Jak co roku przed cukiernią na Górczewskiej ustawiła się kolejka. Niektórzy są tu od północy

To właśnie tutaj warszawiacy najchętniej kupują pączki. Nie przeszkadza im, że na swoją kolej trzeba czasem czekać kilka godzin. Na ul. Górczewskiej przed Pracownią Cukierniczą co roku ustawia się kolejka, która czasem ma prawie kilometr. W tym roku nie jest inaczej. Niektórzy są tutaj już od nocy. Reporter Metrowarszawa.pl też jest już na miejscu.
Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Fot. metrowarszawa.pl

Pączki na Górczewskiej

Lokal otwiera się dopiero o 8:30, ale już o 7:00 stoi tu spory ogonek. W zeszłym roku ludzie ustawili się już w nocy. Dziś nie jest inaczej. 

Pierwsze osoby w kolejce są tu już od północy (!). - Chcieliśmy być pierwsi - mówią.

- Przede mną trzy osoby. O której przyszedłem? O 4. Dlaczego? Po pierwsze smak tych pączków jest najlepszy. Po drugie to już tradycja, że tu przychodzę w tłusty czwartek - mówi jeden z mężczyzn stojących w kolejce naszemu reporterowi.

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej
Fot. metrowarszawa.pl

W tłusty czwartek w Pracowni Cukierniczej na ul. Górczewskiej, na warszawskiej Woli jedna osoba może kupić tylko 20 pączków na raz. 

Nikogo to nie zniechęca. Co roku w tego dnia sprzedaje się tutaj ok. 7 tys. pączków. 

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Fot. metrowarszawa.pl

Kolejka do Działdowskiej

Kolejka jest naprawdę długa. Okazuje się, że pomimo że do otwarcia jeszcze prawie godzina, kolejka zakręca na ulicę Działdowską. 

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej
Fot. metrowarszawa.pl

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Fot. metrowarszawa.pl

"Trzeba sobie pomagać"

Nasz reporter dowiedział się też, że wielu zajmuje miejsce w kolejce innym. Jedni przyszli godzinę temu i już są w połowie. Inni marzną tu od północy.

- Dzwonię po kolegów, bo mam dwa wolne miejsca. Jako 5. i jako 10. - mówi pan Wojtek. "Trzeba sobie pomagać" - dodaje. 

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej
Fot. metrowarszawa.pl

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Fot. metrowarszawa.pl

Nostalgia i pyszny smak

Dlaczego warszawiacy chcą kupić pączki właśnie tutaj?

- Przychodziłem tu z mamą jako dziecko. Ta kolejka kojarzy mi się nie tylko z wyczekiwaniem, ale po prostu dzieciństwem. Czymś miłym. Przychodzę tu od 20 lat. Co roku. I tak już chyba będzie do końca życia - mówi pan Andrzej, który przyjechał na Wolę z Bemowa. 

- Dlaczego tutaj? Bo to najlepsze pączki w Warszawie - mówi pani, która stoi w połowie kolejki. Jest tutaj od 6 rano. 

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej
Fot. metrowarszawa.pl

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Fot. metrowarszawa.pl

Punkt 8:30

Wybija 8:30, drzwi cukierni się otwierają. Po chwili z Pracowni Cukierniczej wychodzą pierwsi zadowoleni klienci. Każdy z nich ma pudełko wyczekanych pączków. 

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej
Fot. metrowarszawa.pl

Z minuty na minutę przybywa amatorów pączków. - Od momentu otwarcia, co chwilę ktoś nowy ustawia się w kolejce - mówi nasz reporter.

Kolejka sięga coraz głębiej w ul. Działdowską. 

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej
Fot. metrowarszawa.pl

Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Tłusty czwartek 2017 - kolejka przed Pracownią Cukierniczą na Górczewskiej Fot. metrowarszawa.pl

"To najradośniejsze miejsce w Warszawie"

- Ludzie są pozytywnie nastawieni. Żartują, rozmawiają. Niektórzy znają się z podwórka. Inni poznali w kolejce - mówi nasz reporter.

Nie słychać żadnych głosów rozczarowania. Nikt nie skarży się, że trzeba długo czekać. 

- "Różany skwer pysznych pączków" to najradośniejsze miejsce w Warszawie - dodaje. 

Pączki w tłusty czwartek Pączki w tłusty czwartek Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta

Pączkowa środa

Niektórzy warszawiacy myśleli, że uda im się uniknąć kolejek, jeśli po pączki pójdą w środę. Niestety, nawet dzień przed wielkim świętem pączka, trzeba było swoje odstać. 

'Czy ktoś widzi jak tam kolejka do Zagoździńskich?' - spytała w środę rano jedna z członkiń wolskich grupy sąsiedzkiej na Facebooku.

W odpowiedzi dostała film, na którym widać, że kolejka już jest. 

Mieszkańcy okolicy dodają, że chętnych na pączki od Zagoździńskich będzie wielu nawet po tłustym czwartku. 'Jeszcze parę dni po tłustym czwartku ludzie stoją' - piszę Wiola. 

Autorka filmu, pani Wiola, mieszka tuż obok cukierni. Mówi nam, że co roku mieszkańcy jej bloku mają problem z wyjściem z klatki, bo drogę blokują amatorzy pączków. 'Ludzie potrafią stać tutaj od 5 rano' - dodaje. 

Czy mieszkanka bloku na Górczewskiej też ustawia się w kolejce po pączki? Nie. Ona i inni mieszkańcy mają inny sposób - obserwują z okien, kiedy kolejka się zmniejszy i dopiero wtedy schodzą do cukierni. Przerzedza się dopiero wieczorem. 

- Wiem że jeszcze paczki są jeszcze w sprzedaży, ale kolejka jest na około 1,5 godziny, więc części osób pewnie już nie uda się ich kupić - napisała do nas o 20:30 w środę. 

Pączki z Górczewskiej Pączki z Górczewskiej Przygotowała Marta Kondrusik

Dlaczego pączki na Górczewskiej są najlepsze?

Dlaczego po pączki z Pracowni Cukierniczej czeka się najdłużej? Część uważa, że to po prostu tradycja, a część, że ciastka z Górczewskiej są po prostu najpyszniejsze. 

Cukiernia jest w jednej rodzinie od kilku pokoleń, a przepis się nie zmienia. Obecnie prowadzi ją pani Sylwia, która przejęła ją po mamie. Wcześniej prowadziła ją jej babcia oraz prababcia. 

Pączki z Górczewskiej
Pani Sylwia/ metrowarszawa.pl

Jaki jest sekret? Pracownicy nie chcą go zdradzać. 'Nie ma takich pieniędzy' - mówią.

Ma też klimat jak sprzed lat. 'Klienci tego właśnie chcą. Nie spodobałoby im się, gdybyśmy zaczęli lokal unowocześniać. Atmosfera ma być jak sprzed lat. Nic nie będziemy zmieniać' - mówi właścicielka Pracowni Cukierniczej. 

***

Masz jakieś wspomnienia związane z pączkami z Górczewskiej? Stoisz w kolejce w każdy tłusty czwartek? Napisz do nas: metrowarszawa@agora.pl

Więcej o: