Kajetan P. zaczął dusić w więzieniu panią psycholog. Ranny jest także strażnik

Jak podaje radio RMF FM, Kajetan P. - podejrzany o brutalne zabójstwo na Woli - zaatakował w więzieniu na Mokotowie psycholożkę. Ranny został też interweniujący strażnik. Okazało się, że do tej pory Kajetan P. nie był trzymany w celi dla szczególnie niebezpiecznych więźniów.

Spodobało ci się? Polub nas

Do zdarzenia doszło podczas porannego obchodu. Dziennikarz RMF FM ustalił, że gdy z celi wychodzili lekarze, strażnik i pani psycholog, Kajetan P. rzucił się na kobietę i zaczął ją dusić. Strażnicy szybko rzucili się na pomoc atakowanej psycholożce. Wtedy Kajetan P. zaczął wymachiwać ostrym kawałkiem szkła i zranił oddziałowego.

Gdy udało się obezwładnić Kajetana P., przeniesiono go do celi dla niebezpiecznych więźniów. O dziwo, wcześniej mężczyzna nie miał takiego statusu i tak, jak inni więźniowie mógł dwa razy w tygodniu robić zakupy w kantynie. To stamtąd najpewniej miał kawałek szkła.

W areszcie sprawdzany jest teraz monitoring z celi Kajetana P. Dyrektor aresztu zlecił czynności wyjaśniające poranne zdarzenie. Zaatakowana kobieta jest w szoku.

Ofiarę wybrał przypadkowo

27-letni Kajetan P. jest oskarżony o dokonanie brutalnego morderstwa na młodej lektorce języka włoskiego. Do tragedii miało dojść w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Ciało kobiety zostało przewiezione do wynajmowanego przez Kajetana P. mieszkania na Żoliborzu i podpalone. Morderca chciał w ten sposób zmylić funkcjonariuszy. Kajetan P. uciekł potem z kraju. Po dwóch tygodniach zatrzymano go w stolicy Malty i przetransportowano do Polski.

Kajetan P. - jak sam zeznał - ofiarę wybrał przypadkowo, przeglądając ogłoszenia w internecie. Po zatrzymaniu nie okazał skruchy. Za czyn, którego dokonał, grozi mu dożywocie.