Nie powołano komisji do spraw reprywatyzacji. Gronkiewicz-Waltz zwyzywana podczas sesji Rady

Nadzwyczajna Rada Warszawy, w której wzięli udział mieszkańcy Warszawy, politycy i aktywiści miejscy oraz prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz trwała aż osiem godzin. Ostatecznie nie udało się powołać komisji reprywatyzacyjnej. Prezydent Warszawy nie pozwolono dojść do głosu. Ludzie skandowali - "Złodzieje"! Prokuratura Regionalna we Wrocławiu przygotowuje wniosek o powołanie specjalnej grupy prokuratorów, którzy będą prowadzić śledztwa ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

Nadzwyczajna sesja Rady Warszawy została zorganizowana w celu wyjaśnienia sprawy działki przy Chmielnej 70, którą miasto zwróciło w 2012 w prywatne ręce, czego zrobić nie powinno, ponieważ odszkodowania zostały już wcześniej przyznane na podstawie umowy międzynarodowej. Na spotkaniu miała zostać również powołana komisja, której celem było dokładne zbadanie tej reprywatyzacji. Był to pomysł prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Zanim doszło do głosowania nad rozszerzeniem porządku obrad o punkt dotyczący powołania komisji, toczyła się na sali zażarta dyskusja. Warszawiacy, podczas przemówienia Hanny Gronkiewicz-Waltz, próbowali ją przekrzyczeć. Skandowali: -  "do dymisji", "złodzieje", "hańba", "żądamy eksmisji polityków", nie dając prezydent dojść do głosu. Politycy oskarżali Gronkiewicz-Waltz, że sama wzbogaciła się na reprywatyzacji. Radny niezrzeszony Piotr Guział oświadczył, że Gronkiewicz-Waltz "milczała przez 10 lat, nie przychodziła na rady nadzwyczajne Warszawy, kpiąc tym samym z mieszkańców i wyborców.

Gronkiewicz-Waltz tłumaczyła się, że za jej rządów zwrócono kamienice z 5,8 tys. mieszkań, że to prezydent zaczęła się troszczyć o lokatorów, uruchomiła największy program budownictwa komunalnego, wyremontowała 14 tys. mieszkań i pustostanów. - Wiem, że nie spełniliśmy wszystkich waszych oczekiwań, że nas surowo oceniacie - mówiła.

W końcu udało się przejść do głosowania. Ale komisji nie udało się powołać. W głosowaniu za powołaniem komisji było 29 radnych, przeciw 22, a dwie osoby wstrzymały się od głosu. Punktu nie wprowadzono, ponieważ, jak poinformowała przewodnicząca rady miasta, Ewa Malinowska-Grupińska z PO, żeby to zrobić, wymagane jest 31 głosów.

Zdaniem PiS powołanie komisji jest bezzasadne. Jak powiedział radny PiS Cezary Jurkiewicz, przekopanie się urzędników przez wszystkie dokumenty od 1990 do 2016 jest niewykonalne. Komisja jego zdaniem byłaby również fasadowa i fikcyjna. Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreślała z kolei, że "najbardziej zależy na wyjaśnieniu sprawy dzikiej reprywatyzacji" i "zrobi wszystko, by działka przy Pałacu Kultury" wróciła do Skarbu Państwa.

Jan Śpiewak, ze stowarzyszenia "Miasto jest Nasze" również uważa, że powołanie komisji miejskiej nie ma sensu. Jest zdania, że należy powołać komisję śledczą, a prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna podać się do dymisji. Jak poinformowała PAP Prokuratura Regionalna we Wrocławiu, przygotowuje ona właśnie wniosek o powołanie specjalnej grupy prokuratorów, którzy będą prowadzić śledztwa ws. reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Wniosek o powołanie takiej grupy zostanie skierowany do Prokuratury Krajowej.