Przy al. Wilanowskiej stanął fałszywy przystanek. Tu nigdy nie podjedzie autobus. To po co jest?

Jedna z czerwonych wiat, które powoli znikają z warszawskich ulic, stanęła na terenie Centrum Alzheimera na Mokotowie. To replika przystanku autobusowego. Ma zapobiegać ucieczkom pacjentów z ośrodka.

Spodobało ci się? Polub nas

W Centrum Alzheimera przy al. Wilanowskiej 257 mówią, że to fałszywy przystanek. Wiata, którą tam zamontowano, wygląda tak samo jak inne, pod którymi przez ostatnie 20 lat czekało się w Warszawie na autobus. Dziś większość z nich została zdemontowana i trafiła na złom. Zastępują je nowe, szklane zadaszenia.

Fałszywy przystanek ma zapobiegać ucieczkom pacjentów z chorobą Alzheimera. Jednym z możliwych jej objawów jest dromomania (czyli popęd do ucieczki). - Osoby dotknięte tym schorzeniem, korzystając z pamięci długotrwałej, wykorzystują skojarzenie przystanek - autobus - podróż - wyjaśniają w Centrum. Staruszek, który cierpi na zaburzenia pamięci, siada pod wiatą i tam czeka na przyjazd autobusu, którym chce dostać się do domu. Gdy pracownicy ośrodka zauważą podopiecznych na przystanku, podchodzą do nich, tłumaczą, że pojazd przyjedzie później i zabierają do środka. Po kilku minutach pacjenci zapominają o ucieczce.

Fot. facebook "Outdoor jest Cool! AMS"

Podobne rozwiązania są stosowane za granicą. Często zdarzało się, że pacjenci chcieli wrócić do domu i trzeba było wzywać policję, by pomóc w poszukiwaniu "dezerterów".

- Mamy nadzieję, że wiata zamontowana na terenie placówki będzie spełniała swoje zadanie, tak jak to się sprawdza w innych krajach - informuje firma AMS, która instalowała przystanek.

Na pomysł wpadło Centrum Alzheimera, a w jego realizacji pomógł Zarząd Transportu Miejskiego.