Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Warszawa to miejsce wielu okrutnych zbrodni. Szokują nie tylko, dlatego, że zostały dokonane na osobach z pierwszych stron gazet. Oto 10 historii, które najbardziej wstrząsnęły opinią publiczną. Dlaczego?
Dlaczego zginął Zdzisław Beksiński i prezydent Narutowicz? Najgłośniejsze makabryczne zbrodnie w Warszawie Dlaczego zginął Zdzisław Beksiński i prezydent Narutowicz? Najgłośniejsze makabryczne zbrodnie w Warszawie metrowarszawa.pl

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Warszawa to miejsce wielu okrutnych zbrodni. Szokują nie tylko, dlatego, że zostały dokonane na osobach z pierwszych stron gazet. Oto 10 historii, które najbardziej wstrząsnęły opinią publiczną. Dlaczego?

Maria Wisnowska Maria Wisnowska pocztówka Union Postale Universelle

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Maria Wisnowska, przedwojenna gwiazda teatru

1 lipca 1890 roku popełniono jedną z najsłynniejszych zbrodni miłosnych w historii Warszawy: rosyjski oficer Aleksander Barteniew zastrzelił aktorkę Marię Wisnowską.

- Pewnego dnia gruchnęła w Warszawie wieść o strasznym zabójstwie. W pokoiku przybranym kwieciem, znaleziono Wisnowską martwą, z przestrzeloną piersią. Twarz miała przykrytą chustką, przesiąkniętę chroloformem. Po zabójstwie przybiegł sam Bartenjew do swego przyjaciela, rotmistrza huzarów Jelea, zerwał z siebie szlify i rzucając je na stół, krzyknął: - Już nie jestem oficerem... Zabiłem Manię!... - donosił Tajny Detektyw, przedwojenne popularne kryminalno-sensacyjno czasopismo.

Artystkę pochowano na Powązkach. Morderstwo zainspirowało Iwana Bunina, laureata Nagrody Nobla do napisania powieści 'Sprawa korneta Jełagina'. Powstała ona na podstawie akt procesu wydanych w 1891 roku w Petersburgu. Z kolei w 1974 roku Władysław Terlecki napisał 'Czarny romans'. Natomiast trzynaście lat temu na motywach zabójstwa powstał film pt. 'Igra v modern' w reż. Maksima Korostyszewskiego i Igora Efimowa.

Więcej: o morderstwach przedwojennej Warszawy

Zyta Woroniecka i Bruno Boy Zyta Woroniecka i Bruno Boy Tajny Detektyw

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Księżniczka Zofia Zyta Woroniecka

Księżniczka 24 letnia Zofia Zyta Woroniecka w 1931 roku zabiła swojego chłopaka. Powód? Nie chciał się z nią ... ożenić. Trzeba jednak przyznać, że 40-letni przedsiębiorca Jan Brunon Boy (właściciel sklepu Boy i Spółka) nie należał do zbyt uczciwych mężczyzn. - Od Woronieckiej spodziewał się wyciągnąć 200 tys. zł. Zatrudnił ją w swojej firmie jako kasjerkę, a gdy się nią znudził, zwolnił z posady - donosiły przedwojenne gazety.

Łowca posagów, gdy zrozumiał, że jego narzeczona pomimo swojego wysokiego stanu społecznego reprezentuje podupadłą finansowo gałąź rodu Woronieckich, stracił zainteresowanie dziewczyną. I nawet nie krył się z tym: odwiedzał domy publiczne, a z czasem znalazł nową kochankę - Stefanię Jennerówną, córkę łódzkiego bankiera.

Księżniczka zawód miłosny przypłaciła załamaniem nerwowym. W przypływie histerii wymierzyła w ukochanego siedem strzałów. Po jednodniowym procesie trafiła na trzy lata do kobiecego więzienia. W międzyczasie na wniosek rodziny została przeniesiona do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Jednak po trzech miesiącach pobytu wróciła z powrotem do więzienia.

Teresa Roszkowska Teresa Roszkowska www.e-teatr.pl

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Teresa Roszkowska, scenografka i malarka

Zwłoki znanej scenografki i malarki, 88-letniej Teresy Roszkowskiej (w Paryżu w 1937 roku zdobyła Grand Prix sztuki dekoratorskiej) znaleziono w październiku 1992 roku w jej mieszkaniu przy ul. Obrońców na Saskiej Kępie.

Mordercy nigdy nie zostali ujęci. Legenda teatru mieszkała w domu wypełnionym rodzinnymi antykami i rodowej biżuterii, być może to był powód tragedii... Nie wiadomo też, czy działali na zlecenie czy byli przypadkowymi złodziejami. Ciało Roszkowskiej znaleźli jej znajomi.

Na zdjęciu: Zofia Dybowska-Aleksandrowicz Na zdjęciu: Zofia Dybowska-Aleksandrowicz źródło: www.sfp.org.pl

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Reżyserka Zofia Dybowska-Aleksandrowicz

Reżyserka (córka Stefana Dybowskiego ministra kultury i sztuki w rządzie Józefa Cyrankiewicza) już za życia uchodziła za legendę, ponieważ jako jedna z pierwszych osób w Polsce zajmowała się reżyserią dubbingu. Jako pierwsza wprowadziła pojęcie 'polskiej wersji językowej'. Jej morderstwo należało do jednych z sześciu, których seria rozpoczęła się w 1989 roku na warszawskiej Starówce. Mordercy kierowali się jednym kluczem: ich ofiary były zamożne, starsze i pod dokładną obserwacją. Do mieszkania pani Zofii mordercy dostali się (prawdopodobnie oknem) późną nocą - 8 września. Zadali jej 24 ciosy nożem w serce, a jej matka miała poderżnięte gardło.

W 1999 roku, po 20 latach, od popełnienia morderstwa specjaliści z warszawskiej sekcji Archiwum X wszczęli w tej sprawie ponowne śledztwo. Jak twierdzi policja, wśród morderców mogła być kobieta, ponieważ pani Zofia paliła papierosy, ale nie malowała się, natomiast jeden z niedopałków miał ślady szminki. Wiadomo też, że kobiety próbowały bronić się. Jeden z napastników został przez panią Zofię zraniony ostrym przedmiotem.

Jacek Dębski na stadionie Górnika w Lecznej, 1998 rok Jacek Dębski na stadionie Górnika w Lecznej, 1998 rok Fot. Wojciech Jargilo / Agencja Gazeta

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Jacek Dębski, minister sportu

Egzekucja na byłym ministrze sportu do której doszło 15 lat temu wstrząsnęła opinią publiczną. Sprawa szokuje do dzisiaj, ponieważ było to morderstwo związane nie tylko z polityką, ale i biznesem oraz przestępczością. W jej rozwiązanie zaangażował się ówczesny minister sprawiedliwości śp. Lech Kaczyński, który od początku uważał, że zastrzelenie byłego szefa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki nie było przypadkowym zabójstwem.

11 kwietnia 2001 roku Jacek Dębski spotkał się ze znajomymi, aby wypić spóźniony urodzinowy toast. Od około godz. 13 bawili się w Zielonym Barze w hotelu Victoria. Wśród nich znalazł się m.in. dziennikarz sportowy Janusz Atlas i prezes Huty Skawina, udziałowiec łódzkiego Widzewa. Po godz. 17 na imprezie pojawiła się 26 letnia Halina G., przedstawiająca się jako 'Inka'. Przed godziną 20 towarzystwo postanowiło zmienić lokal. Dębski z Inką oraz dwoma znajomymi pojechali taksówką do włoskiej restauracji Casa Nostra przy Wale Miedzeszyńskim. Po godz. 22.30 kobieta poprosiła go, aby wyszli na zewnątrz. Poszli w stronę mostu Poniatowskiego. Nagle do polityka podszedł mężczyzna, wyciągnął pistolet i strzelił mu prosto w głowę.

W związku z morderstwem został zatrzymany gangster Jeremiasz Barański 'Baranina', zaś zarzut zabójstwa usłyszał Tadeusz M., którego dzień później znaleziono powieszonego we własnej celi na sznurze z prześcieradła. Kilka miesięcy później również i Barańskiego znaleziono powieszonego w celi. Ostatecznie w sprawie śmierci Dębskiego została skazana (na osiem lat więzienia) jedynie 'Inka'.

Na podstawie zabójstwa powstał film 'Izolator', w reżyserii Christophera Doyle'a.

Piotr Jaroszewicz z żoną na premierze książki Edwarda Gierka. Piotr Jaroszewicz z żoną na premierze książki Edwarda Gierka. Fot. Sławomir Sierzputowski / Agencja Gazeta

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Piotr Jaroszewicz, premier PRL

Jedno z najbardziej tajemniczych polskich morderstw. Polityk oraz jego żona Alicja Solska zostali zamordowani z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku w swoim domu w Aninie przy ul. Zorzy 19.

Nie wiadomo, w jaki sposób włamywacze dostali się do domu Jaroszewiczów (klucze mieli tylko oni i ich syn, Jan; nie posiadał ich nawet syn Piotra z pierwszego małżeństwa, Andrzej). Po gości, z którymi terminy wizyt były wcześniej ustalane, wychodzili sami. Co więcej, Piotr Jaroszewicz zawsze, nawet siedząc w fotelu, miał przy sobie broń. Nie wiadomo też, w jaki sposób zabójcy poradzili sobie z groźnym psem Jaroszewiczów.

Sprawa jest zagadkowa z kilku powodów. Piotr Jaroszewicz zawsze, nawet siedząc w fotelu, miał przy sobie broń. Nie wpuszczał również do domu nie umówionych wcześniej gości. Nie wiadomo też, w jaki sposób zabójcy poradzili sobie z groźnym psem Jaroszewiczów. Odpada rabunkowy motyw zbrodni, ponieważ nie splądrowano mieszkania. Bałagan zostawiono jedynie w gabinecie Jaroszewicza.

Mordercy byłego premiera torturowali, następnie udusili. Natomiast jego żonę - Alicję Solską przetrzymywali związaną w łazience, a nad ranem zabili strzałem w tył głowy ze sztucera jej męża.

Ciała rodziców odnalazł syn. Do dzisiaj nie rozwiązano zagadki, kto i dlaczego zabił małżeństwo Jaroszewiczów.

Rok 1997, komendant główny policji Marek Papała podczas konferencji prasowej nowego ministra administracji i spraw wewnętrznych Leszka Millera. Rok 1997, komendant główny policji Marek Papała podczas konferencji prasowej nowego ministra administracji i spraw wewnętrznych Leszka Millera. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Marek Papała, komendant główny policji

Wieczór, w którym został zamordowany, Marek Papała (25 czerwca 1998 roku) najpierw spędził w Wilanowie na imprezie imieninowej u emerytowanego generała brygady MSW PRL, Józefa Sasina. Następnie pojechał na Dworzec Centralny, skąd miał odebrać swoją matkę. Pociąg się spóźniał, więc wrócił do domu. Około godziny 22 przyjechał pod budynek przy ul. Wincentego Rzymowskiego 17 i właśnie tu został został zastrzelony. Sprawca oddał strzał w głowę z pistoletu z tłumikiem.

Zdzisław Beksiński, 1996 rok Zdzisław Beksiński, 1996 rok Fot. Wojciech Druszcz / Agencja Gazeta

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Zdzisław Beksiński, artysta malarz, fotograf

W tym roku mija 12 lat od tragicznej śmierci artysty. Zginął, ponieważ odmówił pożyczki. O pieniądze (100 zł) poprosił go 19-letni Robert K. Na co dzień matka nastolatka sprzątała w mieszkaniu malarza, zaś ojciec od 10 lat wykonywał dla Beksińskiego drobne prace. W ten sposób rodzina odrabiała pożyczkę, którą artysta pożyczył im na zakup nowego samochodu.

Znany z nieufności do obcych wpuścił nastolatka do mieszkania, znał go dobrze, więc nie spodziewał się niczego złego. Gdy usłyszał żądania chłopaka wykręcił numer do jego ojca, wtedy ten zaatakował.

- Zadałem mu cios. Pan Beksiński złapał mnie jednak za rękę, tak że ostrze noża obróciło się w moją stronę. Udało mi się ją wykręcić. Zadałem drugi cios. I następny. Było ich z sześć - opowiadał w czasie wizji lokalnej młody morderca. Łącznie zadał 17 ciosów.

Gdy w domu rozgrywał się dramat, na klatce schodowej schodowej stał o 3 lata młodszy kuzyn mordercy. Po wszystkim razem zatarli ślady, a zmasakrowane ciało malarza wynieśli na balkon. Z mieszkania ukradli dwa aparaty cyfrowe i 100 płyt CD - wszystko o wartości ok. 3 tys. zł.

Robert K. został skazany na 25 lat więzienia, Łukasz K. za pomaganie w zbrodni - na 5 lat.

Na zdjęciu: Ludwik Lech Jaksztas oraz jego praca Na zdjęciu: Ludwik Lech Jaksztas oraz jego praca "Naturyści" źródło: nazawsze.pl/, desa.pl

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Ludwik Lech Jaksztas, malarz, grafik

To nie jedyne zabójstwo na warszawskim osiedlu Służew nad Dolinką. - Makabryczna zbrodnia w stolicy! Słynny malarz i rysownik Ludwik Jaksztas został brutalnie zamordowany przez swojego syna - donosiły w 2013 roku gazety. Do zbrodni przyznał się syn, który zadał ojcu kilkadziesiąt ciosów tasakiem kuchennym. W momencie zabójstwa miał we krwi 2,4 promila alkoholu. Po zbrodni sam zgłosił się na komisariat. - To była zemsta za cierpienie moje i matki - mówił.

- W dniu tragedii, choć był środek dnia, 63-letni malarz spał na kanapie w salonie. Syn wyszedł do sklepu. Kupił wino. Wypił całą butelkę, a potem ściągnął ze ściany w kuchni jeden z tasaków i zaczął uderzać nim ojca. Ciosy były potężne. Głowa ofiary rozpadła się na kawałki - relacjonowała 'Rzeczpospolita'.

Zamordowany artysta miał problemy z prawem. Czternaście lat przed śmiercią został skazany na pięć lat więzienia za spowodowanie ciężkich obrażeń ciała u żony, którą podpalił ją w czasie artystycznej wizji.

Gabriel Narutowicz Gabriel Narutowicz źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Dlaczego zginęli Beksiński i Narutowicz? Najbardziej makabryczne zbrodnie w Warszawie

Gabriel Narutowicz, prezydent RP

Cofnijmy się w czasie. Jest 1922 rok, mroźne grudniowe południe. Kilka minut po godzinie 12 do Zachęty wchodzi prezydent Narutowicz i wita się z grupą malarzy organizujących wystawę. Każdemu z nich ściska dłoń. Dalej wchodzi do sali wystawowej nr 1 znajdującej się na pierwszym piętrze budynku. Zatrzymuje się przed obrazem Teodora Ziomka 'Szron', rozlegają się trzy wystrzały z rewolweru. Narutowicz zostaje postrzelony w klatkę piersiową, umiera na miejscu. Zabójca prezydenta sympatyk ruchów nacjonalistycznych Eligiusz Niewiadomski nie broni się, nawet nie próbuje uciec, natychmiast trafia w ręce policji.

***

Na 24 godziny po zamordowaniu prezydenta zamarło życie państwowe, bowiem dwa dni wcześniej - 14 grudnia premier Nowak ogłosił dymisję rządu, a nowy rząd nie został jeszcze powołany.

Niewiadomski został skazany przez sąd na karę śmierci, której sam zresztą dla siebie zażądał. - Jego ostatnie słowa przed śmiercią brzmiały: - Ginę za Polskę, którą gubi Piłsudski!.

W czasie procesu mężczyzna przyznał się, że nosił się również z zamiarem zamachu na marszałka.