Pierwsze takie miejsce w Polsce powstało w Warszawie. "Chodzi wyłącznie o przyjacielski dotyk"

Przytulanie za pieniądze? Dlaczego nie? Dwie warszawianki lada dzień otworzą w centrum Warszawy profesjonalny salon przytulania. I zaznaczają - nie ma tutaj żadnych podtekstów.
Salon przytulania Salon przytulania Pixabay

Przytulanie relaksuje

W Warszawie, w przedwojennej kamienicy w centrum Warszawy, przy ul. Konopczyńskiego, już 15 listopada zostanie otwarty profesjonalny salon przytulania. Tam, w jednym z dwóch pokojów, będzie można się przez 30-45 minut poprzytulać z profesjonalnym "przytulaczem". Oczywiście za odpowiednią zapłatę. Krótsza sesja kosztuje 49 zł, dłuższa - 79 zł.

Brzmi dziwnie? Dwuznacznie? Współtwórczyni salonu to rozumie, jak przyznaje, ona sama na początku miała do takiej usługi podejście sceptyczne. - Gdy już tego spróbowałam, wszystkie wątpliwości zniknęły. Bo przytulanie naprawdę relaksuje, wytwarzane są w trakcie przytulania dobre hormony, jak oksytocyna. Człowiek po takiej sesji czuje się błogo i przyjemnie. Jest wypoczęty - opowiada 29-letnia Sylwia Kalinowska, absolwentka filologii angielskiej i kulturoznawstwa Europy Środkowo-Wschodniej.

Salon do przytulania Salon do przytulania materiały Przytulanie.pl

W Polsce to coś zupełnie nowego

Podkreśla jednocześnie, że bardzo ważne dla niej oraz jej wspólniczki, 28-letniej Magdaleny Fiałkowskiej (absolwentka zarządzania w Szkole Głównej Handlowej oraz podyplomowych studiów z coachingu), sposób komunikowania tej usługi.

- To coś zupełnie nowego w Polsce. Na świecie w sumie też - podobne firmy funkcjonują dopiero od kilku lat - w Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Nie w przypadku wszystkich ta komunikacja jest taka przejrzysta. U nas wiadomo, że chodzi wyłącznie o platoniczne przytulanie - mówimy o tym jasno, żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień - dodaje. Jak podkreśla, ma nadzieję, że na fali zainteresowania ich salonem nie pojawią się takie, które będą omijać ten znaczący szczegół. - Zależy nam na tym, aby zdobyć zaufanie ludzi, żeby wiedzieli, że chodzi wyłącznie o przyjacielski dotyk - mówi.

Salon do przytulania Salon do przytulania materiały Przytulanie.pl

Nie tylko przytulanie

Czy w praktyce jest to takie proste jak w teorii? Sylwia twierdzi, że w łatwy sposób można uniknąć ewentualnych nieporozumień. - Zanim otworzyłyśmy salon, przeszłyśmy szkolenie prowadzone przez jedną z zagranicznych firm tego typu. Są sposoby na to, aby rozładować napięcie, które może się pojawić podczas przytulania, np. poprzez zmianę tematu rozmowy, zmianę pozycji przytulania czy przerwanie przytulania i zajęcie się rozmową lub jakąś grą. Osoby, które chcą skorzystać z usługi, mają różne motywacje - nie zawsze chodzi o to, żeby się przytulać, wielu chce po prostu porozmawiać, zrelaksować się - dodaje.

Salon do przytulania Salon do przytulania materiały Przytulanie.pl

Profesjonalny przytulacz

Oczywiście osobami, które odpowiadają za przytulanie, nie są przypadkowe. - To starannie dobierane osoby, które zanim zostaną zatrudnione, przechodzą 4-etapowy proces rekrutacji. Muszą się wykazać umiejętnościami miękkimi, empatią, muszą być ciepłe i oczywiście muszą lubić dotyk i przytulanie. Gdy już wybierzemy jakąś osobę, przechodzi ona szkolenie, na koniec którego trzeba zdać test. Dopiero po nim może ona rozpocząć przytulanie - opowiada Sylwia. 

Jak podkreśla, nie trzeba mieć żadnego konkretnego wykształcenia. - W przypadku tej pracy jest to drugorzędne. Można być w różnym wieku, każdej płci. Każdy ma inne potrzeby - informuje Sylwia. Jak dodaje, to ważne, aby to była właściwa osoba. - Przytulanie to jednak sytuacja intymna, to musi być komfortowe, zaznaczamy przed sesją, aby mówić o tym, jak się człowiek czuje, czy dana pozycja mu odpowiada. Można to nawet potraktować jak szkolenie z asertywności - dodaje.

Salon do przytulania Salon do przytulania materiały Przytulanie.pl

Własny przytulacz

Jak mówi Sylwia, przed sesją przytulania, można ze strony wybrać osobę, z którą chcemy się przytulać. - Na razie jest kilka osób, ich zdjęcia i opis można przeczytać na stronie, ale na pewno ta grupa będzie się zmieniać, powiększać. Chcemy, aby zespół tworzyły osoby w każdym wieku, o różnych zainteresowaniach. Każdy ma inne potrzeby, z inną osobą chciałby się przytulać - informuje Sylwia. Jak dodaje to ważne, aby to była właściwa osoba. - Przytulanie to jednak sytuacja intymna, to musi być komfortowe, zaznaczamy przed sesją, aby mówić o tym, jak się człowiek czyje, czy dana pozycja mu odpowiada. Można to nawet potraktować jak szkolenie z asertywności - dodaje.

Salon przytulania oficjalnie otworzy się 15 listopada. - Ale już zgłaszają się do nas klienci, rezerwują terminy, zadają różne pytania. Zainteresowanie jest spore, jesteśmy zadowolone. Już planujemy otwieranie kolejnych salonów w innych miastach w Polsce - opowiada Sylwia. Jak mówi przeważnie zgłaszają się przede wszystkim osoby w wieku 30-40 lat. - Myślę, że to efekt naszej obecności w internecie, bo do tej pory wyłącznie tym kanałem prowadziłyśmy komunikację. Ale zależy nam, aby dotrzeć również do starszych osób, które mogą czuć się samotne. Dla nich taka sesja mogłaby być świetnym sposobem na jesienną chandrę - dodaje.

Salon do przytulania Salon do przytulania materiały Przytulanie.pl

Mieszkanie w ukrytej lokalizacji

Salon mieści się w jednym z mieszkań w centrum Warszawy. Wnętrze, jak podkreśla Sylwia, jest przytulne nastrojowe. - Chodziło o to, aby klienci naprawdę mogli się tu zrelaksować i chcieli tu wracać - opowiada. W salonie jednocześnie mogą odbywać się dwie sesje przytulania. - Mamy dwa pokoje, jeden większy, drugi mniejszy.

A co mówią pierwsi odbiorcy usługi? Można o tym przeczytać na stronie. 

'Po seansie przytulania czułam się wypoczęta i naładowana pozytywną energią. Myślę, że taka sesja to oryginalny pomysł na prezent dla bliskiej osoby' - pisze Iwona.

'Przytulanie? Za pieniądze?? W życiu! To jakiś nienaturalny wymysł dla sfrustrowanych, smutnych ludzi. Tak pomyślałem, gdy trafiłem na nich w internecie. Ale potem zdałem sobie sprawę, że od wielu miesięcy jedyna bliskość, na jaką mogę sobie pozwolić to rozmowy z kolegami z pracy przy piwie w piątkowy wieczór. poszedłem się poprzytulać. jest mi lepiej. prosta rzecz, a zmienia podejście do życia' - pisze Adam.