Moskwicz, maluch, trabant, syrenka... Ich już (raczej) nie zobaczysz. Usuwają "rodzynki" z ulic Warszawy

Straż miejska wzięła się za usuwanie wraków ze stołecznych ulic. Przez ostatnie pół roku odholowano ponad 1300 pojazdów. To więcej niż w poprzednim okresie 2015 roku.

Spodobało ci się? Polub nas

Galeria zdjęć odholowanych pojazdów przypomina album z fotografiami starych aut. Znajdziemy tam samochody niemal wszystkich marek. Większość z nich niestety nie prezentuje się najlepiej. Są zniszczone, rozbite albo spalone. Strażnicy miejscy wreszcie się nimi zajęli, bo od dawna blokowały miejsca parkingowe i szpeciły miejską przestrzeń. Najczęściej porzucono je na obrzeżach miasta lub próbowano ukryć w zaroślach.

Trabant bez tablic rejestracyjnych z ul. Racławickiej został zgłoszony przez administrację pobliskich budynków. Stan pojazdu stwarzał zagrożenie, dlatego wrak usunięto, fot. straż miejska

I tak np. spalonego fiata campera usunięto z ul. Żupniczej, zdewastowanego nissana pathfindera znaleziono na ul. Grzybowskiej, a fiata brava ze zdemontowanymi podzespołami porzucono na ul. Strażackiej.

Fiat brava z wybitymi szybami, bez przednich kół, pokrywy komory silnika i elementów oświetlenia porzucono przy ul. Strażackiej, fot. straż miejska

Wśród setek "wraków" znalazły się też marki, o których już niewielu pamięta. 60-letniego moskwicza blokującego chodnik i pas drogi usunięto w maju. W marcu uwagę strażników przykuła syrena 105 pozostawiona na jednym z osiedli przy ul. Radzymińskiej. Był też trabant, a właściwie to, co z niego zostało, porzucony w pobliżu kamienic na ul. Racławickiej, czy zapominany przez właściciela fiat 126p (czyli maluch) przy ul. Powązkowskiej.

60-letniego moskwicza znaleziono na ul. Drapińskiej na Targówku. Był kompletnie zdewastowany, utrudniał ruch pieszym i pojazdom, usunięto go na parking strzeżony, fot. straż miejska

Więcej interwencji

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy usunięto z ulic Warszawy 1307 wraków. W porównaniu do pierwszego półrocza 2015 roku ta liczba wzrosła o prawie 12 procent.

- Kolejne obszary miasta objęliśmy intensywnymi kontrolami, słuchaliśmy też wskazówek mieszkańców - mówi Elżbieta Olak z warszawskiej straży miejskiej. - Nasze działania zmobilizowały co drugiego właściciela wraku, który albo go usunął albo przywrócił do stanu wskazującego, że jest używany. W pozostałych przypadkach wydawaliśmy dyspozycje usunięcia pojazdów na parkingi strzeżone. Bezzwłocznie czynności te były podejmowane, kiedy wrak mógł stanowić zagrożenie dla mieszkańców i środowiska naturalnego. Auta te były często w takim stanie, że trudno było rozpoznać ich markę, kompletnie zniszczone, z wyciekającymi płynami eksploatacyjnymi, służące za zbiorniki na odpady.

To, co zostało z fiata 126p na ul. Powązkowskiej, trzeba było natychmiast usunąć. Brakowało m.in. szyb, drzwi, przedniego koła, oświetlenia, fot. straż miejska

Jak dodaje Elżbieta Olak, 679 wraków usunęli strażnicy miejscy, a 597 - ich właściciele. W 31 przypadkach to właściciele doprowadzili auta do stanu użytkowego.

Najwięcej nowych spraw w pierwszym półroczu założono na terenie Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa (ponad 22 procent wszystkich spraw). Natomiast w porównaniu do zeszłego roku najwyższy wzrost (aż 57,5-procentowy) wszczętych nowych spraw odnotowano na terenie Pragi-Północ, Targówka i Białołęki.

Strażnicy miejscy przypominają, że auto pozostawione bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż miejską albo policję na koszt właściciela lub posiadacza.