Warszawa bardziej zabytkowa i... bardziej zabetonowana - podsumowanie tygodnia według Pańskiej Skórki

Wśród deweloperów postrach - konserwator szaleje. "Syreni Śpiew" i pl. Narutowicza w rejestrach, nie będzie jak budować apartamentowców! Cieszmy się tą chwilą i trzymajmy kciuki, by trwała jak najdłużej!

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

O najbardziej #eleganckich i #frajerskich wydarzeniach tygodnia, jak co piątek pisze dla Was redakcja subiektywnego bloga warszawskiego "Pańska Skórka".

#ELEGANCKO

Rower wodny jest fajny - ni to łódka, ni to balia, mała prędkość, "relaksacyjne" przeznaczenie, możliwość obcowania z ptactwem wodnym... Nie dziwi więc radość mieszkańców Bemowa na wieść o tym, że do fosy wokół Fortu Bema wracają rowery wodne. Co więcej - można wynająć je zupełnie bezpłatnie! Po Ogrodzie Społecznościowym - kolejna fajna inicjatywa, która oddaje Fort mieszkańcom. Bardzo #elegancko.

Batalia o dziedzictwo powojennego modernizmu (przez miłośników wieżowców zwane też "peerelowskimi budami") trwa. Tym razem szala przechyla się na stronę obrońców tej coraz rzadszej w Warszawie architektury. Szlachetna koalicja Towarzystwa Opieki nad Zabytkami, Tu było tu stało i Miasto Jest Nasze doprowadziła do wpisania pawilonu mieszczącego klub "Syreni Śpiew" do gminnej ewidencji zabytków. Nie oznacza to, że na pewno nie zostanie on zburzony, ale deweloper z zakusami na budynek i park będzie miał teraz znacznie bardziej pod górkę. Trzymamy kciuki za skuteczną ochronę kolejnych warszawskich budynków istotnych dla architektonicznego dziedzictwa miasta!

Do rejestru zabytków trafił też pl. Narutowicza. Ta dyskusja może wydawać się kontrowersyjna w świetle tego, że miasto planowało przekształcenie placu w miejsce wypoczynku i relaksu mieszkańców, ale... nawet sami mieszkańcy niekoniecznie zaakceptowali pomysł likwidacji istniejącej w tym miejscu od niemal stulecia pętli tramwajowej. Patrząc na to, co architektonicznie działo się w ostatnich latach przy placu (legendarny już zakład pogrzebowy), można tylko cieszyć się, że teraz obszar ten będzie chroniony jako całość. Daje to też nadzieję, że pod płaszczykiem "modernizacji" nie dojdzie w tym miejscu np. do dogęszczania wieżowcami.

#FRAJERSKO
Szczyt NATO w Warszawie zbliża się wielkimi krokami, a oficjalny komunikat o zamkniętych ulicach i zmianach w organizacji ruchu ogłoszono na niecały miesiąc przed wydarzeniem. Ratusz zachęca do korzystania w tym czasie z komunikacji miejskiej. Może w trakcie trwania szczytu warto byłoby zwolnić pasażerów z opłat za nią, skoro i tak zapewne utknie w korkach między kolumnami limuzyn VIPów? Miasto zamieni się w twierdzę, a warszawiakom polecamy zamienić się w rycerzy i uzbroić się w cierpliwość. Można również w ogóle nie wychodzić z domu.
Praga, tak jak kiedyś, tak i teraz jest miejscem krzyżowania się kultur. To rzecz oczywista, ale jak to często bywa, nie dla urzędników. Z (jak to często bywa) bliżej niezidentyfikowanego powodu urząd dzielnicy nie widział problemu aby wystapiła u nich niesławna Ewa Kurek - osoba "sceptyczna" wobec wszystkich (ale niekoniecznie wobec siebie), albo - nazywając rzeczy po imieniu - szerząca skrajnie ksenofobiczne poglądy. To, z czym urząd najpierw nie miał problemu, rozwiązały kilka godzin później (jak to często bywa) "przyczyny techniczne". Dziękujemy tajemniczym "przyczynom technicznym" za opamiętanie się, ale zaufanie zdobywa się raczej przyznaniem się do błędu.

#FRAJERSKO

Szczyt NATO w Warszawie zbliża się wielkimi krokami, a oficjalny komunikat o zamkniętych ulicach i zmianach w organizacji ruchu ogłoszono na niecały miesiąc przed wydarzeniem. Ratusz zachęca do korzystania w tym czasie z komunikacji miejskiej. Może w trakcie trwania szczytu warto byłoby zwolnić pasażerów z opłat za nią, skoro i tak zapewne utknie w korkach między kolumnami limuzyn VIPów? Miasto zamieni się w twierdzę, a warszawiakom polecamy zamienić się w rycerzy i uzbroić się w cierpliwość. Można również w ogóle nie wychodzić z domu.

Praga, tak jak kiedyś, tak i teraz jest miejscem krzyżowania się kultur. To rzecz oczywista, ale jak to często bywa, nie dla urzędników. Z (jak to często bywa) bliżej niezidentyfikowanego powodu urząd dzielnicy nie widział problemu aby wystapiła u nich niesławna Ewa Kurek - osoba "sceptyczna" wobec wszystkich (ale niekoniecznie wobec siebie), albo - nazywając rzeczy po imieniu - szerząca skrajnie ksenofobiczne poglądy. To, z czym urząd najpierw nie miał problemu, rozwiązały kilka godzin później (jak to często bywa) "przyczyny techniczne". Dziękujemy tajemniczym "przyczynom technicznym" za opamiętanie się, ale zaufanie zdobywa się raczej przyznaniem się do błędu.

Piękne lato mamy. Słońce świeci, ptaszki ćwierkają, dzieci brykają na placach zabaw, fontanny tryskają, a zdrowe, dorodne konary starych drzew dają chwile wytchnienia od skwaru... Tylko gdzie postawić ten cholerny samochód? Na Szczęśliwicach ktoś doznał przebłysku nie cierpiącego sprzeciwu. Warto wyciąć zdrowe drzewa, zalać betonem i dla dodania powabu okrasić kostką Bauma. Na co komu drzewa, skoro delegitymizują sens kredytu na samochód?