Zostały jeszcze trzy dni do końca akcji! Publikujemy piękny list i czekamy na wasze zapachy Warszawy!

Jeszcze tylko trzy dni zostały do końca naszej akcji. W lipcu powstanie mapa zapachów Warszawy, którą stworzymy na podstawie waszych maili, z waszymi zapachami Warszawy. Już otrzymaliśmy kilkadziesiąt wspaniałych opisów, czym pachnie Warszawa w poszczególnych dzielnicach i rejonach. Ale chcemy więcej! Wysyłajcie maile, dzięki którym uda się stworzyć pełną mapę zapachów Warszawy.

Warszawa pachnie przygodą i miłością. Warszawa pachnie świeżym pieczywem i kawą. Warszawa pachnie lipą i jaśminem. Czym jeszcze? Już wiemy, jak pachną okolice Mokotowa czy Pragi. Wiemy, czym również pachną okolice Służewca. Aby zachęcić Was do opisywania swoich zapachów Warszawy publikujemy bardzo ciekawy list od pani Izabelli, która opisała, czym dla niej pachniała Warszawa dawniej.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Tekst o zapachach Warszawy przypomniał mi zapachy mojego dzieciństwa w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Urodziłam się w szpitalu przy ul. Karowej. Do dwunastego roku życia mieszkałam na Nowym Świecie i zapachy, smaki i dźwięki z tego okresu mojego życia tkwią w mej pamięci do dziś. Pierwszy zapach, to woń pączków od Bliklego w tłusty czwartek, potem cudowny zapach sokołów wydobywający się zza drzwi malutkiej i bardzo skromnej, w owym czasie, cukierni Strzałkowskiego, znajdującej się u szczytu ulicy Tamka. Takich sokołów już nie ma, mimo że cukiernia Strzałkowskiego, w nowym wydaniu, istnieje nadal. Sokoły te, niezwykle delikatne, cudownie kruche, a jednocześnie w środku wilgotne, trójkąty bezowe, połączone puszystym kremem kawowym, złociste w kolorze, posypane okruszkami, smakowały bajecznie. A z parku koło Wyższej Szkoły Muzycznej, dobiegały dźwięki muzyki Chopina, szczególnie wtedy, gdy wracałam jesienią ze szkoły, a park tchnął wonią mokrych jesiennych liści i kasztanów, które namiętnie zbierałam. Jeszcze zapach peonii, pachnącego groszku, które ojciec przynosił do domu. Jak w powieści "Pachnidło" Suskinda, "wyliczanka" zapachów przywołanych przeze mnie potrzebuje szczypty smrodu, zapachów "wytrawnych" w postaci odoru przetrawionego alkoholu buchającego z barku "Kameralnej" albo z " Kuchcika", gdy poszukiwałam tam swego niezwykłego ojca, lub odoru kociego moczu, wydobywającego się z każdego okienka piwnicznego. I te ostatnie są dopełnieniem tej magicznej rzeczywistości moich wspomnień."

Jeżeli jeszcze nie wiecie, co moglibyście opisać, może zainspiruje Was tekst o obrzydliwościach Warszawy sprzed lat. Z opowieści Michała Kwiatkowskiego z "Warszawy historii ukrytej" dowiecie się, dlaczego w Warszawie śmierdziało przez dziesiątki lat szambem, gdzie unosił się zapach pleśni, a gdzie zapach końskiego łajna. Opowiada również, kiedy w Warszawie pachniało cytrusami, a kiedy McDonaldem.

Wasze zapachy Warszawy zbieramy do końca czerwca pod adresem zapachywarszawy@agora.pl. Później powstanie w graficznej formie mapa warszawskich zapachów.

Piszcie dokładnie, o jaki zapach chodzi i, w której części Warszawy (dzielnicy lub obszarze) jest on wyczuwalny. (np. Rejon: Odolany; Zapach: pociągów; Dlaczego ten zapach i jaki on jest: Ponieważ czuję go codzienne, gdy wychodzę rano do pracy, jest metaliczny ale budzi we mnie pozytywne emocje). Ważne, abyście również napisali, dlaczego właśnie na ten zapach zwróciliście uwagę.