10 złotych na zbicie z dwóch desek krzyża. Czy ten projekt z budżetu przejdzie dalej?

?Sprawdźmy, czy minimum głosów i odrobina szczęścia wystarczą, aby przegłosować nawet najgłupszy pomysł? - pisze przewrotnie jego autor. W kosztorysie uwzględnił wydatki na dwie deski, wodoodporny flamaster, młotek i dwa gwoździe. Ale projekt jednego z mieszkańców Warszawy to tak naprawdę głos za zmianami w regulaminie budżetu partycypacyjnego.

Spodobało ci się? Polub nas

To jeden z najdziwniejszych tegorocznych pomysłów zgłoszonych do realizacji w ramach budżetu partycypacyjnego. Oficjalnie chodzi o powstanie Centrum Wszechświata na Mokotowie.

"Projekt polega na zbiciu z dwóch desek na krzyż i przybiciu ich do ziemi w miejscu, gdzie za kilka lat stanie budynek Urzędu Dzielnicy Mokotów. Na deskach zostaną wykonane wodoodpornym flamastrem napisy "MOKOTÓW CENTRUM WSZECHŚWIATA", a na ich skrzyżowaniu uśmiechnięta buzia. :) Celowo nie podaję wymiarów desek. Ich wielkość powinna zależeć od możliwości zmieszczenia się w kosztorysie" - opisuje Robert Buciak, autor projektu, który na co dzień działa w stowarzyszeniu Zielone Mazowsze.

To niejedyny jego pomysł zgłoszony w tym roku do budżetu partycypacyjnego. Pan Robert w sumie przygotował 18 projektów. W większości dotyczą usprawnienia ruchu rowerowego w różnych częściach Mokotowa, budowy bezpiecznych przejść dla pieszych, remontu zniszczonych chodników i dosadzenia drzew.

Swój projekt dotyczący stworzenia na Mokotowie Centrum Wszechświata Buciak wycenił na 10 złotych. Jak wyliczył, do jego wykonania potrzeba zaledwie dwóch desek, wodoodpornego flamastra, młotka i dwóch gwoździ. Jak dodał, "szacunkowe koszty uwzględniają materiały i robociznę".

O co tu chodzi?

Zdaniem autora tego nietypowego projektu, "mieszkańcy Mokotowa zyskają nietypową instalację artystyczną. Jej wykonanie w wysokiej jakości może stać się sporą atrakcją turystyczną. Przyniesie to zyski lokalnym przedsiębiorcom". Brzmi to jak żart, ale Robert Buciak przy okazji chce rozpocząć dyskusję o budżecie partycypacyjnym. Pisze, że system premiuje projekty tanie. "Pomysły, które kosztują kilka tysięcy złotych, mają niemal 100% szans na realizację. Dlatego proponuję instalację artystyczną za 10 zł. Sprawdźmy, czy minimum głosów i odrobina szczęścia wystarczą, aby przegłosować nawet najgłupszy pomysł. Projekt ma pokazać, że trzeba zmienić regulamin".

Fot. materiały prasowe

Co konkretnie nie podoba się Buciakowi? "Potrzebne jest ograniczenie szans małych projektów i zwiększenie szans drogich propozycji. Realizacja dużej liczby małych projektów powoduje, że mieszkańcy wkładają dużo pracy na projektowanie drobiazgów. Urzędnicy mają więcej pracy. Duże projekty pozwalają mieszkańcom mieć realny wpływ na miasto, a urzędnicy nie są zawaleni papierami na realizację małych spraw" - pisze.

Co dalej?

Przyjmowanie projektów do III edycji budżetu partycypacyjnego zakończyło się 15 stycznia. Wszystkie są dostępne w internecie. Teraz trwają dyskusje nad zgłoszonymi pomysłami. Każdy projekt można skomentować on-line. Autorzy mają czas na spotkania z urzędnikami i mieszkańcami. Do 13 marca można modyfikować swoje projekty.