"Brzydki jak noc", "Historyczny urok szlag trafił". Blogerzy wybrali najgorsze inwestycje 2016 roku

2016 rok nie był dobrym rokiem dla inwestycji w Warszawie. Mieliśmy do czynienia z zastojem w projektach miejskich (nakłady finansowe ze strony ratusza były najniższe od lat), a w realizacjach prywatnych wprawdzie działo się sporo, ale rok upłynął raczej pod znakiem wyburzeń i zamieszania, niż spektakularnych otwarć. A te również częściej rozczarowywały niż zachwycały. Poznajcie najbardziej #frajerskie inwestycje 2016 r. według Pańskiej Skórki.
Astoria Astoria Adam Stępień/ Agencja Gazeta

"Brzydki jak noc", "Historyczny urok szlag trafił". Blogerzy wybrali najgorsze inwestycje 2016 roku

2016 rok nie był dobrym rokiem dla inwestycji w Warszawie. Mieliśmy do czynienia z zastojem w projektach miejskich (nakłady finansowe ze strony ratusza były najniższe od lat), a w realizacjach prywatnych wprawdzie działo się sporo, ale rok upłynął raczej pod znakiem wyburzeń i zamieszania, niż spektakularnych otwarć. A te również częściej rozczarowywały niż zachwycały. Podsumowanie przygotowali blogerzy z Pańskiej Skórki.

#FRAJERSKO - ZREALIZOWANE - Astoria

Powojenny modernizm w Warszawie łatwo jest traktować bez cienia szacunku i bezpardonowo niszczyć - kolejne pawilony znikają z miejskiego pejzażu, zamysłami urbanistów również nikt się nie przejmuje, a o zastąpieniu interesującej architektury obiektami przynajmniej poprawnymi można co najwyżej pomarzyć. Przykład pierwszy z brzegu (i jeden z bardziej spektakularnych w tym roku) to Astoria - dość dziwny i niezbyt pasujący do otoczenia biurowiec, który zajął miejsce lekkiego i zwiewnego pawilonu handlowego przy ul. Przeskok. A przy okazji namieszał w nazewnictwie ulic i zepsuł przemyślaną ponad pół wieku temu koncepcję, zasłaniając panoramę Pałacu Kultury z perspektywy ul. Górskiego.

The Tides The Tides materiały inwestora

The Tides (zrealizowane)

Trwający od kilku lat proces przywracania Wisły mieszkańcom Warszawy przerodził się w tym miejscu w karykaturę. Na samym brzegu, praktycznie na bulwarze, zbudowano klocowaty apartamentowiec, który skutecznie miasto od rzeki odcina. A przy tym jest, niestety, brzydki jak noc i w żaden sposób nie wkomponowuje się w rozmaite pomysły na wygląd wiślanego brzegu. Fuj.

Antresola Dworzec Centralny Antresola Dworzec Centralny Jacek Marczewski/ Agencja Gazeta

Antresola na Dworcu Centralnym (zrealizowane)

O Dworcu Centralnym można mówić różnie - my akurat jesteśmy fanami tej modernistycznej przestrzeni. A raczej byliśmy, bo została ona "odnowiona" w duchu warszawskiego dogęszczania. Przestronna hala główna została "upiększona" antresolką z lampami, które przypominają dentystyczne szpatułki. Romanowicz i Szymaniak przewracają się w grobach. Inżynier Karwowski też. Oby jak najmniej takich "rewitalizacji" w Warszawie.

Hala Koszyki Hala Koszyki Dawid Zuchowicz/ Agencja Gazeta

Koszyki (zrealizowane)

Co tu dużo mówić, kto wie, ten wie, a kto nie wie, ten z radością korzysta z uroków "fudkortu" wśród "konceptów". Zabytkowa hala targowa pięknej urody, jedna z nielicznych w Warszawie, została w mętnych okolicznościach sprzedana, zburzona do gruntu i odbudowana jako galerio-biurowiec. Inwestor chwali się zrekonstruowaniem oryginalnej tkanki, co polega na tym, że elementy dawnej hali zostały tu i ówdzie wplecione pomiędzy pustaki i aluminiową izolację. Historyczny urok szlag trafił, zła gentryfikacja zrobiła swoje. Następna w kolejce do "rewitalizacji" czeka już Hala Gwardii, ale jest nadzieja, że w tym wypadku sprawy potoczą się inaczej, gdyż miasto, które jest właścicielem obiektu, stawia przede wszystkim na funkcję targową.

Plac Europejski Plac Europejski Franciszek Mazur/ Agencja Gazeta

Plac Europejski (zrealizowane)

Dużo mówiło się o największej stołecznej biurowej inwestycji oddanej do użytku w połowie roku. Miała być niesamowita, tchnąć nowe życie w Bliską Wolę i stać się żywą częścią tkanki miejskiej. I o ten potencjał miastotwórczy właśnie "się rozchodzi". Plac Europejski w pełni go realizuje. Tworzy sztuczną, oderwaną od otoczenia i warszawskiej tradycji przestrzeń dla pracowników korporacji. Betonowe pole z kilkoma restauracjami o cenach na kieszeń gości pobliskiego hotelu Hilton znakomicie podsumowuje otwartość placu. Można na nim przebywać, ale czy nas na to stać.

Dantex Rondo Wiatraczna Dantex Rondo Wiatraczna materiały dewelopera

#FRAJERSKO - W TOKU - Dantex na Wiatraku

Budynek, który Dantex stawia przy Rondzie Wiatraczna to idealny przykład na to, jak obecne regulacje zagospodarowania terenu w oparciu o tzw. WZ-ki dewastują miasto. Sąsiedztwo wysokich bloków osiedla Majdańska pozwoliło najpierw białostockiemu deweloperowi Rogowskiemu postawić koszmarny bunkier bez okien po północnej stronie ronda. Teraz deweloper warszawski po przeciwnej stronie stawia totalnie przeskalowaną wieżę, przy okazji likwidując Universam Grochów i popularny bazar. Już nam się nie chce nudzić, że wystarczyło Universam umyć i zdjąć z niego reklamy, aby stał się architektoniczną perełką (zobaczcie stare zdjęcia!), i że na bazarku zaopatrywało się pół dzielnicy. Grochów stracił szansę na posiadanie normalnego, ludzkiego placu, mogącego ożywić dzielnicę, nadać jej bardziej cywilizowany kształt. Zwyciężyła opcja azjatycka.

Warszawa. Ściana z oknami (fragment inwestycji Ogrody Królewskie na Woli) naprzeciwko
ślepej ściany z betonu (inwestycja Pomarańczarnia)
Warszawa. Ściana z oknami (fragment inwestycji Ogrody Królewskie na Woli) naprzeciwko ślepej ściany z betonu (inwestycja Pomarańczarnia) JACEK MARCZEWSKI

Pomarańczarnia i Królewskie Ogrody (w toku)

Klasyka warszawskiego podejścia do przestrzeni (a przy okazji - nazewnictwa idealnie przystającego do kształtu inwestycji) - na Woli (tak, niech nie zmylą Was nazwy bloków - nie zostały one zbudowane w Łazienkach) deweloper wycisnął z działki, co się da. W rezultacie między dwoma nowymi budynkami stawianymi przez dwie różne firmy, pozostał ośmiometrowy kanion. Sąsiedzi nie tylko będą mogli zaglądać sobie do okien. Dobrze wyćwiczone ramię pozwoli np. pożyczać sobie nawzajem kilo cukru. Można też rozciągnąć między blokami sznurki i wspólnie suszyć bieliznę. Albo rozwiesić dekoracje z pomarańczy.

Tak ma wyglądać stary budynek Smyka po rewitalizacji Tak ma wyglądać stary budynek Smyka po rewitalizacji Fot. materiały prasowe

Cedet (w toku)

To jeden z tych przypadków, kiedy nóż się w kieszeni otwiera, a brzydkie słowa same cisną się na usta. Epopeja z "remontem" Smyka/Cedetu to historia podobna jak w przypadku Koszyków - miała być rewitalizacja, jest dziura w ziemi (do końca roku ma być już ostatecznie zalana betonem) i zachowana dla niepoznaki konstrukcja frontowej ściany. Niezależnie od tego, co tam ostatecznie powstanie i jak będzie prezentować się z placu Pięciu Rogów (mamy nadzieję, że po - znów - rewitalizacji miejsce to uzyska sensowną nazwę), za tę zbrodnię na solidnym, światowej klasy modernistycznym domu towarowym inwestor powinien smażyć się w tym kręgu piekieł, który zarezerwowano - czego jesteśmy absolutnie pewni - dla miejskich szkodników.

Więcej o: