Budżet powoduje skurcz w portfelu, Impreza to horror dla sąsiadów, Rewir - czyli lokalne kawiarnie. Alfabet studenckiego mieszkania

Jesień w tym roku z dokładnością chirurga wymierzyła granicę między wakacjami a rokiem akademickim. Wraz z wybiciem pierwszych dzwonów na kampusach, mroźny wiatr zaczął szarpać żółknące liście na drzewach, a studentów wracających z wakacyjnych rozjazdów zagonił prosto przed książki. Dobrze się składa. Nawet najlepsze przemówienie inauguracyjne nie zmotywuje studenta do nauki tak, jak robi to pogoda, od której na samą myśl można nabawić się kataru. Pogoda za oknem sprzyja pracy w domowym zaciszu. Ale czy to samo można powiedzieć o twoim mieszkaniu? Dla pewności, przygotowaliśmy poręczny słownik obsługi studenckiego mieszkania, w którym zawarliśmy informacje o tym, jak przygotować swoje cztery kąty tak, aby dobrze w nich funkcjonować i chcieć wracać do nich z uśmiechem.
Abecadło studenckiego mieszkania Abecadło studenckiego mieszkania Przygotowała Marta Kondrusik

A-D

Apteczka - istotna rzecz, szczególnie w kontekście nadchodzącego sezonu grypowego. Zadbaj, by w apteczce znajdywały się: plastry, bandaże, gaza, paracetamol (na zbicie gorączki), środki na oparzenia, No-SPA, UroFuragina i awaryjna butelka wina (nie ma kobiecej przypadłości, której nie dałoby się wyleczyć tymi trzema specyfikami!), krople do oczu (na wypadek alergii lub niespodziewanej wizyty rodziców), prezerwatywy, parę saszetek herbatek zdrowotnych typu Fervex, witamina C, magnez i aspiryna (kolejno na przeziębienie i kaca), leki przeciwbiegunkowe (dobre, kiedy dopiero odkrywasz knajpy z kuchnią orientalną w swojej okolicy) i tabletki ziołowe na bazie melisy na wypadek studenckiej bezsenności.

Balkon - twój własny wiszący ogród. Zainwestuj w kwiaty i bluszcze dające zieleń przez cały rok. W sezonie wegetacyjnym balkon może posłużyć za ogródek warzywny, który oprócz taniego źródła pożywienia zapewni ci odprężające hobby. Czy jesteś gotowy, aby FarmVille z internetowej przeglądarki przenieść na własny talerz? Spróbuj! Kanapka z pomidorem z własnej uprawy przekąszona między zajęciami to kęs ogromnej satysfakcji. Zimą balkon to dodatkowa powierzchnia chłodząca i parking rowerowy. W czasie sesji letniej (co dwa lata) nie zapomnij wywiesić flagi dołączonej do czteropaku piwa Tyskie, aby wspierać chłopaków od piłki kopanej.

Budżet - dla studenta pojęcie jeżące włos na głowie i powodujące skurcz w portfelu. Studencki okres przejściowy ulokowany między dzieciństwem, spędzonym na rachunku opiekunów, a wejściem na rynek pracy, większość  na zaciskaniu pasa i konsumpcyjnej ascezie. Finansową odpowiedzialność można jednak ćwiczyć, jak każdą inną umiejętność. Swój miesięczny przychód rozdysponuj sobie na dni (odjąwszy opłatę za mieszkanie) - nie masz do dyspozycji 800 zł miesięcznie, tylko 26 zł/dzień. Taka kalkulacja w wymiarze bardziej namacalnym pozwoli kontrolować wydatki. Próbuj wytrzymać dwa dni w tygodniu bez wydawania pieniędzy. Miej pewną sumę bezpiecznie schowaną "w skarpecie" na sytuację kryzysową (choć tyle, by wystarczało na podróż i tydzień życia w Europie Zachodniej), zaś mały procent (np. 8% swego miesięcznego dochodu) odkładaj na rachunek oszczędnościowy, który otworzysz po ukończeniu studiów. Naucz się polować na promocje. Jedyny moment, w którym nie chcesz skorzystać z kuponu to pierwsza randka.

Czajnik - rzecz tak niepozorna, jak ważna. Doceń swój czajnik! Dla wielu z nas dzień zaczyna się wraz z wypiciem pierwszej kawy, a maraton z Netflixem wraz z zaparzeniem pierwszej chińskiej zupki w proszku. Dziewczynie, którą przyprowadziłeś do mieszkania na kawę powiedz - "to jest mieszanka szlachetnych Arabic z Indii, Gwatemali, Kostaryki, Salwadoru i Brazylii". Średnio palone ziarna dają kawę o spójnej teksturze i brązowo-złotej kremie. Wyjątkowe owocowo-korzenne aromaty harmonizują z akcentami smakowymi czekolady, pieczonego chleba i migdałów". Potem zalej jej Jacobsa kupionego w pobliskiej Biedronce. Dziewczyna będzie twoja. Zamień wszystkie słodkie napoje na herbatę noszoną w termosie. Ucina ona wydatki na drogie napoje na bazie cukru. Nie masz po niej "brzuszka" - czasy, kiedy George z Seinfelda był seksowny, skończyły się 20 lat temu. Poza tym, daje ona ciepło, zawiera detoksykujące antyoksydanty, zwalcza uczucie głodu i idealnie komponuje się z krajobrazem padających liści w takt twojej jesiennej melancholii.

Deska do prasowania - zgodnie z przeznaczeniem używana tylko w wypadku "Rozmowy O Pracę", na którą lada chwilę się spóźnimy. Podczas imprezy deska do prasowania zasłana obrusem, srebrną tacą, drogimi alkoholami oraz lusterkiem przeniesionym z łazienki, może służyć za robiący furorę, ekskluzywny barek.

Abecadło studenckiego mieszkania Abecadło studenckiego mieszkania Przygotowała Marta Kondrusik

E-I

Elektryczność - coś czego nie widać, do momentu, kiedy nie przyjdzie rachunek za energię. Wychodząc z pokoju wypinaj wszelkie nieużywane urządzenia elektryczne z kontaktu. Gotuj tylko tyle wody, ile potrzebujesz. Sprawdź, czy masz uszczelnione okna. Jeśli przy tym okna są duże, to wykorzystuj światło dzienne, jak długo się da. Stare żarówy rodem ze spółdzielni mięsnej w latach pięćdziesiątych zamień na energooszczędne LED'y - pozwól sobie na odrobinę ekstrawagancji prosto z przedniego reflektora niemieckiej limuzyny.

Film - rozsław swoje mieszkanie, urządzając w nim wieczorki filmowe połączone z klubem dyskusyjnym. Przy przekrzywionej na intelektualną manierę lampce z winem, obgadajcie motywy zbrodni podmiotu filmowego, użyte w obrazie antyczne symbole oraz kolorystykę filmu kojarzącą się z waszym ulubionym pejzażem Renoir'a. Jeśli macie dużą ścianę, złóżcie się czynem lokatorskim na projektor z allegro. Będzie on przydatny również podczas rozmów o pracę. Noszenie mobilnego projektora w futerale na takowej rozmowie podnosi nasze szanse dostania posady o 248 proc. Kto by nie chciał młodego, dynamicznego i z rzutnikiem na ramieniu? A propos filmu, pamiętaj o jednym. Nigdy nie zabieraj swojej pierwszej randki do kina.

Gry planszowe - bardzo przyjemna rozrywka towarzyska nie kończąca się kacem albo chorobą weneryczną. Świetny sposób na poznawanie swoich współlokatorów. Przy grze planszowej, dowiesz się kto ma szczęście, kto jest na tyle cierpliwy, by wytrwać do końca pierwszej rundy Monopoly, kto w życiu oszukuje by dotrzeć do celu i kto ma w głowie największy zbiór wysoko punktowanych słów (pomocne, gdy musisz napisać esej na zajęcia). By podnieść adrenalinę można grać na kolejki do sprzątania wcześniej ustalonych miejsc w domu. Jeśli masz kłopoty finansowe, zaproponuj rundę Chińczyka na pieniądze.

Higiena - bardzo ważna sprawa, o ile nie masz zamiaru wyhodować w mieszkaniu superbakterii odpornej na wszelkie znane ludzkości antybiotyki. Kuchnia winna być sprzątana co najmniej raz w tygodniu - łącznie z podłogą, blatami i wszystkimi zbierającymi tłuszcz elementami kuchenki gazowej. Nie zostawiaj zmywania "na później" - uciekanie od obowiązków zawsze kończy się czterogodzinnym przeglądaniem "śmiesznych wpadek" na YouTube. Namocz naczynia od razu po skończonym posiłku. Poszewki na kołdry i poduszki wymieniamy co tydzień. To samo robimy z ręcznikami. Unikaj suszenia ubrań w małej łazience - wybieraj pomieszczenia z dostępem do świeżego powietrza. Prześcieradła schnące w kuchni nadadzą mieszkaniu urok rodem z XIX wiecznej sycylijskiej kamieniczki. Mniejsze pomieszczenia wygodniej zamiatać niż odkurzać. Dla poprawy samopoczucia podczas domowych robótek nałóż na ucho swój ulubiony kawałek. Przeznacz 15 minut dziennie na ogarnięcie porządku. To naprawdę niewiele czasu, a płynące z  tego korzyści są ogromne. W pokoju śmietnik i kosz na brudne pranie to obowiązek. Nie chcesz, by twój pokój wyglądał jak wnętrze kontenera na charytatywną odzież wysyłaną na tereny popowodziowe.

Impreza - czyli głośna muzyka, wybór wyskokowych napojów, kilka niezgrabnie wyciętych kanapek koktajlowych i paręnaście krzykliwych dwudziestoparolatków stłoczonych w jednym lub dwóch pomieszczeniach. Horror dla lubiących instytucję ciszy nocnej sąsiadów. Po godzinie 2.45 festiwal piosenki autorskiej Jacka Cygana. W wypadku przybycia policji lub straży miejskiej należy postępować tak samo jak w wypadku natrafienia na niedźwiedzia w lesie - wyłączyć muzykę, położyć się na ziemi i udawać martwego. Przed wypiciem łyka, zawsze sprawdź, czy w twoim piwie nie pływa papieros. Zapamiętaj, które butelki po piwie są zwrotne. Jedna butelka to jedna kajzerka. Po dobrej imprezie możesz wykupić za nie całą partię produkcyjną piekarni. Przy tym pomagasz środowisku i polskiemu przemysłowi wytworów chmielowych. Jeśli po imprezie zdarzy się jakaś plama na dywanie z czerwonego wina albo bruschetty studenckiej roboty, następnego dnia posyp ją solą i odczekaj parę godzin. Następnie odkurz przysolone miejsce. Po plamie nie powinno być już ani śladu. Nie ma lepszego sposobu na kaca, niż wypicie duszkiem małego piwa. Wypłukuje on z organizmu metanol i aldehyd octowy. Redakcja nie odpowiada jednak za skutki przekroczenia przytoczonej ilości piwa "dnia następnego". Pamiętaj o zachowaniu równowagi pomiędzy melanżem a twoimi obowiązkami. Mieszkanie, które jest wódczaną "metą" i Mekką zbłąkanych imprezowiczów piątkowego wieczoru jest fajne, o ile nie musisz w nim żyć na co dzień.

Abecadło studenckiego mieszkania Abecadło studenckiego mieszkania Przygotowała Marta Kondrusik

J-N

Jajecznica - a.k.a. omlet po studencku. Poranne danie, którego nie da się chyba sknocić. Zapewnia pełny żołądek i uznanie wśród współlokatorów. Rankami kubki smakowe nie są zbyt wymagające - organizm chce jedynie kalorii wystarczających do złapania porannego autobusu i żeby nie zemdleć na pierwszych zajęciach na uczelni. Jajecznica to również świetne miejsce, do której wrzucimy wszelkie nadkrojone warzywa leżakujące w lodówce. Nie ma żołądka, który nie przetrawiłby lekko ściętej jajecznicy na maśle. Jeśli nie dasz sobie z nią rady, lepiej idź z powrotem spać. I tak nie nadajesz się nawet do skorzystania z porannej toalety

Kranówka - nie bój się jej - Warszawa wszak to nie Kair. Gruba Kaśka zadba o dobrą filtrację, odpowiednie nawodnienie organizmu i o twoją kieszeń.Kuchnia - pomieszczenie, o którego istnieniu często nie miałeś pojęcia do momentu opuszczenia domu rodziców, ale widocznie jest ważne, skoro znajduje się w każdym mieszkaniu i zajmuje średnio paręnaście metrów kwadratowych powierzchni. W rzeczy samej - kuchnia to miejsce, w którym przy odrobinie treningu możemy przenieść prawdziwą magię na talerz. Przeprowadzane eksperymenty kulinarne mogą być początkiem pasjonującego hobby. Nawet jeśli nie masz drygu do łączenia i przetwarzania produktów spożywczych, warto się nie zniechęcać i próbować robić własne rzeczy od podstaw. Sosy w butelkach, gotowe zupki i inne "ekspresowe kebaby w proszku" są trujące zarówno dla organizmu, jak i dla twojej kieszeni. Eksploruj internet w poszukiwaniu przepisów odpowiadających twemu gustowi i zasobności. Umiejętność radzenia sobie w kuchni dodaje seksapilu i towarzyskiego powabu jak mało co. Patrząc na Humphrey'a Bogarta wiesz, że był dobry w kuchni.

Lodówka - urządzenie pękające w szwach po świętach spędzonych z rodziną. Jej zawartość topnieje wraz ze zbliżającym się dniem wypłaty. Oprócz przechowywania w świeżości specjałów nabytych na pobliskim straganie, służy również do przyczepiania na nią ?motywujących cytatów na dziś?, kalendarzy i śmiesznych figurek z Garfieldem. U współlokatorów podzielona zazwyczaj na półki. Dbaj o jej wizerunek. Cytryna, papryka i otwarte opakowania po jogurcie przybierają naprawdę inspirujące i zmuszające do refleksji nad życiem kształty w 12 tygodni po ich otwarciu, ale tej pasji nie muszą podzielać współużytkownicy lodówki.

Muzyka - ścieżka dźwiękowa twojej młodości. Wolny czas warto zainwestować w poszerzanie horyzontów muzycznych. Poza redukcją stresu i poprawą samopoczucia, klasyczna lub filmowa muzyka puszczona w tle podczas nauki pozwala lepiej skupić się na pracy i ułatwia zapamiętywanie. Ulubiona piosenka głośno puszczona przed wyjściem z domu zapewni większą dawkę endorfin niż kąpiel w beczce z mleczną czekoladą. Naukowe badania wykazały, że piosenka Queen - "Don't Stop Me Now" zwalcza depresję i prowokuje do pracy lepiej niż przymusowy pobyt w obozie korekcyjno-agralnym w Korei Północnej.
mikrofalówka - niezwykłe pudełko zamieniające pakowane z czułością wekowane słoiki w pachnące domowym ciepłem obiady. Również maszynka do błyskawicznego topienia sera na tostowym chlebie i sposób na odgrzanie wczorajszej pizzy. Zazwyczaj ma niezmienną funkcję pokazywania godziny w strefie czasowej zachodniego Pacyfiku. Mikrofalówkę poplamioną słoikowymi obiadami i zaschniętym serem, myjemy wsadzając do niej szklane naczynie wypełnione octem spirytusowym. Uruchamiamy urządzenie na pięć minut, wyłączamy je, wyjmujemy naczynie i papierowym ręcznikiem przecieramy do sucha wnętrze mikrofalówki. Na koniec dla świeżego zapachu podgrzewamy pokrojoną cytrynkę. Uwaga, mikrofalówka nie służy suszeniu ubrań i ekspresowemu ładowaniu telefonów komórkowych

Nauka - to do niej sprowadzają się te lata zaciskania pasa i odkrywania swojej niezależności. Warto uczyć się na bieżąco, by podczas sesji uniknąć paniki i bezsennych dób spędzonych na nadrabianiu materiału. Podczas nauki wszelkie powodujące rozdrażnienie przedmioty powinny zniknąć z pola widzenia i dotyku. Porządek pozwala uzyskać dobrą koncentrację. Pomagają również dźwięki w tle, które znajdziesz na YouTube - do wyboru mamy między innymi - 10 godzin padającego deszczu stukającego o parapet albo płonącego nocą górskiego ogniska. Mądrą inwestycją będzie zegar naścienny i korkowa tablica. Przyczepimy do niej ważne daty, luźne notatki i drobne podniety estetyczne. Pamiętaj słowa Hłaski. Studia to przywilej, a nie obowiązek - szanuj swoje życiowe położenie i bierz się do pracy!

Mikrofalówka - niezwykłe pudełko zamieniające pakowane z czułością wekowane słoiki w pachnące domowym ciepłem obiady. Również maszynka do błyskawicznego topienia sera na tostowym chlebie i sposób na odgrzanie wczorajszej pizzy. Zazwyczaj ma niezmienną funkcję pokazywania godziny w strefie czasowej zachodniego Pacyfiku. Mikrofalówkę poplamioną słoikowymi obiadami i zaschniętym serem, myjemy wsadzając do niej szklane naczynie wypełnione octem spirytusowym. Uruchamiamy urządzenie na pięć minut, wyłączamy je, wyjmujemy naczynie i papierowym ręcznikiem przecieramy do sucha wnętrze mikrofalówki. Na koniec dla świeżego zapachu podgrzewamy pokrojoną cytrynkę. Uwaga, mikrofalówka nie służy suszeniu ubrań i ekspresowemu ładowaniu telefonów komórkowych.

Abecadło studenckiego mieszkania Abecadło studenckiego mieszkania Przygotowała Marta Kondrusik

O-S

Okap - mądre słowo na nazwanie tego głośnego wiatraka wiszącego nad kuchenką gazową. Pochłania on uboczne aromaty naszych pierwszych przypalonych eksperymentów kulinarnych. Nikotynistów bez balkonu ratuje jako luksusowe akcesorium dla palaczy, które znamy z terminali lotniskowych i kawiarniach klasy business. Z odpalonym papierosem pod włączonym okapem ? uważnie dbając przy tym, by dym papierosowy nie rozlał się na naszą zadbaną kuchnię ? delektujemy się szlugiem w ciepełku, patrząc z satysfakcją na padający za oknem jesienny deszcz.

Odkurzacz - automatyczna szufelka ze zmiotką. Niestety nie wchłonie niczego więcej niż okruszki po herbatnikach i bilonu walającego się po mieszkaniu. Ewenement na skalę światową jeśli chodzi o kwestię design'u. Widzieliśmy eleganckie szafy, taborety kuchenne a nawet piecyki gazowe. Niestety, nie da się tego samego powiedzieć o odkurzaczach. Wszystkie są ohydne. Starsze wyglądają jak kabiny do kosmicznej hibernacji z opowiadania Stanisława Lema zaprojektowane przez producentów Trabanta. Nowsze wyglądają jak niepełnosprawne intelektualnie Pokemony poruszające się na wózku, które są oblepione naklejkami obwieszczającymi ostateczne rozwiązania w zakresie filtracji kurzu i wygody użytkowania. Wszystkie te bezużyteczne informacje są pisane fontem rodem z japońskiego filmu porno. Najfajniejszą ich funkcją jest przycisk do błyskawicznego wciągania kabla. Oczekujemy chwili tej naddźwiękowej radochy przy każdym odkurzaniu. Ze względu na ich wygląd, wszystkie odkurzacze chcemy schować w najgłębszym zakamarku mieszkania. Może to względy higieniczne zmuszają producentów do używania stylistyki, którą chcemy zagrzebać za najstarszymi gratami? To im się udało.

Pokój - twój własny kawałek podłogi. Cztery kąty, które służyć ci będą jako pracownia, sypialnia i intymne gniazdko w  którym możesz wyrażać siebie i odciąć się od brutalnego świata. Warto zrobić wszystko, by uczynić ze swojego pokoju miejsce, do którego będzie chciało ci się wracać z uśmiechem i satysfakcją. Jeśli pokój jest mały, dopilnuj, by wszystko w nim miało swoje miejsce. Przy deficycie powierzchni to rzecz kluczowa dla twojego samopoczucia i codziennego funkcjonowania. Postaraj się, by do każdej rzeczy w pokoju przypisane było jedno miejsce. Wrażenie intymności i ciepła sprawią półki po brzegi wypełnione książkami. Pobaw się w artystę - w wolnej chwili zaprojektuj w photoshopie plakat, który wydrukujesz w pobliskim punkcie Xero. Spróbuj zrobić kolaż wycinając grafiki z zalegających w kupce na makulaturę gazet. Jeśli chcesz dekoracji nostalgicznej, jak z PRLu, zrób z pustych butelek po importowanym piwie kolekcję zdobiącą ostatnie piętro meblościanki. Jeśli chcesz trochę kosztownej ozdoby, przylep do ściany wszystkie paczki po papierosach, jakie wypaliłeś w ostatnim tygodniu. Możesz pobawić się oświetleniem owijając lampy zmieniającą nastrój krepiną (UWAGA! Koniecznie zadbaj, by odległość materiału od lampy była wystarczająca do uniknięcia przypalenia.). Wypełnij swój pokój wyobraźnią. Jesteś tym, w czym mieszkasz!

Rewir - bezpośrednia okolica twojego miejsca zamieszkania. Poznaj swój rewir! Odkryj pobliskie kawiarnie, ryneczki z emerytami sprzedającymi "działkowe warzywa". Wyznacz szlak osiedlowej przechadzki, która pozwoli ci się odstresować po ciężkim dniu spędzonym na uczelni lub w pracy. W każdej kamienicy znajdziesz samotnego gawędziarza, który opowie ci osiedlowe ciekawostki z czasów, kiedy nie byliśmy nawet w planach kupionej prezerwatywy. Najlepsze antykwariaty kryją się w najmniej spodziewanych bramach. Poznaj właściciela lokalnej pizzerii. Będzie dawał ci zniżki, dobre stoliki i nieoszukiwane kawy. Kiedy obronisz w końcu pracę magisterską być może zaproponuje ci stanowisko kierowcy-dostawcy!

Sąsiedzi - razem tworzycie żywą tkankę swojego rewiru. Odważ się być przeciwciałem dla anonimowości i osiedlowego przygnębienia! Nie wstydź się powiedzieć "dzień dobry" każdej osobie, z którą dzielisz jedną klatkę schodową i jedno osiedle. Widząc, że ktoś może potrzebować pomocy -czy będzie to młoda dama z wózkiem dziecięcym, czy starszy pan ze straganowymi zakupami -uśmiechnij się i zaproponuj swoje pełne młodzieńczego wigoru usługi. Nigdy nie wiesz, kiedy to ty będziesz miał gorszy dzień, przy którym jeden uśmiech sąsiada odmieni cały twój świat.

Abecadło studenckiego mieszkania Abecadło studenckiego mieszkania Przygotowała Marta Kondrusik

T-Z

Telewizor - znajdując się w salonie wsysa towarzyską próżnię. Łączy lokatorów ze światem podczas kibicowania biało-czerwonym grającym w różne odmiany piłki i przy nadziei na w końcu udany związek Marka Mostowiaka z M jak Miłość. Jeśli w telewizorze jest możliwość podłączenia kabla HDMI pod komputer, zastanów się dobrze, czy warto płacić za kablówkę.

Toster - kolejny z magicznych przedmiotów kulinarnych, pozwalający zamienić nieatrakcyjny kawałek chleba z serem w obiekt pożądania znajdujący się na samej górze piramidy Maslowa polanej keczupem. Należy używać tylko w sytuacjach awaryjnych, gdyż nadużywanie grozi niezmieszczeniem się w drzwi tramwaju.

Umowa - wieńczący poszukiwania odpowiedniego studenckiego gniazdka świtek papieru ze zobowiązującym do utrzymania porządku autografem na końcu. Określa kaucję, miesięczny czynsz, termin jego wpłaty i informacje m. in. o tym, że nie można rozpalać ogniska w głównym pokoju, badać wytrzymałości ściany działowej na uderzenia młotkiem, czy zamienić mieszkania w dom publiczny. Jeśli jesteś lekkoduchem żyjącym na zasadzie unikania golarki, surfowania po kanapach i imprezach techno, raczej unikaj podpisywania umów. Nie chcesz zalegać z kaucjami mierzonymi w tys. złotych na dzielnicę. Przed podpisaniem czegokolwiek, wyciśnij z właściciela ostatni grosz za pokój/mieszkanie, które postanowił dać do wynajęcia. Nie miej wyrzutów sumienia by się targować. Przecież nie uprawiasz pieniędzy pod lampą sodową w szafie u rodziców. Grzejnik działający z przewidywalnością uczestnika Marszu Niepodległości? Minus 60 PLN. Meble wyglądające jakby wyciągnięte spod barykady robotniczej czasów pierwszej Solidarności? Minus 40. Brak windy na wysokim piętrze? Minus 50. Kuchnia wyglądająca jak obóz pracy dla Wietnamskich uchodźców w Moskwie? Minus 100. Łazienka, w której nie wymyłby się bezdomny, ani nawet karaluchy, które tam mieszkają? Minus 200. Próbuj się targować. Nic cię to nie kosztuje.

Współlokatorzy - tymczasowa rodzina, z którą zdecydowałeś się współdzielić mieszkanie. Łączyć was powinno wzajemne zaufanie, szacunek i świadomość ponoszonej współodpowiedzialności za wynajmowane mieszkanie. Nie bójcie się rozmawiać o rzeczach, które wam w sobie przeszkadzają. Krycie urazy może doprowadzić do stanu permanentnej zimnej wojny, co byłoby zabawne w amerykańskim sitcomie, ale wspólne mieszkanie może zamienić w koszmar. Ważną sprawą jest dzielenie się obowiązkami związanymi z utrzymywaniem porządku i gotowaniem. Wspólne posiłki, w oderwaniu od problemów, polityki i smartphone'ów są świetne w ćwiczeniu komunikacji interpersonalnych i nabywaniu respektu dla tego, czym jest spożywanie posiłku. Dbajcie o siebie nawzajem. W końcu wszyscy jedziecie na tym samym, studenckim wózku!

'02 Yaris - model Toyoty, który jest samochodowym odpowiednikiem studenckiego mieszkania. Najczęściej pięcio-, albo trzydrzwiowa. Tania, brzydka i z korozją na nadkolu. Pierwsza, którą możesz nabyć za własne pieniądze. Jest zagazowana tak jak twoja kuchenka i dawno nie myto w niej tylnej kanapy. I choć ledwo trzymający się znaczek Toyoty ma być symbolem niezawodności, to jedyną działającą w Yarisie rzeczą są nożyczki ze zdekompletowanej apteczki pierwszej pomocy. Żaden człowiek o zdrowej wyobraźni nie pomieściłby w niej więcej niż dwóch osób z torebką. Mimo to słyszano o ludziach, którzy używają ją jako rodzinny samochód służący do weekendowych wypadów z psem za miasto. Yaris jest tak mały i bezpłciowy, że można go zaparkować na pół roku na klatce schodowej, a i tak nikt by nie zorientował się, że tam stoi. Jednak spróbuj Yarisem obklejonym zdjęciami Donalda Tuska wjechać w tłum "obchodzący" miesięcznicę smoleńską. Szybko dowiesz się, co to znaczy być zauważonym, podpalonym i zlinczowanym znajdując się do góry nogami. Na Yarisie też zdaje się egzaminy. To wszechstronne i tanie auto, nie może być lepszym dopełnieniem dla czegoś, co nazywamy studenckim mieszkaniem.

Zamrażarka - domowa komnata tajemnic. Nigdy nie wiadomo, co w niej znaleźć się może po wczorajszej imprezie i co jest w pudełkach przywiezionych ze świątecznego pobytu w domu. Niespodzianką może być zapomniana butelka wódki, garść pierogów z jagodami, plan zagospodarowania przestrzennego gm. Ursynów na lata 91-2000, bądź też zagubiony od pół roku pilot od telewizora Ewenementem są zamrażarki dające się łatwo otworzyć. Nawał szronu blokujący dostęp do słabych plastikowych drzwiczek buduje atmosferę tajemniczości porównywalną z odkrywaniem przejścia do Narnii. Praktycznie-studencko, zamrażarka służyć może jako ekspresowa chłodziarka do napojów (wystarczy okręcić pojemnik parę razy mokrym ręcznikiem papierowym), schowek na gotowe dania (słyszano o ludziach, którzy całe niedziele poświęcają na przyrządzanie obiadów, które będą im służyć w tygodniowym jadłospisie) i wytwórnię pysznych lodów. Najlepsze lody tworzy się po zamrożeniu plastikowej butelki z Colą Waniliową. Mrożone w oliwie z oliwek i maśle zioła, świetnie podniosą walory smakowe i estetyczne naszego dania.

Więcej o: