Zazwyczaj są to rodziny. Grupa prowadzi z rolnikiem rozmowę na temat tego, co chcieliby jeść, w jakiej ilości, co da się z tego wyprodukować i za jaką kwotę. Kiedy te szczegóły są już ustalone, rolnik przedstawia kosztorys i ceny stałe, następnie podpisywane jest porozumienie pomiędzy rolnikiem, a RWSem. Za sezon kupujący płaci z góry i ma dostęp do tego, co właśnie rośnie.

Cena to 740 zł za 20 tygodni, więc jedna tygodniowa paczka kosztuje ok. 37 zł). Największą zaletą RWS jest to, że rolnik wie dokładnie, ile produktów sprzeda i w jakiej cenie. Produkty nie marnują się, a hodowca nie martwi się, że coś mu zostanie i nie będzie mógł tego sprzedać. Odbiorcy mają za to warzywa z pewnego źródła i taniej niż w zwykłej sprzedaży detalicznej.

- Podstawowa różnica między RWS-em, a kooperatywą jest taka, że w RWS-ie współpraca pomiędzy rolnikiem a konsumentem jest bliższa. W porównaniu z kooperatywą RWS wymaga od odbiorców mniej regularnej pracy wolontariackiej. Ceną za to jest w RWS-ie brak możliwości wyboru produktów. Każdy dostaje taka samą paczkę. Z kooperatywami mamy zbieżne cele, ale różnimy się - mówi Piotr Trzaskowski, założyciel RWS Świerże Panki (nazwa pochodzi od miejscowości w powiecie ostrowskim, w której mieści się gospodarstwo, z którego pochodzą dostawy).

Porównanie dostaw RWS, sezon 2014 Porównanie dostaw RWS, sezon 2014   Michalina Bończa-Tomaszewska, Sztuka Żywienia Michalina Bończa-Tomaszewska, Sztuka Żywienia

Do grupy od dwóch lat należy znana aktywistka Joanna Erbel. - Zastanawiam się, dlaczego tak krótko - śmieje się aktywistka. - Wiedziałam od dawna, że istnieje. Przymierzałam się, aby do niej przyłączyć, ale nigdy nie było okazji. Do momentu, gdy zaprosiłam do udziału w moich zajęciach - które prowadzę na wydziale socjologii miasta UW - Piotra Trzaskowskiego. To on zaraził mnie ideą takich zakupów.

Aktualnie w Polsce taki model współpracy między konsumentami i producentami żywności dopiero raczkuje. Jednak w Europie jest coraz bardziej popularny. Najlepszym przykładem jest Francja, gdzie z podobnej formy zakupów nazywanej AMAP korzysta od 300 do 400 tysięcy osób. Z kolei dla ruchu kooperatyw spożywczych najciekawszym punktem odniesienia jest historia Polski. - W latach 20. ubiegłego wieku  w tzw. spółdzielniach spożywców działało kilkaset tysięcy osób. Już wtedy  były alternatywnym sposobem zapewnienia sobie żywności - tłumaczy Trzaskowski.

Praska Kooperatywa Spożywcza Cafe Melon

Pierwsza na Pradze Północ kooperatywa działa przy ul. InżynierskiejPierwsza na Pradze Północ kooperatywa działa przy ul. Inżynierskiej fot. Cafe Melon fot. Cafe Melon

Cafe Melon

ul. Inżynierska 1, Praga Północ

Odbiór : piątek, godz. 17-19

Kontakt : 501 075 214, e-mail: lokalnymelon@gmail.com, Lokalnyrolnik.pl ,

W najbliższych dniach w Cafe Melon ruszy również oddział Lokalnego Rolnika na Saskiej Kępie.

To pierwsza taka inicjatywa po prawej stronie miasta. Nie może jej koordynować nikt inny jak Iza Bil, znana praska animatorka, szefowa Melona - kawiarnio-księgarni z ogromnym zbiorem najlepszych książek kulinarnych w stolicy. Iza zwana jest przez praskich sąsiadów "gospodynią".

Praska Kooperatywa Spożywcza Cafe MelonPraska Kooperatywa Spożywcza Cafe Melon fot. Cafe Melon fot. Cafe Melon

Inicjatywa działa w ramach projektu "Lokalny rolnik".  I bardziej przypomina grupę zakupową niż kooperatywę, ale chodzi oto samo. - O to, aby kupować sprawdzone, zdrowe produkty - tłumaczy Iza Bil. - Do wyboru jest ponad trzysta produktów: ekologiczne warzywa i owoce, pyszne jaja, miody, wędliny, mleko pachnące krową czy chleb przygotowywany według tradycyjnych receptur, wypiekany w ceramicznym przedwojennym piecu. A ceny jedzenia są atrakcyjniejsze niż na targach zdrowej żywności, ponieważ wytwórcy do cen produktów nie dodają kosztu opłaty za udział w imprezie - dodaje.

Praska Kooperatywa Spożywcza Cafe MelonPraska Kooperatywa Spożywcza Cafe Melon fot. Cafe Melon fot. Cafe Melon

Idea być może nie trafiłaby na Pragę Północ, gdyby nie Marcin Brzóska, entuzjasta zdrowej żywności, właściciel kawiarni Szara Cegła, która zapoczątkowała modę na warszawskie targi zdrowej żywności. W Szarej Cegle powstał kultowy Le Targ.  Niestety, kawiarni i bazarku już nie ma, ale aktywista zaangażował się w założenie dwóch innych targów: Up Targ i Targ Spożywczy POZIOM -1 w Domu Braci Jabłkowskich. Wprowadzenie inicjatywy "Lokalnego rolnika" na Pradze Północ też było pomysłem Marcina.

Aby zaopatrzyć się w zakupy, należy dołączyć do odpowiedniej grupy (w stolicy działa ich kilka, po jednej w danej dzielnicy), zamówienia składane są za pośrednictwem strony "Lokalnego rolnika", a produkty odbierane w wyznaczonym miejscu. Na warszawskiej Pradze - w Melonie przy ul. Inżynierskiej, na Gocławiu - w kawiarni Makroklimat w przy ul. Jugosłowiańskiej, na Woli - w Cafe Dobra Wola przy ul. Zawiszy, na Mokotowie - przy ul. Wiśniowej w Barze Wieczornym. Jest również oddział w Śródmieściu - w kawiarni Mamatataity przy ul. Twardej.

Kooperatywa Grochowska

Centrum Wspierania Aktywności Lokalnej CAL, ul. Paca 40

Odbiór: czwartek, godz. 18-20

Kontakt: e-mail: kooperatywa.grochowska@gmail.com

Kooperatywa Grochowska Kooperatywa Grochowska  fot. Kooperatywa Grochowska fot. Kooperatywa Grochowska

Należy do najstarszych kooperatyw spożywczych w Polsce.  I najliczniejszych. W tej chwili liczy pół tysiąca osób. Nie tylko mieszkańców Grochowa. W grupie działa spora osób z Ursynowa, a nawet z podwarszawskiego Piaseczna. Wszystko zaczęło się pięć lat temu.

- W tej chwili już prawie nic nie kupuję bezpośrednio w sklepie. Mamy dostęp dosłownie do wszystkiego: naturalnych kosmetyków, mydeł ręcznie wyrabianych, świeżych jaj, ryb, prawdziwego żytniego chleba wypiekanego w piecu opalanym drewnem, serów, kaszy. Nawet soki są tłoczone specjalnie dla nas - wymienia Anna Urbańska, założycielka kooperatywy. Na pomysł jej założenia wpadła z koleżankami, działającymi w Klubie Mam. - Chciałyśmy obniżyć koszty zamawianych produktów spożywczych. Od tej pory kooperatywa (chociaż wtedy nikt tej działalności tak nie nazywał) przerodziła się w fundację, która organizuje szereg wydarzeń edukacyjnych i kulturalnych. Najbliższe - 28 września - warsztaty kuchni wietnamskiej.

Kooperatywa Północna - Smakoterapia

Odbiór: na ogół w piątki, po południu, Białołęka, gospodarstwo rolne (adres każdorazowo do informacji dla zainteresowanych, rzeczy "stałe" ul. Świętojerska lub wedle wskazań organizatora akcji)

Kontakt: http://smakoterapia.blogspot.com

Iwona Zasuwa, autorka bloga 'Smakoterapia'Iwona Zasuwa, autorka bloga "Smakoterapia" fot. Smakoterapia

fot. Smakoterapia

Matką-założycielką kooperatywy jest "Smakoterapia", czyli Iwona Zasuwa, autorka popularnego bloga poświęconego zdrowej diecie. Grupa działa nieregularnie, w zależności od liczby zamówień i jego rodzaju. - Jeżeli jest sezon na pomarańcze przyjeżdżają one do nas wprost z Sycylii.- opowiada Klara Naszarkowska, współpracująca z Kooperatywą Północną. Tego typu produkty zwykle nie są tanie, ale warte swojej ceny.

- Kiedyś zamówiłam sycylijskie awokado. I przyznam się, że do tej pory nie podskoczyło mu żadne, które kupiłam w Polsce - mówi. Klara nie ogranicza się do działania w jednej inicjatywie. W warzywa zaopatrywała się też w Warszawskiej Kooperatywie Spożywczej. Dziś korzysta również z grupy zakupowej Lokalny rolnik na Gocławiu. Tu szczególnie chwali sobie kooperację z rolnikami. - Do tej pory nigdy nie było problemu z reklamacją towaru - podkreśla.

Docenia też zaangażowanie koordynatorki grupy. - Osoba, która odpowiada za zamówienia zwiedziła wszystkie gospodarstwa, z którymi współpracujemy. Z osobami, które nie chcą wpuścić do zagrody ze zwierzakami, nie podpisujemy umowy. Dzięki temu mamy pewność, że jajka, które kupujemy, pochodzą od kury z wolnego wybiegu, nie dzieje się im krzywda. I zaznacza: - Duże sklepy omijam szerokim łukiem. Szukam miejsc, w których mogę zrobić zakupy na maksymalnie krótkim łańcuchu pośredników.

Kooperatywa Południowa

Kooperatywa Południowa organizuje się na Służewiu Kooperatywa Południowa organizuje się na Służewiu  fot. Kooperatywa Południowa fot. Kooperatywa Południowa

Kontakt: https://www.facebook.com/koopoludniowa

Grupa zakupowa dla mieszkańców Ursynowa, Stegien, Wilanowa, Dolnego Mokotowa. Sprofilowana głównie na rodziny z dziećmi, czyli dla osób robiących duże zamówienia. Za zakupy nie odpowiada jedna osoba, lecz kilkanaście. W tygodniu realizowanych jest nawet kilkadziesiąt tzw. "akcji".

Wśród najczęściej zamawianych produktów są warzywa, zioła, przyprawy, kosmetyki, wędliny. - A nawet ktoś ostatnio zamawiał ... ceraty - opowiada Julia Olszewska.

Płatność za zakupy realizowana jest przelewem.