Auto z flagą organizacji terrorystycznej w centrum Warszawy. Policja dwukrotnie kontrolowała pojazd

Czarny samochód z przyciemnianymi szybami zaparkował wczoraj wieczorem przed Dworcem Centralnym. Na tylnej szybie miał naklejoną flagę Emiratu Kaukaskiego, uważanego przez Stany Zjednoczone i Rosję za organizację terrorystyczną.

Spodobało ci się? Polub nas

Zdjęcie wrzucił do sieci Wojciech Szewko, ekspert od spraw terroryzmu. Na swoim koncie na Twitterze dopisał: „Jest w PL stan alarmu Alfa, ŚDM itd. A samochód z szahadą Emiratu Kaukaskiego (Al Kaida) zauważony pod jednym z potencjalnych celów ataku. Co więcej ten samochód przejechał przez polską granicę. Z Austrii”.

Policja potwierdza, że opisane przez eksperta auto znajdowało się wczoraj w Warszawie. - Nasi funkcjonariusze podczas patrolu zauważyli ten samochód. Gdy ok. godz. 21 auto zaparkowało przy Dworcu Centralnym, sprawdzili bagaż, pojazd, pasażerów i telefony. Nie było zagrożenia bezpieczeństwa - mówi nam Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej komendy. Dodaje, że nie było w tej sprawie zgłoszenia, ale ich uwagę zwrócił „specyficzny symbol na tylnej szybie”.

Jak twierdzi Szewko, to flaga z szahadą, muzułmańskim wyznaniem wiary. Było też widoczne charakterystyczne pismo arabskie, a na dole szabla. „Ten znak występuje też na fladze talibów czy Somalilandu - islamskiej republice we wschodniej Afryce, nieuznawanej przez społeczność międzynarodową” - napisano w serwisie radiozet.pl.

Rzecznik policji dodaje, że po północy była druga kontrola i właściciel pojazdu zdjął nalepkę z tylnej szyby samochodu. Auto było na austriackich numerach rejestracyjnych.

Czy sprawa została przekazana innym służbom? - To wszystkie informacje, jakich udzielam - zakończył Mrozek.

Wojciech Szewko zastanawia się, jak to się stało, że auto przekroczyło polską granicę. Pod jego wpisem na Twitterze toczy się ożywiona dyskusja w tej sprawie.